-
Odp: Powsimorda potrzebuje pomocy finansowej na leczenie
Oj narobił Stachu zamieszania, narobił ! :) Wszędzie! Nawet forum ożyło i dawno niepiszący napisali. Jeszcze brakuje tylko by Ciepły napisał 4 post na forum. Ale taka prawda, wieść poruszyła wiele osób. W środowe upalne południe na obrzeża Sanoka zjechał się i Łupków, i Smolnik, i Maniów czyli ogólnie pojęta tak zwana kraina Nigdziebądź Nad Osławą. Zjechały się Rawki, zjechał się i Beskid Niski. Bohaterowie jego opowiadań stanęli w półkręgu wpatrzeni w jeden punkt. To było na swój sposób magiczne. Takie zjednoczenie postaci opowiadań. Wśród nich byłam i ja -tak samo satelita krążący pomiędzy krainą Nigdziebądź a Rawką i w końcu po raz pierwszy poznałam się z jednym bohaterem z Beskidu Niskiego, o którym tyle ze Stachem rozmawiałam, ona z nim o mnie też i zawsze chciałam ją poznać, ponieważ także łączy nas owo Nigdziebądź. Wiem, że chciał nas poznać ze sobą i najzabawniejsze, że mu to się udało ;) Teraz zostaje tylko zebrać wszystkie opowiadania w całość i zapisać w jednym miejscu.
Została także zagrana na gitarze jedna z najbardziej kojarzących się z nim piosenek. Do dziś dokładnie pamiętam ten śpiew i akcentowane przez niego słowa ;)
"doboszu graj, doboszu idź choćby się świat zawalił
trzeba nam iść i w werbel bić przed siebie dalej dalej"
-
Odp: Powsimorda potrzebuje pomocy finansowej na leczenie
Cytat:
Zamieszczone przez
Jimi
Oj narobił Stachu zamieszania, narobił ! :) Wszędzie! Nawet forum ożyło i dawno niepiszący napisali. Jeszcze brakuje tylko by Ciepły napisał 4 post na forum. Ale taka prawda, wieść poruszyła wiele osób. (...)
Ot, sama prawda.
Skończył się pewien etap i zadajemy sobie pytanie : czy tak musiało być ?.
Gdy kończył się dzień Jego odejścia, czerwona kula zachodzącego słońca zastąpiona została przez błyski świateł miasta. Na wzgórzu nad Rzeszowem zapłonęło ognisko przy którym wspólnie wspominaliśmy Go.
Od kilku lat spotykając się w ramach "klubu rzeszowskiego" mieliśmy okazję gościć wielu forumowiczów, również Stachu był naszym gościem.
p.s. a kolega Ciepły też był na tym ognisku.
-
Odp: Powsimorda potrzebuje pomocy finansowej na leczenie
Kilkanaście dni mojej nieobecności na forum, a tu taka wiadomość.
Cytat:
Zamieszczone przez
Jimi
Łukasz, czyli trzykropkiinicwiecej , odszedł dzisiaj w szpitalu w Sanoku. (...).
Po przeczytaniu tej wiadomości poczułem się tak, jakby ktoś mi w mordę strzelił. Trzykropka poznałem na KIMB-ie w Wetlinie. Będzie mi brakować jego poetyckiej prozy. Kiedyś się spotkamy na Niebieskim Nigdziebądź
-
Odp: Powsimorda potrzebuje pomocy finansowej na leczenie
Zawsze kiedy dzieje się coś niedobrego... myślę o szczęśliwym zakończeniu. Niestety życie jest przewrotne i czasami to zakończenie nie jest od nas zależne... Choć wiele myśli po głowie się tłucze, to ciężko coś więcej napisać w takiej chwili. Może lepiej uszanować trzema kropkami...
-
Odp: Powsimorda potrzebuje pomocy finansowej na leczenie
Trzykropek, zwykły i niezwykły, z darem przenikliwego postrzegania świata i dzielenia się. Pogodny mimo trudnych doświadczeń. Wymienialiśmy się czasem myślami i aktualnościami. Nawet, gdy były krótkie, pisane w pośpiechu - wywoływały uśmiech, niosły ciepło. Spotkaliśmy się raz, pod koniec sezonu, gdy Bieszczady wabią kolorkami. Siedzieliśmy w małej grupce, w tle grała jakaś sympatyczna Kropkowa muzyczka. Zrobił mi kawę, długo przy niej działał. Była przepyszna. Nie mogłam się powstrzymać i poprosiłam o następną, równie cierpliwie ją przyrządzał a na piance narysował kwiatek:-) Rano, grzejąc się w jesiennym słońcu, gawędziliśmy na tarasie. Było beztrosko i spokojnie. Ten czas zatrzymam w sobie. Były mu bliskie słowa, że życie jest zaledwie przystankiem w drodze. A Kropek był wędrowcem. Myślę, że będzie mi towarzyszył.
Tę muzę, zamieścił kiedyś przy swoim wpisie
A ile
-
Odp: Powsimorda potrzebuje pomocy finansowej na leczenie
Możecie sobie pomyśleć, że Recon na stare lata zgłupiał, że można wszystko(!) racjonalnie wytłumaczyć, zwalić na na jakieś schizofreniczne odchyły, zbiegi sytuacji, ale ja od bardzo dawna, pewne "informacje" odbieram w dość specyficzny sposób. Mając ukończone 20 lat wydarzyła się jedna historia z którą postanowiłem się podzielić z moją mamą i to ona wyjaśniła mi, że mogę pewne rzeczy odbierać, jednak muszę nauczyć się te przekazy "wyłuskiwać" i co ważne, starać się je odpowiednio odczytywać, co muszę przyznać wcale nie jest łatwe. Te odpuszczone, później stają się czytelnym faktem. Z konkretnymi osobami zdarza się to najmniej i są niezależne od mocy znajomości z daną osobą, częściej są to informacje do mających nastąpić wydarzeń związanych ze mną. To tytułem wstępu.
Jak napisałem we wcześniejszym poście, bardzo chciałem poznać "kropka" chociaż ja z natury nie jestem aż taki bardzo chętny do szukania ludzi. Szukałem go, pytałem o niego i jak napisałem ciągle się spóźniałem. Magia jego formy przekazywania swoich myśli mnie fascynowała, on przekazywał jakimiś innymi wymiarami! I to co czytałem chciałem wpasować w konkretnego człowieka. A może też moja jakaś chorobliwa naleciałość pisania trzech kropek we własnym tekście luźno pisanym, była zalążkiem zwrócenia uwagi na "kropka"?
Od wpisu don Enrico "już z późno" nie było godziny bym nie myślał o nim... dziwne, przecież go nie znałem fizycznie to jednak to co pisał na Forum czytałem po kilka razy, czekałem na jego wpisy nawet choćby drobne. Zadzwoniłem niedawno do mavo, by mi trochę powiedział o tym człowieku. Wpisy dziabki1 i Jimi uruchomiły we mnie czujność, bo już wewnętrznie wiedziałem. Spokojnie, niezwykle spokojnie, choć czujnie, by mnie nie zaskoczyło, czekałem.
Aż do dzisiaj... od ósmej rano byłem sam w domu... spokój... chociaż ten spokój już był zakłócany niezauważalnie to jednak później sobie poukładałem. Zaplanowana robota w domu tak do 18... wcześniej śniadanie, ot normalny zaplanowany rytm dnia w niedzielę rano. Kola dziwnie zaczyna szczekać i coś szukać po domu... jakby kogoś, szczeka jakby ktoś był za drzwiami do mieszkania, patrzę przez judasz i z politowaniem śmieję się z psa, że staruszce coś odbija... pies jednak cały czas niespokojny a ja nawet aż za bardzo, sprawdzam poprawnie domknięte drzwi, jest oki... pies jednak jakoś tak dziwnie i inaczej teraz szczeka, jakby nawet lekko warczał... mnie wewnętrznie ogarnia niepokój i jakiś chłód... jest wyraźny przeciąg. Idę do drzwi jeszcze raz a tam... drzwi otwarte na całą szerokość a przecież sprawdziłem!!! Zamykam... i przekręcam zasuwę... idę dalej robić śniadanie, jednak straszliwie ciśnie mi w głowie informacja bym puścił sobie Jacka Kleyffa, w pewnym momencie jedna piosenka cały czas gra, i znowu gra, dociera nagle do mnie, że w domu oprócz mnie i Koli jest jeszcze "ktoś". Dociera do mnie kto to jest, i dociera do mnie, że, czyżby?... otwieram tablet i wchodzę na Forum a tam trafiam od razu na informację maciejki z odnośnikiem też do Kleyffa. Słucham dwa utwory równocześnie, jedną z linku maciejki z tabletu, drugą z kompa i wychodzi tak, że zostawiam tą, która ciągle się powtarza i widocznie to ta ma lecieć aż do znudzenia... nie tylko mojego???!!! Jem śniadanie, później łapię się ostro za robotę, w głowie przesuwają się myśli, zdania moje/nie moje, niechęć do bycia tam gdzie jest obecnie a być tam które tak uwielbiał. Non stop leci jedna i ta wciąż piosenka. Kola zachowuje się cały czas dziwnie, cały czas za mną chodzi i dziwnie na mnie patrzy, aż się czasami za siebie oglądam. Po sporym upływie czasu w pewnym momencie jakiś niewyobrażalny żal ściska mi gardło, jak podczas jakiegoś pożegnania... trzaska okno z przeciągu, za chwilę dzwoni telefon, odbieram, nie umiem wypowiedzieć normalnie żadnego słowa. Opowiadam to w skrócie Ewie. Gdy jest godzina 15, mam skończoną robotę, jakoś dziwnie szybko i gładko poszło, Kola już w pełni spokojna, już nie ma niepokoju, jest nawet jakaś taka odprężona. We mnie wszystko spływa powoli, wracają niewypowiedziane słowa, analizuję je chociaż tak naprawdę wcale tego nie wymagają. Nie potrafię wyłączyć powtarzanej w kółko piosenki i wcale mi nie obrzydła z tego powtarzania! Trochę teraz ją przyciszyłem.
Dziwne to dla Was, dla mnie mniej, chociaż jestem zaskoczony tym wszystkim. Mam się tym podzielić z innymi czy zachować dla siebie?
Napisałem to wszystko od razu... zastanawiam się czy kliknąć na kwadracik "Zamieść szybką odpowiedź" bo... jak Wy to odbierzecie?, mam zostawić to samemu sobie? Wyjść na jakiegoś dziwaka? Ośmieszyć się?
Na szczycie D-K jest tabliczka ku pamięci chłopaka który tragicznie zginął gdzieś w Polsce, przymocowali ją tam jego koledzy bo tak lubił Bieszczady...
Czy my dla naszego "trzykropkiinicwięcej" nie możemy zostawić w miejscu, które tak lubił, naszej PAMIĘCI dla niego i znosić mu kamienie z naszych wędrówek gdy go odwiedzimy?
Muzyka ciągle ta sama..."...dobrze w górach mieć przyjaciół też; widać od nich, człowiek był już gdzie..."http://www.poezja-spiewana.pl/index.php?str=lf&no=14354
Klikam "Zamieść szybką odpowiedź", trochę to potrwało zanim to zrobiłem, nie dziwcie się.
-
Odp: Powsimorda potrzebuje pomocy finansowej na leczenie
Recon... odważny post....pomysł z PAMIĘCIĄ trafiony i myślę, że potrzebny....
-
Odp: Powsimorda potrzebuje pomocy finansowej na leczenie
Myślę, że pisanie wprost jego imienia, nazwiska lub pseudonimu (także forumowego) w terenie po to by robić z niego jakieś halo nie przypadłoby to mu do gustu, byłoby sprzeczne z jego poglądami. Ale za to bardzo lubił zostawiać słowa w różnych miejscach. Wycinał z gazet różne rzeczy, obrazki i przyczepiał w różne miejsca :) Mi w Prełukach na drzwiach nakleił w toalecie jakąś wyciętą skądś jaszczurkę bo stwierdził, że smutno tu w kiblu. Nawet w jednym z ostatnich wpisów na blogu napisał -"Mieli ze mną problem. Kradłem słowa. Wieszałem na drzewach jak liście. Do dziś to robię." Mi się podoba jeden z jego niedawnych zwrotów: "gdzie indziej, to jest to miejsce, co jest nie wszędzie" -i podpisać "Stachu". Odnośnie gór, pamiętam jak mówił do mnie w Łupkowie, że jedna z jego ulubionych górskich tras to Suliła.
Odwiedzał mnie też w Prełukach. Poniżej rzucam piosenkę, której słuchaliśmy w małej kuchni przy piecu, z myszami (akurat gdy raz przyszedł Stach to myszy dały swój największy popis w Prełukach, hehe aż mi było wstyd i mówiłam do niego -"że też przy ludziach tak skaczą i to dwa razy więcej"). Stach kazał ją sobie ciągle puszczać aż potem gadaliśmy że cały dzień nam się ta piosenka nuci :)
https://www.youtube.com/watch?v=qmAYeyEvpMU
-
Odp: Powsimorda potrzebuje pomocy finansowej na leczenie
jestem ZA .
...też tak sobie niedawno pomyślałem , by może się pokusić , by nie przepadła spuścizna po Łukaszu. Można by to wydać jakoś ? w niskim nakładzie ( i np. rozdawać w czasie KIMBu ) , rozpropagować w schroniskach ?
-
Odp: Powsimorda potrzebuje pomocy finansowej na leczenie
Recon, nie dziwi mnie ani ani to, co napisałeś. On tu jest z nami. Już wiele dla nas zrobił. Dla mnie też.
-
Odp: Powsimorda potrzebuje pomocy finansowej na leczenie
Tomku, to jest dobry pomysł. Dziś DuchPrzeszłości dzwonił do mnie i rozmawialiśmy o tym samym. Póki strona blogowa nie padnie, trzeba opowiadania i inne teksty z forum i z bloga zebrać do kupy i jakoś sensownie złożyć. Ja się na to pisze i pomogę. Trzeba się tylko zorientować w organizacji pomysłu, gdzie i jak.
Tomku, dobrze wiesz, że piosenki Suzanna Jara znam od Ciebie! Siedzieliśmy w kuchni i puszczałam Stachowi różne po kolei a on był zafascynowany i z tego co pamiętam to nawet Ci to mówiłam :)
-
Odp: Powsimorda potrzebuje pomocy finansowej na leczenie
Wydać-tak! Jestem za. Ale należało by uzyskać zgodę rodziny. Pomimo tego, że Stachu pisał na naszym wspólnym forum- dla nas, nie jesteśmy spadkobiercami Jego literackiej spuścizny.
-
Odp: Powsimorda potrzebuje pomocy finansowej na leczenie
Cytat:
Zamieszczone przez
Jimi
(...) Póki strona blogowa nie padnie, trzeba opowiadania i inne teksty z forum i z bloga zebrać do kupy i jakoś sensownie złożyć. Ja się na to pisze i pomogę. Trzeba się tylko zorientować w organizacji pomysłu, gdzie i jak.
(...)
Z tego co wiem, Bartek wykonał już kawał dobrej roboty i zabezpieczył już wszystkie teksty Stacha wraz ze zdjęciami, które zamieszczał na forum. Myślę, że jak wróci z wojaży to potwierdzi. To samo trzeba zrobić z tekstami i zdjęciami z bloga, jeśli ktoś ma możliwości je zabezpieczyć na jakimś swoim serwerze to byłoby dobrze.
-
Odp: Powsimorda potrzebuje pomocy finansowej na leczenie
Aniu... forma jest rzeczą umowną.. mi tylko szło o PAMIĘĆ... myślę, że Reconowi też....jak? ... to na pewno temat do dyskusji.... a potem co? .... za pięćdziesiąt lat to może 5% forumowiczów zostanie, którzy Go czytali, kiedy pisał...w pewnym sensie powinien być imienny... choćby tylko z nicka.... wszystko biegnie i nie ogląda się za siebie....
-
Odp: Powsimorda potrzebuje pomocy finansowej na leczenie
Cytat:
Zamieszczone przez
Jimi
Tomku, to jest dobry pomysł. Dziś DuchPrzeszłości dzwonił do mnie i rozmawialiśmy o tym samym. Póki strona blogowa nie padnie, trzeba opowiadania i inne teksty z forum i z bloga zebrać do kupy i jakoś sensownie złożyć. Ja się na to pisze i pomogę. Trzeba się tylko zorientować w organizacji pomysłu, gdzie i jak.
Tomku, dobrze wiesz, że piosenki Suzanna Jara znam od Ciebie! Siedzieliśmy w kuchni i puszczałam Stachowi różne po kolei a on był zafascynowany i z tego co pamiętam to nawet Ci to mówiłam :)
oj, to miło że Jemu się podobała Zuzka ( bo warto znać) . Myślę ,że wypadało by zapytać Rodzinę o ewentualna ''prawa autorskie" .
Wszystko przemija ... Ostatnio Przyjaciel przyznał się, że ma u siebie rękopis Mirka Nahacza . Też świetnie zapowiadający się pisarz , odszedł na progu tzw. wielkiej kariery
Warto , bo rzeczywiście WARTO zostawić ślad ( nawet choćby po to, by zagłuszyć Ciszę po Nim )
-
Odp: Powsimorda potrzebuje pomocy finansowej na leczenie
"Ale należało by uzyskać zgodę rodziny"
-To oczywiste. I to, że zgodę należałoby pozyskać drogą osobistą, bezpośrednią. Ja się zajmę tą kwestią, jeśli dalsze sprawy organizacyjne będą dograne. Stachu dał mi namiar do siebie. Jeśli ktoś miałby pomysł z organizacją wydania to mój telefon znacie, 694 913 923.
-
Odp: Powsimorda potrzebuje pomocy finansowej na leczenie
Cytat:
Zamieszczone przez
Jimi
"Ale należało by uzyskać zgodę rodziny"
Ja się zajmę tą kwestią, jeśli dalsze sprawy organizacyjne będą dograne. Stachu dał mi namiar do siebie. Jeśli ktoś miałby pomysł z organizacją wydania
myślę że tak "...
1- trzeba by znależć osobę , która by zredagowała .Przebrała treść , wybrała coś, oraz krótka nota biograficzna . Nie epatowałbym ''legendą - młody - zdolny -ale tragicznie zmarły " W końcu WSZYSCY będziemy zmarłymi. Tak czy siak . W górach , na jakieś zasr...wojnie czy banalnie , na obsikanym materacu w domu spokojne starości.
2- znależć mała drukarnie i zamówić 100 -200 egz. .Trzeba by zorganizować przedpłatę ( czy jako to tam się zwie) na druk i inne koszta Myślę ,że realnie wśród Nas znajdzie się tak circa 40 czy 50 osób, które to nabędzie .Resztę można by zdeponować u kogoś , kto by się zajął np. pozostawieniem to w jakiś schroniskach czy innych ''pobytowniach " ludzi gór.
3- można by też pokusić się o jakąś skromną grafikę .Zdjęcia ? rysunki ?
-
Odp: Powsimorda potrzebuje pomocy finansowej na leczenie
Tak sobie myślę, że przy pomocy drugiej osoby chętnie podjęłabym się korekty tekstów (literówki, błędy ortograficzne, przecinki i tak dalej).
-
Odp: Powsimorda potrzebuje pomocy finansowej na leczenie
Cytat:
Zamieszczone przez
Jimi
Nawet w jednym z ostatnich wpisów na blogu napisał
nigdy nie trafilam na jego bloga, mialam okazje poczytac tylko to co wrzucal na forum
zapodalby ktos linka?
-
Odp: Powsimorda potrzebuje pomocy finansowej na leczenie
Ok, zobaczymy co z tego wyjdzie. Ja mogę spróbować zająć się zbieraniem i redagowaniem treści, którą potem przekażę Dziabce do korekty :>
-
Odp: Powsimorda potrzebuje pomocy finansowej na leczenie
-
Odp: Powsimorda potrzebuje pomocy finansowej na leczenie
-
Odp: Powsimorda potrzebuje pomocy finansowej na leczenie
W życiu piękne są tylko chwile... śpiewa w radiu "Z" DŻEM, wchodzę na Forum i jest mi smutno.
-
Odp: Powsimorda potrzebuje pomocy finansowej na leczenie
Cytat:
Zamieszczone przez
Michał
Uwielbiałem czytać Jego posty.
Na wpół filozoficzne, na wpół poetyckie.
Niedawno wróciłam, zajrzałam na forum -ehh. W pamięci zostanie wyklikana rozmowa o drewnianych domach prowadzona na "żywym" poruszeniu po spaleniu jednej z chat. Zupełnie przelotne spotkanie w Wetlinie. To chyba niemożliwe, że tak dziwny stan towarzyszący mi z dni przed lipcowym weekendem... Zupełnie niemożliwe, bo jak ...przecież to sprawy rodzinne, nerwówka przed urlopem ... tylko dlaczego dziś po znalezieniu tego posta coś się wewnętrznie poukładało???
"Jest tam. A tutaj nie ma nic prócz drżenia,
oprócz słów odszukanych z nicości -
ach, zostaje ci jeszcze cząstka tego zdziwienia,
które będzie całą treścią wieczności".
-
Odp: Powsimorda potrzebuje pomocy finansowej na leczenie
Mam jeszcze prośbę: nie poprawiajcie "kropek" i "przecinków" i innych ichności Kropka.
-
Odp: Powsimorda potrzebuje pomocy finansowej na leczenie
Cytat:
Zamieszczone przez
tomas pablo
jestem ZA .
...też tak sobie niedawno pomyślałem , by może się pokusić , by nie przepadła spuścizna po Łukaszu. Można by to wydać jakoś ? w niskim nakładzie ( i np. rozdawać w czasie KIMBu ) , rozpropagować w schroniskach ?
Tak kontrolnie pytam: dzieje się coś w tym temacie, czy padł był?
Pozdrawiam
-
Odp: Powsimorda potrzebuje pomocy finansowej na leczenie
Nie padł. Od razu prace poszły dość zaawansowanym tempem ale teraz ktoś inny zajął się tym tematem, więc ja nie będę nic pisać publicznie. Jeżeli książka się ukaże na pewno od razu pojawi się informacja na forum, jednak myślę, że to jeszcze trochę potrwa.
-
Odp: Powsimorda potrzebuje pomocy finansowej na leczenie
O.K dziękuję za info!
pozdrawiam
-
Odp: Powsimorda potrzebuje pomocy finansowej na leczenie
Po wizycie u Łukasza w Sanoku przypomniał mi się ten wątek. Coś się zmieniło przez ostatnie cztery lata?
Pozdrawiam