Nalewki są takie dobre, że czasami w krzaki trza z nimi uciekać, żeby zbyt dużo narodu nie było chętne na "krzywy ryj" ;) :lol:
Pozdrawiam
Wersja do druku
Nalewki są takie dobre, że czasami w krzaki trza z nimi uciekać, żeby zbyt dużo narodu nie było chętne na "krzywy ryj" ;) :lol:
Pozdrawiam
Bertrand nie bądź taki ... bo jak zobaczę, że biegniesz w chaszczory to pomyślę, że idziesz spożywać.
Właśnie dostałam transport Pigwy prosto z Borów Tucholskich może ktoś ma jakiś smakowity przepis na nalewkę bo szkoda takich ładnych owoców przerabiać na dżem ??? ;)
1 kg pigwy
1 kg cukru
1 l spirytusu
Owoce umyć, osuszyć, usunąć nasiona, pokroić, zasypać cukrem, zostawić na 10 dni. zlac syrop, połączyć go ze spirytusem. Pozostałe owoce można zalać 1 l wódki i zostawić na pół roku.
Wyszła bardzo dobra, mocna. wyszło około 2 litry.
Owoce na wódce stoją....
http://www.google.pl/search?hl=pl&so...alewka+z+pigwy
Pozdrawiam
Dzięki to chyba do pracy się zaraz zabiorę.... już mam na nią smaka ;)
Właśnie derenia zlałem...
Marku, jak tylko wydobrzeję to się spotkamy. Na SDM chyba nie pójdę.
Mam wolne między świętami a Nowym Rokiem. Jakiś wypad do lasu? Koło Międzychodu jest ładnie ;)
pozdrawiam
Mi w tym roku obrodziły dość dobrze maliny więc popełniłem trochę nalewki malinowej. Szczerze mówiąc smakuje troszkę jak syrop na kaszel dla dzieci, ale w sumie może być.
Ostatnio dostałem trochę pigwy. Nienawidzę jej. Dwa tygodnie temu spędziłem niemal cały dzień na jej krojeniu i wybieraniu pestek, które do tej pory znajduję w różnych częściach mieszkania :).
Owoce macerują się w spirytusie, na razie bez cukru. Nalewka będzie gotowa czyli zdatna do picia w lutym, może w marcu.
Czekając na nią zająłem się robieniem piwa. Mam już dość tych pasteryzowanych koncernowych sikaczy. Robię swoje: jasne, ciemne, pszeniczne. Wychodzi taniej niż ze sklepu, a jaka satysfakcja :)