Ale prawie udało nam się spotkać w Wawie. To dopiero przewrotność, zamiest w pyrlandzkim lesie prawie spotkaliśmy się w wielkomiejskiej dżungli.
Wersja do druku
Liczę na spotkanie dzisiaj.:wink:
A to fotki z Sylwestrowego łażenia po Puszczy Zielonka.
Pozdrawiam
Co za koloryt-dzięki za to,bo u mnie białe niebo i szara reszta!
Jutro też się tam wybieram.
Pozdrawiam
No to Bertrand wybraliśmy się w ten sam rejon pyrlandii. Ja zrealizowałem swoje noworoczne postanowienie i wybrałem się na szlak derwnianych kościołów wokół puszczy zielonki. Bieszczady mają swoję przepiękne cerkiewki a pyrlandia drewniane kościoły. Szlak jest wytyczony od niedawna ale wart zobaczenia. Wyprawę zaczełęm w Kicinie i następnie odwiedziłem: Wierzenicę, Uzarzewo, Węglewo, Sławno, Łagiewniki Kościelne, Kiszkowo, Rejowiec i Długą Goślinę. Pogoda mroźna, mglista, co było pewnym utrudnieniem przy fotografowaniu (palce przymarzały do sprzętu). Zostały mi jeszcze do odwiedzenia trzy obiekty w Jabłonowie, Raczkowie i Skokach, te kościoły nie znajdują się na trasie ale jest do nich wyznaczony szlak. Nie będę opowiadał o każdym obiekcie z osobna ale zachęcam do ich odwiedzenia bo warto, każdy z nich jest mała cegiełką historii tych miejsc i regionu. Mam nadzieję, że zdjęcia zachęcą Was do wypadu w te miejsca.
Po porannych mgłach wyjrzało Słońce zachęcając do wędrówek. Zima raczej nie przypomina tej z południa Polski, jednak jakaś namiastka jej już jest.
Przemek postarałeś się, pięknie wyciągnełeś te kolorki.
No i w pyrlandii przymroziło oraz zaczął padać śnieg. Mimo tego wybrałem się na mały spacerek. W trakcie miałem spotkanie z drapieżnikiem, który wyjątkowo chciał wspólpracować przy fotografowaniu. Jego podniebne akrobacje obserwowałem z zapartym tchem. Te ptaki mają coś w sobie co fascynuje i oczarowuje zarazem. Mimo tego, że przemarzłem jak jasna ch... to spacerek był udany. Poniżej kilka fotek ilustrujących ten wypad.
Ładnie „ustrzeliłeś” ptaszka.
W niedzilę w pyrlandii zrobiło się pięknie. Dla utrzymania kondycji razem z lepszą połową i kudłatym kundlem poszliśmy na długi spacerek nad Rusałkę. Jeziorko zamarzniete, wielu spragnionych atrakcji jeździło na łyżwach (ostrzeżenia w TV na spacerowiczach nie zrobiły żadnego wrażenia). Dla oka pare fotek ze spacerku. A jutro niestety proza życia, czyli do pracy rodacy.