Odp: Stosunki polsko - ukraińskie w rozwoju historycznym (z Bieszczadami w tle)
Witaj Basiu
Cytat:
Zamieszczone przez
Basia Z.
Brawo vm2301 !
...Znam tez userów, którzy z powodu tolerowania na tym forum szowinizmu w ogóle z forum odeszli.
...Nie odpowiada mi zupełnie ani taki poziom ani styl dyskusji.
Zgadzam się - i mam nadzieję, że z powodu tych moich postów nie zrezygnujesz z forum. Już pisałem kilka razy - moje "chamstwo forumowe" nie jest skierowane na konkretną osobę fizyczną, a jedynie na postawę, którą próbuje zaistnieć.
Nigdy się nie zgodzę, aby taka osoba uwłaczała innym ludziom tylko dlatego, że są w jej mniemaniu "mniejsi".
I nic nie tracę, aby taką osobę publicznie przeprosić.
I nic nie tracę, aby jeżeli taka wola tej osoby - stawić się na wezwanie.
Sądy polskie rzeczywiście nie mają nic innego do roboty. Nudzą się i czekają na delikwenta Michała, aby zarobić na chlebuś.
Mam tylko nadzieję, że Pan Łapi nie będzie chciał w sądzie przy okazji uwiarygodnić swoich poglądów.
P.s.
Bardzo przepraszam wszystkich forumowiczów za niesmak jaki wywołałem.
I Pana Łapi za to, że nie uwzględniłem w tym swoim zwapnionym mózgu tak wrażliwej jednostki.
Bardzo dziękuję wszystkim za wsparcie
Oby do wyjazdu w Bieszczady
Do zobaczenia
Odp: Stosunki polsko - ukraińskie w rozwoju historycznym (z Bieszczadami w tle)
D.Bagiński,Historia trzeciego ludobójstwa
Browar, dzięki za te wrzuty linków. Czytam to i myślę sobie czy to też czytają inni? Czy kiedyś zrozumieją o co chodzi Kresowiakom gdy przypominają, gdy protestują.
" "Mego dziadka piłą rżnęli / Myśmy wszystko zapomnieli" - pisał Wyspiański w "Weselu" o rabacji galicyjskiej. Wbrew gorzkim słowom poety, pamięć o tym krwawym wydarzeniu pozostawała żywa przez sto lat, czyli dopóki żyło pokolenie wnuków, naocznych świadków traumy, z którą uszłe z życiem ofiary tamtej rzezi musiały zmagać się przez całe życie. Jeśli ktoś liczy na to, że ludobójstwo OUN i UPA przestanie budzić emocje, musi poczekać jeszcze przynajmniej kilkadziesiąt lat."
Czy o to chodzi by szybciej zapomnieć?
"- Brak prawdy. O ile przedstawiciele Niemiec a także w pewnym stopniu Rosji, przyznają, że dochodziło z ich strony do zbrodni na narodzie polskim, o tyle z ośrodków władzy ukraińskiej płyną wypowiedzi zupełnie odwrotne. OUN i UPA przedstawia się jako formacje narodowowyzwoleńcze, stawia się pomniki ich przywódcom, ludobójstwo na Polakach zaś neguje się, relatywizuje lub przemilcza. Co gorsza, ten punkt widzenia przyjęła część polskich środowisk opiniotwórczych i politycznych."
Już tylko cytuję i nie mam zamiaru argumentować. Niektórym nerwy puszczają na argumenty a co ma powiedzieć Kresowiak gdy czyta rozgrzeszenia, wybielanie i przyśpieszanie zapomnienia. Niektórzy analizują historię, przedkładają fakty, które są wytłumaczeniem zbrodni, badają genezę i dochodzą do jakich wniosków... no jakich? Humanizacji zbrodni? Wybaczenia za to, że Kresowiacy na Ukrainie mieszkali? Przyszłych racji politycznych? Spokoju na Euro 2012?
Ucieka sens w dyskusji, bo zgubiony został istotny szczegół w postaci człowieka. Kresowiacy chcą pamięci a co otrzymują? Popatrzmy nawet na dyskusję tutaj na naszym Forum, wczujmy się w ból Kresowiaków (czy potrafimy to zrobić?!), wczujmy w wyschnięte z płaczu oczy, wczujmy w brak możliwości postawienia świeczki na grobie najbliższych, w patrzeniu na namaszczanie zbrodni.
Ucieka sens dyskusji gdy mówi się i o tragedii i o śmierci a słyszy rynsztok. Czy czegoś nie zatraciliśmy? Potrafimy jeszcze poznać odczucia innego człowieka pogrążonego w bólu?
Ile jeszcze trzeba wyciągnąć cytatów z mądrych ksiąg, ile pokazać cierpień, ile liczb zweryfikować?... za to nic nie pomyśleć o istocie problemu.
Odp: Stosunki polsko - ukraińskie w rozwoju historycznym (z Bieszczadami w tle)
Z dzisiejszej "Gazety Wyborczej" :
"Wszyscy prezydenci przemawiali też na placu Litewskim w centrum Lublina, gdzie 440 lat temu obozowała litewska szlachta.
- Wiem, co robię, bo wiem, że Unia Europejska to rzecz wspaniała - mówił prezydent Kaczyński o swojej polityce wschodniej.
- W UE dalej są narody i ich państwa, różne tradycje, różne urazy. W tej Europie możemy być tacy, jacy byśmy chcieli, tylko razem z naszymi litewskimi i ukraińskimi przyjaciółmi - przekonywał.
- Niech każdy ból i każda krzywda znajdzie wśród braci przebaczenie - mówił Wiktor Juszczenko, którego próbował przekrzyczeć ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, protestujący wraz z krewnymi ofiar rzezi wołyńskiej przeciw honorom dla prezydenta Ukrainy."
.
Odp: Stosunki polsko - ukraińskie w rozwoju historycznym (z Bieszczadami w tle)
Cytat:
Zamieszczone przez
długi
Sąd sądem, sprawiedliwość sprawiedliwością, ale jak by co, to publicznie deklaruję, że na ewentualne zasądzone koszty (gdyby powstały) z radością się dołożę.
Pozdrawiam
Długi
..... i ja też
Odp: Stosunki polsko - ukraińskie w rozwoju historycznym (z Bieszczadami w tle)
...będzie nas więcej :-)
Pozdrawiam
Odp: Stosunki polsko - ukraińskie w rozwoju historycznym (z Bieszczadami w tle)
Zgrzyt w trakcie obchodów: Lubelski bruk niegodzien prezydenckich nóg
Trzy miesiące przygotowań poszły na marne. Żaden z trzech prezydentów: Polski, Litwy i Ukrainy nie przeszedł w pieczołowicie przygotowanym, barwnym orszaku z pl. Litewskiego pod Zamek. A mieli iść.
Prace nad organizacją orszaku zaczęły się już trzy miesiące temu.
- Było w to zaangażowanych ponad 200 osób - mówi jeden z organizatorów wydarzenia. - Wszystko w najdrobniejszych szczegółach było uzgadniane z Biurem Ochrony Rządu i z Kancelarią Prezydenta - dodaje.
Orszak w którym szli kuglarze, rycerze i artyści przebrani w epokowe stroje przy dźwiękach dawnej muzyki mieli odprowadzić prezydentów po uroczystościach na pl. Litewskim na drugą część obchodów na Zamku. Pięć minut przed wymarszem okazało się, że prezydenci nie przejdą przez deptak.
Prezydenci Polski i Litwy przejechali przez deptak limuzynami burząc układ orszaku. Wcześniej było uzgodnione, że przodem przejdą wszyscy artyści tworząc uroczystą oprawę do przemarszu dygnitarzy. Stało się inaczej.
Przez Stare Miasto prezydenci nawet nie przejechali. Na ul. Lubartowskiej przesiedli się z limuzyn do autokaru, którym przejechali na Zamek. Nie wiadomo za to, gdzie podział się prezydent Ukrainy, który na Zamek nie dotarł.
Ostatecznie artyści sami przeszli na Stare Miasto. Jako ża prezydenci ich zignorowali, nie szli już dalej na Zamek, ale zatrzymali się pod sceną na pl. Po Farze, gdzie do godz. 22 trwać ma festyn.
http://www.dziennikwschodni.pl/apps/...UBLIN/27151315
Prawda jest aż tak straszna, że trzeba uciekać limuzynami przed garstką osób?
Na szczęście i Kaczyński i Juszczenko nie mają co liczyć reelekcję. Ten pierwszy ma kilkanaście procent poparcia, ten drugi balansuje na granicy błędu statystycznego 2-3%. Chwała społecznościom polskiej i ukraińskiej za to.
Odp: Stosunki polsko - ukraińskie w rozwoju historycznym (z Bieszczadami w tle)
(material etnograficzny) tez sie dolozy.
Odp: Stosunki polsko - ukraińskie w rozwoju historycznym (z Bieszczadami w tle)
Cytat:
Zamieszczone przez
Łapi
Pozwól, że sam określę podstawę, a tego typu konsultantów jak ty nie potrzebuję, mam z kim konsultować. A o skutkach poinformuję. Przyda ci się jak to ciebie jakiś prostak zacznie lżyć publicznie..
Pozdrawiam,
Odnośnie prostactwa - poczytaj o zaimkach osobowych w korespondencji (zresztą to chyba nie pierwsza tego rodzaju sugestia w tym wątku) i koniecznie z kimś to skonsultuj.
Ignorant z Ciebie, zarówno wobec innych użytkowników, ogólnie przyjętych zasad jak i przytoczonego paragrafu. Rozpędziłeś się, ale całe szczęście istnieje szereg procedur „hamujących” tego rodzaju działania.
Pzd->Kamil
Odp: Stosunki polsko - ukraińskie w rozwoju historycznym (z Bieszczadami w tle)
..ten wątek już jest nuuuuudny...mnie też mierzi poziom niektórych wypowiedzi., na tyle żałosnych, co ciut niebezpiecznych.Paru frustratów chce coś udowadniać-TYLKO CO ??!...swoją większą polskość ?..swoje Himalaje erudycji ??...żałosne..gdyby nie te ubeckie straszenie, a nawet znieważanie i GROŻBY KARALNE wręcz !!
...może jest też i tak, iż kogoś , jakaś mało rozgarnięta akuszerka, po porodzie , zamiast klepnąć w pupe, walneła za mocno w potylice !
Odp: Stosunki polsko - ukraińskie w rozwoju historycznym (z Bieszczadami w tle)
Temat zamykam. Dyskusja poszła w stronę prywatnych wycieczek nie sądzę też by cokolwiek mądrego było do powiedzenia w ewentualnym ciągu dalszym.
Michał i Łapi otrzymują po 5 punktów karnych.
Na przyszłość: nie zamierzam cenzurować Waszych wypowiedzi. Nie mam zamiaru pilnować merytoryki dyskusji. Starajcie się zachowywać i dyskutować nie jak politycy tylko jak dorośli ludzie.