A propo takie mi się jeszcze takie mi się przypomniało
*Cytat:
Nie sądzcie, a nie będziecie sądzeni, nie potępiajcie a nie będziecie potępieni (...)
*ewangelia w/g św. Łukasza
Wersja do druku
A propo takie mi się jeszcze takie mi się przypomniało
*Cytat:
Nie sądzcie, a nie będziecie sądzeni, nie potępiajcie a nie będziecie potępieni (...)
*ewangelia w/g św. Łukasza
W którymś numerze historii był artykuł o porozumieniu Piłsudski-Petlura, o niedotrzymaniu słowa, o przyznawaniu ziemi Polakom na Wołyniu,dyskryminacji itp.
"Maria Dąbrowska w swych dziennikach zapisała proroczo: „Moralnie – ohyda; politycznie – kliniczna głupota, błąd, za który Polska ciężko płacić będzie”. "
No cóż - jeśli pozostawienie Ukrainy na pastwę bolszewików nazywasz drobnostką to Twój wybór.Oczywiście utrata niepodległości nawet tylko chwilowej przez Ukrainę to też tylko drobiazg.
Widzę że napisałem zbyt pobieżnie poprzedni post za co przepraszam. Myślę że gdybym wypunktował staranniej przyczyny narastania nienawiści wśród Ukraińców do Polaków i Polski post byłby bardziej czytelny
A propos "A propo":…
"Przestańmy więc sądzić jedni drugich a raczej tak sądźcie, by nie dawać bratu sposobności do upadku lub zgorszenia /list do Rzymian 14,13/"
Tylko jak tu sądzić w myśl zapisanych mądrości świętych by „nie dawać sposobności do upadku lub zgorszenia”… jak tu bandziorów sądzić by nie być sądzonym i jak tu ich potępiać by nie być potępionym???
Przypomniało mi się to wydarzenie http://www.gazetasanocka.com.pl/zbro...rd-w-maniowie/ w związku z tym samym miejscem, ale w innym dzisiejszym wątku.
Z kim walczyła ta banda zbirów, kogo otaczała w wiosce by tak gęsto okrążyć wioskę, by aż stawiać rkm-y, kogo później zabijała i w jaki sposób, jak się na końcu obchodziła z ciałami ofiar?
Takimi to sukcesami znaczyła UPA drogę do wolności!!! To właśnie do takich tfu „żołnierzy” nawiązują Ukraińcy krzycząc „herojom sława”, to właśnie na takich obecnie tfu „bohaterach” budują tożsamość narodową rządzący Ukrainą i parlament ukraiński a też ogrom mieszkańców tego kraju, bo dzięki ich głosom właśnie tacy są u władzy!
Dlatego nie mam takiej wiary jaką ma partyzant. Nie wierzę w ten naród, chociaż sporo jest tam też dobrych ludzi, ale są w ogromnej mniejszości.
Zamiarem przywódców UON UPA było wywołać wśród Ukraińców (że tak powiem, bo wielu do tej nacji przyznawać się nie chciało) animozje do sąsiadów, i to w sporej części się udało. Brutalnie się udało i zostało wypełnione zgodnie z rozkazami, ba wyzwoliło szokującą i szaloną brutalność u wykonawców.
Niestety, ale na tych samych podwalinach obecnie stoi ten kraj, chociaż o tym już głośno nie mówią.
Kiedy jest coś o Akcji Wisła, kiedy jest roztrząsana jej geneza, to wtedy staję na rozdrożu i nie wiem w którą stronę mam iść? Podążać za biednymi ludźmi, wypędzonymi ze swoich wsi jak rodzina Kazimierza Kuźmy z opisu „Oderwani od korzeni” czy podążać za ludźmi takimi jak Marian Wesołkin z Maniowa któremu „Ostatecznie spokój przyniosła kontrowersyjna akcja „Wisła”, w efekcie której wysiedlono tysiące miejscowych, ale jednocześnie przywrócono tym ziemiom spokój.”
Maria Dąbrowska napisała „Ludzie ludziom zgotowali ten los” a słowa te odnoszą się do faszystów niemieckich, ale są one uniwersalne w moim mniemaniu…
Owszem - w roku 1846 Polacy Polakom zgotowali podobny los. Chodzi o rabację galicyjską.
Oczywiście ani dla jednego ani dla drugiego bestialstwa nie ma usprawiedliwienia.
Niemniej sytuacja była podobna - ludzie przez lata ciemiężeni, a potem chytrze podburzeni poszukali zemsty w krwawy sposób.
Basiu.
Nie Polacy Polakom tylko niewolnicy (92procent populacji ) postanowili wziąć pomstę na Panach Polakach. (reszta populacji)
Jakub Szela jeden z nielicznych Wielkich jakich wydała tą ziemią ( Miłosz, Zegadlowicz)miał SEN.
To nieM.L.King był pierwszy.Szela był przywódca jedynego udanego zrywu zbrojnego.De jurę znikła panszczyzna.De facto skonczyla się 1.9.1939r.
Nie mogę pojąć Jak my potomkowie niewolników nadal nieustająco dajemy się manipulować swoim dawnym (i współczesnym ) ciemiezycielom. Świętujemy ich święta, rozczulamy się nad ich klęskami.
A Nasz Bohater w 2014 r decyzją władz Wrocławia stracił patronat nad ulicą w tym mieście .
mavo!.. mavo!... toż to strach z Tobą przyjacielu gadać nawet. Nazwiskami sypiesz, że aż mi przy jednym złe odruchy wywołujesz, twierdzeniami sypiesz, że aż strach je w sobie rozwijać.
No dobra, Jakub Szala i te 92% (te procenty to z GUS-u czy skąd?) też, nie miało wyrobionej tożsamości narodowej... z tym jestem skłonny się zgodzić. Dobrze też się stało, jak na takie "Wielkie" postacie, że skończył za płotem cmentarnym i nawet nie wiadomo gdzie leży... inaczej by teraz stał się dla jakiegoś zakodowanego ruchu bohaterem z ciągnącymi do grobu manifestacjami.
Jakub Szela nie jest moim (naszym też... a mówię o Polakach) bohaterem (patrz na te 92%) a i też sam nieźle został zmanipulowany przez dawnym ciemiężycieli tych co mieli wyrobioną wspomnianą tożsamość.
I jeszcze dodam, ten "z nielicznych" (zakamuflowane słowo, aż boję się spytać jacy są u Ciebie ci pozostali?) też nie był pierwszym "udanym" zrywem zbrojnym... w świecie było tego trochę i nawet wcześniej.
Styknie... muszę posłuchać Nad pięknym modrym Dunajem Johanna Straussa... by się wyciszyć! Czego i Tobie radzę https://youtu.be/osa8X95vSEY
Zbyszku.
GUS-u nie było. Krolewszczyzny miały niezłą buchalterie.Szacunki oczywiście. Ale chyba bliskie prawdy.Niewolnicy nie mieli absolutnie żadnej świadomości społecznej czy narodowej.Co starannie kultuwowano.
No właśnie.Niewiadomo gdzie leży. Nienawiść ściga go nawet po śmierci.W jego rodzinnej wsi nie specjalnie chcą ludzie rozmawiać. Boją się.?
Taka zaslyszana opowieść. Nie wie czy prawdziwa.
Wrzesień 39.Dzielni wiarusi z podwinietymi ogonami uciekają do Rumunii
Przechodzą przez wieś w której mieszkają potomkowie Szeli.Rozkaz .Spalić.Pamiętali o Szeli.Manipulacja.Wiadomo.Nasza tradycja.Rosjanie Niemcy UE Komisja Wenecka.Marzy mi się abyśmy to My zaczęli wreszcie manipulować innymi.
Co do muzyki zgadzam się. ☺
Odkrywam Hendla.
w tym rozpędzie pisałem by wyrazić swoją opinię i wskazać na historyczne drabiny narodowościowe w I Rzeczpospolitej i zależności. współcześnie , opisane podporządkowanie Ukraińców Polakom można zaobserwować w wielu wielonarodowościowych państwach np stosunek Turków do zamieszkujących mniejszości, szczególnie Kurdów, Hiszpanów do ......, a nawet Niemców do Polaków. Pewnie zauważacie kto podejmuje w opisanych krajach decyzje.
Osobiście obserwując rozwój sytuacji ukraińskiej, widzę jak wiele muszą oni nadrobić w sytuacji gdy faktycznie ich państwo ma +- 30 lat gdy my mówimy o ponad 1000. To problem na wiele pokoleń, ale wolałbym by rozwiązali go z nami niż "braćmi" ze wschodu. Obecnie najważniejsze - rozmawiać!!!!!!
Analizując treści niektórych tekstów, odnoszę nieodparte wrażenie, że część z nich piszą właśnie "bracia wschodni". Oczywiście dogadywać się nie za wszelką cenę, ale miejmy w pamięci np narody Jugosławii, gdzie odpowiednie siły zrobiły wszystko by skłócić żyjących obok siebie sąsiadów, ba żonę z mężem, rodzeństwo......... jeśli piszący tu to chrześcijanie, to powinni wiedzieć........
I Rzeczypospolita była taką "Jugosławią", czyli państwem wielonarodowym, wielokulturowym, gdzie "odpowiednie siły" zrobiły wszystko żeby skłócić żyjących obok siebie sąsiadów...
Skłócić także po to, żeby państwo to w takim kształcie nie mogło się już podzwignąć. W interesującym nas temacie największą rolę odegrali Austriacy, choć rola Moskwy nie była dużo mniejsza.
Zarzuty stawiane Polakom przez wyszkolonych szowinistów, jakoby zdradzili sprawę ukraińską(Petlura, traktat ryski), są czystą propagandą nie wytrzymującą konfrontacji z faktami. Oskarżanie dziadka Piłsudskiego o brak życzliwości dla sprawy ukraińskiej, to kolejne przekłamanie. Nie mnie tu przywodzić tego dowody, wystarczy samemu zagłębić się w materiały historyczne. Dzisiaj Ukraina ma trochę podobne problemy jakie miała wtedy. Wielu biadoli z powodu utraty terytoriów a rekrut daje drapaka gdzie może. Trudno się dziwić, ludzie pragną żyć, kochać się, wychowywać dzieci a wielu zgodnie z chrześcijańskim sumieniem, nie chce mieć krwi na rękach. Dawne ślepe posłuszeństwo, bo cesarz każe, to widać nie ta epoka. Dylemat przed którym lepiej nie stawać.
Nie zgadzam się z teorią o braku u nas narodowej świadomości wśród niższych stanów. Można znależć dowody na taką świadomość już we wczesnym średniowieczu. W moich stronach są wioski, gdzie niemal w 100% składały się ze szlachty, czego echo pobrzmiewa do dziś. Echem tym jest preferowanie ożenku wśród "swoich" i traktowanie z góry każdego przybłędy. Zajmują się uprawą roli i hodowlą(ci co zostają). Sam mieszkam w takiej wiosce gdzie ludzie nawet stuletni(mam w rodzinie), ich rodzice i dziadkowie nigdy nie mieli problemu z określeniem narodowości. Wsie staroszlacheckie mają ciekawy podział i nazewnictwo pól. Na łanach, półłanach, ćwierćłanach(ćwierciach) nazwiska właścicieli powtarzają się jak w sąsiedztwie zagród. Tak samo jest na drobniejszych obszarach, tak samo jest oczywiście w lesie. Tym sposobem można po działkach odtworzyć więzy rodzinne i jak która rodzina była "plenna".
Partyzancie wybacz nie zgodzę się z Tobą.Sam pochodzę z małej miejscowości na dawnej granicy Polsko-Niemieckiej i żyją tam ludzie którzy byli wcielani do wehrmachtu i walczyli na frontach II WŚ przeciwko jednostkom alianckim.Wierzę że we wsiach szlacheckich było możliwe zachowanie świadomości narodowej,ale nie możesz pisać że wszędzie tak było.Postępowanie Piłsudskiego było,zapewne jest i będzie traktowane jako potencjalna zdrada sojusznika w obliczu wroga.Czyż nie tak samo myślimy o zachowaniu Anglii,Francji i USA kiedy to państwa te oddały w sposób realny Polskę Stalinowi? Dlaczego jeśli My Polacy możemy postrzegać tak zachowanie byłych sojuszników to jednocześnie odmawiamy tego prawa Ukraińcom? Napisałem powyżej że traktat Ryski był jedną z wielu przyczyn prowadzących do mordów i uważam że mam rację.
Myślę że w ten sam sposób możemy przeanalizować jakiekolwiek zdarzenie np drogowe kiedy cofamy się od skutków do przyczyn.A nigdy przyczyna nie jest jedna.Na Wołyniu doszło do podburzania mieszkańców przez wyszkolonych agitatorów a traktat Ryski,złe traktowanie ludności Ukraińskiej było dodatkowymi argumentami pobudzającymi do zbrodni.
Czyżbyś wykrył rosyjską agenturę na forum ? Pisz śmiało i wskaż palcem agenta. Nie hamuj się. Przecież teraz to takie modne... Każdy kto ma odmienne zdanie na temat historii stosunków polsko-ukraińskich, a już w szczególności, gdy ma zbyt krytyczne spojrzenie automatycznie podejrzewany jest o agenturalność...
Uważam, że skoro są tu agenci Moskwy, to dla równowagi w przyrodzie - pewnie nie mniej jest agentów banderowszczyzny ... innych "braci ze wschodu" ...
Sprawa jest chyba bardziej skomplikowana niż się wydaje, zanim wywołano na Ukrainie wojnę,Ukraińcy o wiele większą sympatią darzyli właśnie Rosjan czyli bolszewików jak Ty to napisałeś,niż Polaków,Niemców czy Amerykanów. To właśnie wykorzystuje Putin,nie wysterczyło mu odzyskanie Krymu,on chce więce i to realizuje.
Diabeł napisał:
".Postępowanie Piłsudskiego było,zapewne jest i będzie traktowane jako potencjalna zdrada sojusznika w obliczu wroga.Czyż nie tak samo myślimy o zachowaniu Anglii,Francji i USA kiedy to państwa te oddały w sposób realny Polskę Stalinowi? Dlaczego jeśli My Polacy możemy postrzegać tak zachowanie byłych sojuszników to jednocześnie odmawiamy tego prawa Ukraińcom? Napisałem powyżej że traktat Ryski był jedną z wielu przyczyn prowadzących do mordów i uważam że mam rację."
A ja uważam, że racji nie masz. To że traktat ryski , podobnie jak inne polskie działania i decyzje były żle oceniane przez skrajnych narodowców ukraińskich, oraz tendencyjnie wykorzystywane propagandowo do wywoływania antypolskich nastrojów to fakt oczywisty. Czy bez znaczenia dla licznych krytyków jest to, że tylko na przestrzeni lat 18-20 w czasie walk, po stronie polskiej zginęło i zmarło 100 tys. osób, zaś 113 tys. było rannych? Czy bez znaczenia był fakt, że sowiecka Rosja pod wodza Lenina nie brała pod uwagę innego bytu Ukrainy jak jedynie w ramach Związku Sowieckiego? Dowody na to ostatnie twierdzenie Piłsudski zdobył w czasie tajnych rozmów jesienią 19 roku.
Traktat ryski przyniósł rozczarowanie świadomym swoich aspiracji narodowych Ukraińcom i Białorusinom. Mimo wszystko los ludności obu tych narodów był lepszy niż pod sowieckim panowaniem(głód). Czy to trochę nie zastanawiające?
Piłsudski nawet nie chciał granicy tak daleko na wschód a sowieci chcieli dołożyć znacznie więcej niż to wynikało z traktatu, może nie dołożyć a oddać tereny aż po Orszę i Dniepr. Paradoksy Historii? Ziemia smoleńska byłaby w granicach II Rzeczypospolitej. Wielu Polaków było rozczarowanych naszym stanowiskiem. Powracając do Petlury to Polacy wspierali go dość mocno. Nie mogli jednak bić się za Ukrainę gdy sami Ukraińcy niezbyt się do tego garnęli.
Tak jakoś debatujemy co dawniej, szukamy początku, a tu dziś! Za kilka lat, może za kilkanaście, gdzieś na jakimś forum a może i tu na tym z numerem postu pięcio... a może już sześciocyfrowym, ktoś napisze... jak to się ponownie(!) na przełomie XX i XXI wieku zaczęło?... co spowodowało, że na nowo?... że to nadal żyło?... kto?, co?... Ryga?... Stalin? Putin?... Lachy?... może nie pomogła UE?... może nie pomógł Świat?... może nie chciano wiedzieć?... może posłużono się?... może zapomniano?...
Bo Ukraina i jej mieszkańcy mają czyste ręce! Bo inni, bo oni, ale nie my!!!
Część Polaków to widzi i ostrzega! Rodziny z Kresów pamiętają i ostrzegają! Krzyże i pamięć woła! Niektórzy z południowych przywódców też wiedzą i ostrzegają!...
Bo "pociąg" ponownie ruszył ze stacji! On już od dłuższego czasu ponownie sobie jedzie a wy ludzie sobie piszcie i gadajcie a jaśnie oświeceni pouczajcie i wyzywajcie od oszołomów! Tak to to... tak to to...
Historycznie patrząc, to kiedyś ten "pociąg" sobie ruszył w jakiś tam oparach "pary" (Mongołów, Tatarów, Piłsudskiego, traktatu ryskiego, bolszewików, Lachów, Stalina etc...), postał historycznie z kilkanaście lat na bocznej stacji i jak w wierszu znanym od dziecka... ponownie ruszył! On już ponownie jedzie!!!!
...Najpierw powoli jak żółw ociężale,
Ruszyła maszyna po szynach ospale,
Szarpnęła wagony i ciągnie z mozołem,
I kręci się, kręci się koło za kołem,
I biegu przyspiesza, i gna coraz prędzej,
I dudni, i stuka, łomoce i pędzi,
A dokąd? A dokąd? A dokąd?
Na wprost! Po torze, po torze, po torze, przez most,
Przez góry, przez tunel, przez pola, przez las,
I spieszy się, spieszy, by zdążyć na czas,
Do taktu turkoce i puka, i stuka to:
Tak to to, tak to to , tak to to, tak to to.
Tak to to, tak to to , tak to to, tak to to.
A skądże to, jakże to, czemu tak gna?
A co to to, co to to, kto to tak pcha,
Że pędzi, że wali, że bucha buch, buch?
To para gorąca wprawiła to w ruch,
To para, co z kotła rurami do tłoków,
A tłoki ruszają z dwóch boków
I gnają, i pchają, i pociąg się toczy,
Bo para te tłoki wciąż tłoczy i tłoczy,
I koła turkocą, i puka, i stuka to:
Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to!...
https://www.youtube.com/watch?v=ogtF9THRGdg /link jest z separatystycznego portalu więc zapewne podrobiony, niestosowny i proputinowski... od razu zaznaczam!/
tak to to, tak to to...
aż się wyp......i, znaczy się wykolei,
to tak się może niestety stać i to już całkiem niedługo a może dopiero za kilka lat???
Ku dobremu nie idzie a historia się lubi powtarzać! I czyja to będzie wina??
...I koła turkocą, i puka, i stuka to:
Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to!...
https://www.youtube.com/watch?v=tIMiz8PEnDM
I koła turkocą, i puka, i stuka to:
Tak to to, tak to to, tak to to, tak to to!...
Historia jest każdego dnia, ona trwa!
Reconie Drogi-obyś się mylił w tej kwestii-obyś się mylił
morderstw wołyńskich nie wolno zapomnieć, to było bestialstwo, ale także trzeba pamiętać, że na Ukrainie zyją potomkowie obywateli Rzeczpospolitej. Rozumiem rozgoryczenie rodzin ofiar, przyjmuję wytyki nt "braci", ale zwracam uwagę, że w naszej polskiej racji stanu jest by tam mieszkali ludzie nam przyjaźni. osobiście każdego kogoś swoim postępowaniem, słowami czy myślami odmiennymi od nauk naszej religii(chrześcijaństwa) uważam z WROGA POLSKI. A głosi ona "kochaj bliźniego jak siebie samego". Gest biskupów polskich do niemieckich był dla mnie (w tamtej chwili) nie do przyjęcia. Ten gest okazał się SIŁĄ POLAKÓW, pokazał PAŃSKOŚĆ, bo tylko pan mógł tak postąpić.
Orędzie było wtedy dla wielu Polaków ogromnym zaskoczeniem. Po ogłoszeniu w kościołach na mszach wielu słuchających miało jeszcze potworności niedawnej wojny przed oczami. Propaganda komunistyczna robiła z tego wielkie negatywne wydarzenie. Dało też jednak ludziom do myślenia... wybaczyć, ale patrzeć co robią i zrobią za Odrą i Nysą. Polska miała blokadę informacyjną, o tym co działo się na zachodzie i czym kierowali się polscy biskupi. Mieli oni mocne podstawy, że Niemcy chcą się zmienić, że się zmieniają i była to odpowiedź na wcześniejsze Memorandum Wschodnie. Wyciągana z zachodu ręka nie zawisła w próżni i biskupi polscy nie pozwolili by tak została.
A co mamy na wschodzie??? Tam ręka jest wyciągana po dzięgi a swoje państwo robi.
Wyobraź sobie, że ówczesny nasz premier, bo wtedy w PRL-u prezydenta nie było, jedzie na zaproszenie do RFN na zaproszenie Kanclerza Erharda a ten w Bundestagu podpisuje uchwałę o uznaniu członków SS, SA, Gestapo za bojowników walczących za wolność i niezależność Niemiec. Uruchom wyobraźnię.
Tam wtedy stawiano faszystów pod sąd, z mocy TK był zakaz propagowania faszyzmu i naprawdę wiele robiono by zmienić w Niemcach niedawne ciągotki.
To co mamy od dłuższego czasu na Ukrainie niestety niweczy wszelakie gesty pojednania choćby były niezwykle teatralne i pod publikę międzynarodową, co zresztą im niedawno w Parlamencie UE dotkliwie wypomniano, pomimo wielkich zabiegów i cyrku delegacji ukraińskiej.
Przypomina im o ich problemach, też kilku prezydentów państw. Nasi główni przywódcy, i to od dość dawna, rozgrywają swoje karty, jakby umniejszali to co obecnie się tam dzieje (by nie wspomnieć o skandalu w Sejmie naszym czyt. ludobójstwo) w myśl... wróg naszego wroga jest naszym przyjacielem... a to nie całkiem jest wszystko takie czarne i białe. Kresowe społeczeństwo, jak i duża część społeczeństwa polskiego, też ma na to inne zdanie.
Co innego gdybyśmy zobaczyli swoiste "Memorandum ukraińskie" (niczym to Wschodnie) a wcześniej jeszcze wyplenienie bandyckich ugrupowań ze szkół, wojska, polityki, propagowania wzorców i bohaterów a później dopiero ich wyciągniętą rękę do pojednania to wtedy moglibyśmy pokazać gest nie pańskości a tylko zwykły ludzki gest.
Gest podania ręki z banderowskimi flagami z tyłu i podobnymi okrzykami to jest jak splunięcie w naszą stronę, albo jakiś swoisty ich cyrk Bambino.
Więc to nie siła Polaków i pańskość była wtedy a odruch chrześcijanina i człowieka na to, co już tam wtedy w NRF zrobiono i co dalej chciano zrobić. Wbrew komunistycznej propagandzie o granicy itp. nawoływaniom.
Ewy Siemaszko nie muszę przybliżać. Polecam przeczytać jej artykuł http://www.naszdziennik.pl/mysl/1535...e-ukrainy.html
Historię zawsze piszą zwycięscy. A bogowie po stronie silniejszych batalionów.
Ostatnie parę miesięcy dobrym przykładem.
To powiedział marszałek Turnne, tylko on wspomniał o jednym bogu :)
Pierwsze zdanie zaś taki wąsaty Gruzin.
Nie chciałem urazić żadnego.
Ten który zdobył Berlin?
On nie zdobywał tak samo jak nie zagłodził osobiście 10 milionów Ukraińców (w tym 21 tysięcy Polaków).
Zbyszku.
Zdecydowanie przyjemniej i bezpieczniej prowadzić z Tobą dysputy niż siedzieć teraz w okopach na podejsciach do Lwowa
Ukraiński IPN: Naszym celem nie jest pojednanie z Polakami
Wołodymyr Wiatrowycz, mianowany przez władze post-majdanowej Ukrainy na stanowisko szefa ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej, znany negacjonista wołyński podczas rozmowy z dwumiesięcznikiem Nowa Europa Wschodnia stwierdził, że celem dialogu Ukrainy i Polski nie jest pojednanie a porozumienie.
Wiatrowycz w wywiadzie stwierdził - "Naszym celem nie jest pojednanie. Celem jest porozumienie. Różnice między nami w ocenie konfliktu polsko-ukraińskiego pozostaną”.
Szef ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej znany jest ze swoich kontrowersyjnych wypowiedzi oraz poglądów. Jest historykiem, absolwentem Uniwersytetu Lwowskiego. Przed mianowaniem na prezesa IPN pełnił w latach 2008-2010 m.in. funkcję dyrektora archiwum Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Podejrzewa się, ze fałszował wtedy dokumenty, dzięki czemu miałyby wybielać OUN-UPA.
Jest też członkiem rady nadzorczej Muzeum "Więzienie na Łąckiego", które propaguje w swoich ekspozycjach tezę, iż II Rzeczpospolita - na równi z Niemcami i Sowietami - okupowała Lwów i Galicję Wschodnią.
Jest on autorem książki "Druga wojna polsko-ukraińska 1942-1947".
new.org.pl / Kresy.pl
P.s.
Jego wypowiedź wcale mnie nie dziwi. Od dawna nie mam złudzeń co intencji w stosunku do Polski
tego "bufora", który ma nas oddzielać od Rosji ...
Włóczykiju to,że na Upaninie wybiela się zbrodnie OUN-UPA mnie również nie dziwi,natomiast nie potrafię zrozumieć, dlaczego w Polsce tzw. poprawność polityczna nakazuje raczej milczeć w tym temacie a nasi politycy wolą pokazywać się z banderowcami na ichnim majdanie niż uczcić ofiary banderowskiego ludobójstwa.
Dlaczego dwa duże narody nie potrafią wykreować takich elit, które zagrałyby w otwarte karty. Niechby nasi i oni wytypowali do studia TV po kilku najmądrzejszych przedstawicieli z tych ważnych dziedzin, reprezentujących nie tylko leśnych dziadków i spróbowali na oczach widzów dojść do porozumienia(skoro nie pojednania). To powinno odbywać się cyklicznie, na żywo, można dawać wstawki naocznych świadków(każda strona).
Marzenia ściętej głowy... nic to nie da...kolejne kłótnie...jątrzenie...bezsens...a co jak nasi wypadną gorzej...może wenecka komisja...kto uszanuje wyrok???
Miało być lepiej jak samo ucichnie ale nie cichnie, może jak tamci wymrą ale rodzą się nowi, zainfekowani.
Swoją drogą to co to za "druga wojna polsko-ukraińska 42-47"? Kto komu ją wydał?I to w czasie innej wojny? Kto miałby tak chory pomysł w czasach takiej pogardy, po tym co stało się z narodem żydowskim, ochotę bić się i umierać o co i za co? Trudno mi uwierzyć, że mniej liczebny i nie uzbrojony naród, pozbawiony elit mógł wywołać wojnę i to w obliczu nadchodzącej niewiadomej ze wschodu. Wszystko to jakimiś grubymi nićmi szyte.
Bo na Ukrainie takich elit nikt nie wykreuje z racji braku przyzwolenia zarówno politycznego, społecznego i prawnego. Nie na darmo ktoś "tajemniczy" tak opóźniał wejście "stosownych" ustaw by zostały przez Radę Najwyższą przegłosowane w kilka godzin po wystąpieniu naszego prezydenta w tejże izbie. Więcej tutaj -> http://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/...ekomunizacyjne
Ukraina ma teraz jednego głównego wroga, my możemy co najwyżej dawać kasę by istniał sławetny bufor. Szkoda mi się rozwodzić nad tym.
Zresztą cała ta wojna z separatystami jest wojną pozorancką w skali całego państwa, społeczeństwa a bardziej jakąś wewnętrzną polityką. Zaangażowanie w tą "wojnę" jest w bardzo wielu przypadkach takim harcowaniem, pomijam tych co na froncie i mieszkańców mieszkających w pobliżu. Harcownicy machają flagami, wskakują na mównice, teraz nawet radykalizują pomysły co należy zrobić... tylko jakoś tak bez karabinów i chęcią pójścia na front powalczyć. Owszem można wskazać tych radykalnych, przejawiających chęć bezpośredniej walki, ale oni też już zaczynają kombinować co dla siebie ugrać. Inni żyją dniem codziennym nie wojną. Znamienne jest, że tam gdzie są największe wpływy UON-UPA i gdzie największy nacjonalizm to jest też największy opór przed poborem do wojska. Są rejony gdzie unikanie poboru sięga do 60% poborowych, którzy uciekają na południe i zachód Europy w tym do Polski, chociaż też są liczne przypadki ucieczki do Rosji (np. 100% poborowych z wsi Koniuchy w rejonie kozowskim).
By do spotkania elit doszło musiałoby się coś takiego stać, co stało się z Niemcami tuż po II WŚ... radykalne odejście od obecnie budowanej tożsamości narodowej i całkowita odmiana społeczeństwa a zwłaszcza elit politycznych. Obecnie nawet nie ma najmniejszych namiastek czegoś takiego!
Są historyczne prawdy a o takich wspomniał mavo, słowami jednego dyktatora i jednego marszałka... że "historię piszą zwycięzcy" i "bóg jest po stronie silniejszych batalionów". Takie prawdy właśnie zmieniają radykalnie spojrzenia lub zmuszają do takich zmian.
Ukraina ma swoją klepsydrę przestawioną a piasek odmierzający czas się wolno z niej przesypuje. My sobie na to patrzymy z boku, nawet nie harcujemy, bo niby za czym?
Partyzancie... w publiczne spotkanie elit nie wierzę. Widzę też, że i Tobie wiara opadła w krótkim czasie.
Siedemdziesiąt lat z okładem nie ma wojny.Nigdy tak w historii nie było.
Dlaczego? Chłodna analiza to aż strach pisać.
Jest pewien aspekt w działalności UPA, który w opracowaniach jest niemal pomijany, a wydaje mi się szalenie ważny. Otóż obrońcy UPA często twierdzą, że nawet jeśli ta formacja dopuszczała się zbrodni to najważniejsze jest to, że walczyła o "wolną Ukrainę", o niepodległe państwo ukraińskie. W tym miejscu chciałbym zapytać o JAKĄ dokładnie Ukrainę walczyło to zbrojne ramię OUN? Czy o państwo demokratyczne, z wielopartyjnym systemem, z wolnymi wyborami, wolną prasą itd. Bo zdaje się o takie państwo polskie po wojnie walczyło polskie podziemie (z małymi wyjątkami). A przecież UPA jako zbrojne ramię OUN realizowało program polityczny tejże OUN. Jaką więc wizję przyszłego państwa miała OUN? Łatwo sprawdzić - otóż nowe państwo ukraińskie miało być rządzone przez wodza, inicjatywna mniejszość (OUN) miała trzymać w ryzach nieuświadomione masy, żadych partii poza OUN, żadnej wolnej prasy, żadnych "cużyńców" w państwie. O taką właśnie Ukrainę walczyła UPA. "Wzorem dla nas są Niemcy pod rządami Adolfa Hitlera" - tak pisał jeden z prowidnyków. Co na to obecne DEMOKRATYCZNE państwo ukraińskie? Ano nic, czczą tych ludzi jako bohaterów. A UPA to taka ukraińska AK - twierdzą historycy. Zgroza. Jakoś się nie dziwię że Rosjanie uparcie nazywają banderowców faszystami - przecież ich państwo w założeniu miało być faszystowskie.
Jeszcze jedno - niektóre środowiska (także w Polsce, niestety) uważają że ten konflikt pol-ukr w latach 40-tych to była tak naprawdę "wojna chłopska", naród ukraiński miał w końcu dość wielowiekowego ciemiężenia i powstał przeciwko okupantom. Jak było naprawdę? Otóż był w latach 30-tych w kierownictwie OUN pan, który nazywał się Mychajło Kołodzinśki. Pan ten opracował dzieło pn "Ukraińska wojenna doktryna". Praca ta wydana wprawdzie została po wojnie ale obrazuje sposób myślenia ludzi z kręgu Bandery. W opracowaniu tym twierdził, że przy sprzyjających okolicznościach na ziemiach ukrainnych powinno wybuchnąć powstanie, które najpierw siłą usunie ("wymiecie") przeszkadzających Polaków, a następnie doprowadzi do budowy państwa. "W walce nie ma etyki. Trzeba krwi-dajmy morze krwi,trzeba terroru-uczyńmy go piekielnym. Nie wstydźmy się mordów,grabieży i podpaleń." To cytaty z tego pana.
I czy te właśnie sprzyjające okoliczności nie nadeszły w 1943? Czy wówczas nie przystąpiono po prostu do realizacji tego planu jeszcze z lat 30-tych? Gdzie tu spontaniczna wojna chłopska?
Na szczęście pan Kołodziński tego nie dożył - przeniósł się bowiem na tamten świat za sprawą Węgrów wiosną 1939r. Gdyby żył, to mając takie poglądy byłby pewnie trzecim dowódcą UPA obok Szuchewycza i Kłaczkiwśkiego. A Polaków zamordowano by jeszcze więcej.
A jeszcze może o tym rzekomym wielowiekowym ciemiężeniu Ukraińców przez Lachów. Wszystkim radzę sprawdzić jak wyglądało ciemiężenie Irlandczyków przez Anglików, ze szczególnym uwzględnieniem XVII w. Otóż Anglicy tępili Irlandczyków tak zaciekle że w pewnym momencie zlikwidowali 2/3 narodu. Nie można było mówić po celtycku, pielęgnować kultury i zwyczajów irlandzkich, sprzedawano Irlandczyków jako niewolników do Nowego Świata. Anglicy wpadli nawet na pomysł żeby powywieszać wszystkich irlandzkich "dziadów-lirników" jako nosicieli pieśni i kultury irlandzkiej. I tak zrobili. A szczególnie czerwone ręce od irlandzkiej krwi ma angielski bohater narodowy Oliver Cromwell. Jak w tym porównaniu wyglądają Rusini w Rzeczypospolitej? Coś mi się wydaje, że całkiem przyzwoicie. Pewien francuski historyk (Daniel Beavouis chyba) twierdzi że wschodnie połacie Rzeczypospolitej to były polskie kolonie (traktowane tak jak i np francuskie kolonie). Dziwne tylko że począwszy od XVII w. pierwsze skrzypce w tym państwie grały rody magnackie z tychże "kolonii" - Wiśniowieccy,Ostrogscy,Sapiehowie, Radziwiłłowie,Zasławscy,Czartoryscy,Sanguszkowi e itd. Na tronie w Warszawie zasiadał Rusin Michał Korybut Wiśniowiecki, Rusin po kądzieli Jan Sobieski. To magnateria ruska gnębiła ukrainnych chłopów. Do końca XVII w językiem urzędowym WKLitewskiego był ruski. Jakież to rody z Marghrebu czy Indii miały wpływ na politykę Paryża czy Londynu? Żałosne.
Pozdrawiam
Dobrze napisane, Seba.
To co przychodzi mi do głowy po przeczytaniu także tego, spokojnego i wyważonego postu, to zły tytuł tego wątku. Nawet jeżeli wcześniej zboczyliśmy odchodząc od historii Bieszczadów w innych kierunkach, to nikt tu nie szuka konfliktu z Ukraińcami. Wytykanie Ukraińcom przywiązania do banderowskiej spuścizny, też nie nazwałbym konfliktem polsko-ukraińskim.
Trudne pojednanie, spór o historię Kresów, polonizacja-rusyfikacja-banderyzacja mit, kit czy rzeczywistość? i takie tam podobne.
Hej Panowie!.
Wasze gadanie (choćby najmądrzejsze) jest gówno warte, jeśli nie znajdziemy sposobu przekazywania tej informacji "drugiej stronie"
To wciąż będzie deptanie po tej samej stronie ulicy.
Na drugiej stronie i tak nas nie rozumieju
Dobrze wiedzu, tylko udaju. Wygodniej.
Dobrze wiedzą i udają tylko niektórzy, jak Wiatrowycz. Zdecydowana większość nie wie nic a spora część ma wyprane mózgi i powtarza to co głosi banderowska propaganda: to nie my winni, to oni, Polaki. Tutaj link obrazujący co myśli ta druga strona: http://pikio.pl/70-rocznica-upa-rzez...ami-ukraincow/
Cóż, czytając to chwilami kręciłem z niedowierzaniem głową. Skąd oni wzięli te dane:"Od 1932r. do połowy 1934r. przez więzienie przeszło 111 174 Ukraińców. 8073 więźniów było torturowanych. Zabito bez procesu – 734 osób, zostało skazanych na śmierć 257 osób .". Normalnie kosmos! Albo to:"W latach 1919-1922 około 100 tys. Ukraińców zostało aresztowanych a około 27 000 zmarło w obozach." Mistrzostwo świata w odwracaniu kota ogonem to sprawa biskupów Szeptyckiego i Twardowskiego - przecież było dokładnie odwrotnie, jest gdzieś w sieci korespondencja obu biskupów, czytałem ją parę lat temu, mamy tam czarno na białym kto udawał że nic się nie dzieje. No i oczywiście na Wołyniu Polacy zaczęli, Ukraińcy musieli się bronić.
Zabawne są zarzuty że w Polsce wydaje się książki o okrucieństwie Ukraińców a na Ukrainie o okrucieństwie Polaków nie("robimy z siebie męczenników").
Jest natomiast jedna rzecz, której autentycznie się wstydzę - to tzw akcja polonizacyjno-rewindykacyjna z 1938r. Jedni idioci wymyślili, drudzy zrealizowali. To chyba najbardziej wstydliwa sprawa w całej 1000-letniej historii stosunków lacko-ruskich.
Słowa Enriego to po góralsku - świnto prowda. To co mówi druga strona to czasami - tys prowda ale w większosci - gówno prowda. Tak więc mamy pata i chyba czas dać forumowiczom odpocząć od tematu. Konkluzję, za mnie, wymyślił dawno temu człowiek, który dobrze znał temat, który znalazł się w samym centrum nacjonalizmu ukraińskiego na emigracji, który stwierdził:
- bez przezwyciężenia nacjonalizmu ukraińskiego nad narodem Ukrainy zawiśnie grożba degeneracji-
-Wiktor Poliszczuk-
Niestety, tu potrzeba oceny socjologa, historyka... a nie mnie człeka techniki, ale myślę że te ponad 300 lat rosyjskiej indoktrynacji ukraińców a także to, że my polacy wąchaliśmy europy jako obywatele austrii i niemiec spowodowało rozziew w rozumieniu współczesności. Poza tym mieliśmy państwo, wypracowaliśmy jakąś własną kulturę..... no wicie rozumicie. Ukraińcy, myślę, przebywając tu wśród nas przechodzą przyśpieszoną edukację (mimo wszystko)
Zniszczono pomnik żołnierzy UPA w Mołodyczu. Prezes ZUwP: takie czyny są inspirowane z Rosji Nieznani wandale rozbili jedną z dwóch tablic pomnika poświęconego żołnierzom Ukraińskiej Powstańczej Armii i mieszkańcom Mołodycza. Pomnik znajduje się na dawnym greckokatolickim cmentarzu w tej podkarpackiej miejscowości. Prezes Związku Ukraińców w Polsce Piotr Tyma zapowiedział, że skieruje pismo do MSWiA, w którym zaapeluje o "większą skuteczność policji". – Sądzę, że są to czyny inspirowane z Rosji (...). Te wszystkie działania są prowadzone na korzyść Rosji, która chce skłócić Polaków i Ukraińców – podkreślił Tyma.
Jednocześnie prezes Piotr Tyma potwierdził informację o zniszczeniu pomnika. Dodał, że pomnik stoi od 2002 r. i nie wywoływał do tej pory żadnych kontrowersji. Zdaniem Tymy zniszczenie pomnika w Mołodyczu to nie "chuligański wybryk, ale klasyczna prowokacja". Przypomniał, że w ub. r. zniszczone zostały podobne pomniki m.in. w Radrużu, Hruszowicach i Wierzbicy.
– Wszystkie te akty wandalizmu zostały nagrane i krótkie filmy można znaleźć w internecie, m.in. na stronie novorossia.today, są one też sygnowane przez Obóz Wielkiej Polski. Sądzę, że są to czyny inspirowane z Rosji, które mają wywołać reakcję na Ukrainie. Te wszystkie działania są prowadzone na korzyść Rosji, która chce skłócić Polaków i Ukraińców – podkreślił Tyma. Pomnik w Mołodyczu składa się z dwóch tablic, z których jedna upamiętnia "żołnierzy UPA poległych w latach 1945–1947" i ta została rozbita. Druga tablica upamiętnia parafian cerkwi w Mołodyczu, którzy tragicznie zmarli w latach 1945–1947. Fotoreporter PAP, który był dzisiaj na miejscu, powiedział, że ta tablica nie została zniszczona.
Prezes ZUwP: skieruję list do ministra spraw wewnętrznych
Podkarpacka policja nie otrzymała dotychczas zawiadomienia o zniszczeniu pomnika. Prezes ZUwP zaznaczył, że kwestia pomników i upamiętnień jest to "sztucznie podsycany temat". Zapowiedział, że jeszcze dzisiaj skieruje do ministra spraw wewnętrznych list, w którym zaapeluje o "większą skuteczność policji".
– Dotychczas w żadnym przypadku zniszczenia pomnika nie wykryto sprawców. Patrząc na skalę tego typu działań i powagę sprawy dziwię się, że nie ma żadnych efektów pracy policji. Dziwi mnie to lekceważenie. Może takimi sprawami nie powinna zajmować się lokalna policja tylko wyższego szczebla – powiedział Tyma.
W liście do MSWiA zawarte też mają być zdjęcia oraz inne dowody, które dokumentować mają zniszczenia pomników. Tyma zapowiedział również, że będzie chciał zwołania w tej sprawie sejmowej komisji mniejszości narodowych i etnicznych.
artykuł na Onecie
Mnie szczególnie poruszyły następujące elementy wypowiedzi Pana Prezesa:
pomnik stoi od 2002 r. i nie wywoływał do tej pory żadnych kontrowersji - No nie inaczej, przecież my Polacy uwielbiamy ludobójców naszego narodu.skieruje pismo do MSWiA, w którym zaapeluje o większą skuteczność policji - Akurat z tym się zgadzam, bo w Polsce "pojawiło się" prawie 150-200 pomników dla uczczenia upowców. Dokładnie jeszcze nie policzono. Widzę tu (w zakresie wykrycia sprawców/autorów tych pomników) dużo pracy dla Policji i innych służb...
Nie wiem w jakiej rzeczywistości żyje Pan Prezes ...
Tu jest artykuł pokazujący jakie rozmiary przybrało w Polsce wznoszenie upowskich upamiętnień
Pouczająca lektura.
No dobra... a kto to jest Ukrainiec? Czy to mieszkaniec, potomek ludzi zamieszkujących obecną Ukrainę, czy też sztandar myśli banderowskiej? Osobiście mam z tym problem. Może przesadzam, bo młoda krew inaczej myśli (ta Ukraińska), ale wiem z doświadczenia, że to myślenie w innym kierunku idzie z upływem czasu. Ukraina jest większą doliną podzielona od Naszego Kraju (jak na razie), ale tworzenie podziałów to kataklizm dla narodów. Nie może być nic gorszego....ja po jednej, a Ty po drugiej stronie. Życie i politycy piszą swoje scenariusze...a my z jednego nasienia.