Odp: Nasze wędrowanie po Bieszczadach
a więc jednak udało mi się
...plecak? - spakowany
...kierunek?- południe
...konkretnie?- Bieszczady
...kiedy? - no jutro qwa(wreszcie)
pogoda nieważna, ważny kierunek
o żesz q..wa jak się cieszę
a tak przy okazji pochwalę się,że jeden z forumowiczów zaproponował mi wspólne chaszczowanie,czyli to o czym nie śmiałem marzyć
.. a jednak marzenia są w zasięgu ręki,
pozdrawiam jako Dyzio Marzyciel
a kolorki czekają
Odp: Nasze wędrowanie po Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Sroka
a więc jednak udało mi się
... a kolorki czekają
Na początek pozostaje tylko przesłać "szoferskie" życzenie, szerokości :-).
Odp: Nasze wędrowanie po Bieszczadach
@zbyszek1509 - będę przelatywał przez Baligród 17-go po południu. Zostanę 10 dni. I pozdrawiam.
Odp: Nasze wędrowanie po Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Krytyk Ludowy
@zbyszek1509 - będę przelatywał przez Baligród 17-go po południu. Zostanę 10 dni. I pozdrawiam.
Oj :-( , szkoda że tak późno. Wszystko wskazuje na to, że 14.10. będzie już ostatnim dniem (w tym sezonie) mojego pobytu w Wisanie. Wszystko mają ponoć zaklepane. Również pozdrawiam i życzę miłego pobytu.
Odp: Nasze wędrowanie po Bieszczadach
To by się zgadzulało, uslyszałem - tak, 1 pokój mam. Nie wiem na ile prawda, zawsze zależy z kim gadam. Jedna "zawsze się da się", druga "nie da się"... Zweryfikuję natężenie ruchu na miejscu.
No nic, to się nawet nie zobaczymy chociaz 5 minut na prędko...
Obserwuję temperaturę w okolicy, ustawiłem w telefonie jako jedną z lokalizacji . Nieźle, dzis 17. Oczywiscie co w dolinach i po wawozach to tego oczywiscie nie wiem. Ale przy tej pogodzie tlok jest zrozumialy.
10 załącznik(ów)
Odp: Nasze wędrowanie po Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Sroka
.. a jednak marzenia są w zasięgu ręki,
pozdrawiam jako Dyzio Marzyciel
a kolorki czekają
Jak się okazuje, to nawet jeżeli marzenia są w zasięgu ręki, to nie zawsze w pełni możemy je realizować :-(. Tak było podczas ostatniego, chwilowego pobytu w Bieszczadach. Logistyka zapięta na ostatni guzik, trasa wspólnego dojazdu, telefonicznie uzgodniona, ale prognozy meteorologiczne tragiczne. Tym razem wszystkie portale pogodowe były zgodne i nie dawały żadnej nadziei. Pomimo tego, wcześniejsze plany zostały wprowadzone do realizacji.
Piękna jesienna pogoda w niedzielne południe 2.10., zachęcała do pochaszczowania w okolicach Poharu, kamieniołomu „Drobny” i Kamiennej. Taka krótka wycieczka, na rozruszanie kości, z elementami ekstremalnego podejścia :-).
Załącznik 41569
Po wyjściu z ośrodka zobaczyliśmy pierwszy cel naszej wyprawy, który cieszył oczy jesiennymi kolorami.
Załącznik 41570 Załącznik 41571
Po odbiciu w prawo ze ścieżki przyrodniczej, zaczęły się „atrakcje” przeplatane jesiennymi kolorami.
Załącznik 41572 Załącznik 41573
Po pewnym czasie, trzeba było dobrze zadzierać głowę, aby zobaczyć szczyt do którego zmierzaliśmy.
Załącznik 41574
Podejście o stoku 46,6% (pewnie stopni) zmusiło organizm do częstych przystanków i ustabilizowania oddechu.
Załącznik 41575
Dalsze przemieszczanie się w kierunku kamieniołomu, to było już, jak „bułka z masłem”.
Przebywając na ternie kamieniołomu, mogliśmy nasycić się kolorami jesieni oraz poczuć się jak mrówka w towarzystwie słonia, gdy patrzyliśmy na górujący stok wyrobiska. Niekłamaną atrakcją było poznanie córki współwłaściciela kamieniołomu, która wskazała nam miejsce, którym powinniśmy kamieniołom opuścić.
Załącznik 41576 Załącznik 41577 Załącznik 41578
8 załącznik(ów)
Odp: Nasze wędrowanie po Bieszczadach
Dalsze wędrowanie w kierunku Kamiennej, to przeskakiwanie małych bajorek oraz fotografowanie cudów przyrody.
Załącznik 41579
Z Kamiennej prowadzi prawie „parkowa” alejka do ciekawego bloku skalnego.
Załącznik 41580
Obserwując go z pewnej odległości, można dopatrzeć się kształtów historycznych postaci oraz profili kilku zwierząt . A otaczający go wyjątkowo ciekawy mech, szczególnie od dołu, kojarzy się z perskim dywanem.
Załącznik 41581
Natomiast, gdy mamy odrobinę szczęścia, to nawet znajomych wypatrzymy :-).
Załącznik 41582
Wracając już ładnie utwardzoną i wyremontowaną drogą do ośrodka, z przyjemnością można było nacieszyć oko kolorami w okolicach parkingu przy kamieniołomie oraz widokiem na Dzidową.
Załącznik 41583 Załącznik 41584
Następnego ranka, widok z balkonu, przypomniał o niekorzystnych prognozach pogodowych. Jednak, aktualnie deszcz już nie padał i zaświtała nadzieja, że może tak pozostanie na dłużej. Decyzja jest jednomyślna – jedziemy.
Załącznik 41585
Zanim dojechaliśmy na miejsce, deszcz nie odpuścił i kontynuował swoją misję:-(. Wyprawa na Grodzisko i cmentarz w Bereźnicy Niżnej skończyła się spacerkiem po tamie w Myczkowcach.
Załącznik 41586
Dalsze poznawanie Bieszczadów polegało na obserwowaniu widoków i mijanych miejscowości przez szyby samochodu. Pojechaliśmy do Zwierzynia zobaczyć kaplicę z cudownym źródełkiem oraz do Leska, aby między innymi, odwiedzić księgarnię „Bosz” i zapoznać się z nowościami wydawniczymi. Dzięki temu, następnego dnia, mogłem poznać życie mieszkańców Ustrzyk Dolnych w latach 1939–1945 r. czytając książkę „Bieszczadzkie okupacje 1939-1945”. Opuszczając gościnne progi „Wisanu”, po najkrótszym i jednocześnie jubileuszowym pobycie w Bieszczadach, padał już deszcz ze śniegiem :-(. Ale ja tam wrócę i to za kilka dni :-).
1 załącznik(ów)
Odp: Nasze wędrowanie po Bieszczadach
A jak tam Zbyszku z przejezdnością drogi na Rabe. Jeszcze niedawno zakaz ruchu był poparty takimi elementami
Załącznik 41587
.
Pewnie nie wszystkim wiadomo, że nakładem LP droga ta, na odcinku Żebrak - Bystre (?) uzyskała nową nawierzchnię.
a jak to jest szczegółowo ?
Odp: Nasze wędrowanie po Bieszczadach
Trudno mi coś bardziej konkretnego napisać. Jedno jest pewne, że do kruszarek jest super. Nawet przy suchej nawierzchni, kurz jest mało uciążliwy. W czerwcu idąc od Woli Michowej przez P. Żebrak do Rabego, w zdecydowanej większości droga była z nową nawierzchnią. Jedynie, na krótkim odcinku, poniżej P. Żebrak tłuczeń był jeszcze bardzo gruby i przejście po nim groziło skręceniem nogi w stawie skokowym. Miejmy nadzieję, że już jest lub niedługo będzie "przyjazny" przejazd pomiędzy Bystrem a Wolą Michową. Oczywiście posiadając stosowne pozwolenie :-(.
Odp: Nasze wędrowanie po Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
zbyszek1509
...Jedno jest pewne, że do kruszarek jest super. Nawet przy suchej nawierzchni, kurz jest mało uciążliwy. W czerwcu idąc od Woli Michowej przez P. Żebrak do Rabego, w zdecydowanej większości droga była z nową nawierzchnią. Jedynie, na krótkim odcinku, poniżej P. Żebrak tłuczeń był jeszcze bardzo gruby i przejście po nim groziło skręceniem nogi w stawie skokowym. Miejmy nadzieję, że już jest lub niedługo będzie "przyjazny" przejazd pomiędzy Bystrem a Wolą Michową. Oczywiście posiadając stosowne pozwolenie :-(.
Nie pojmuję, normalnie i po prostu NIE POJMUJĘ! Ja rozumiem, że pracownikom LP, ZUL, myśliwym czy "bieszczadnikom" (których spacer dłuższy niż kilometr może wykończyć) posiadającym stosowne zezwolenie może to się podobać (a na cholerę mi przyjazny dla nich przejazd?) ale z punktu widzenia zwykłego, pieszego turysty, utwardzona (betonem, asfaltem, masą bitumiczną czy innym dziadostwem) nawierzchnia jest fatalna nie wspominając już o wyglądzie takiej drogi biegnącej wśród lasów (wiem, że droga tam była, że z drewna robi się krzesła, że z brzucha wilka nie można wyjąć czerwonego kapturka i babci, a przynajmniej w całości itp. itd.). No ale jest jeden plus, ten kurz jest teraz mało uciążliwy....Oj dziczeją nam te Bieszczady, dziczeją i jest to proces nieodwracalny.