Odp: Połonina Krasna wzdłuż i dwa razy wszerz
Tak, podzielam zdanie Henia, że opowieść bez ludzi jest trochę niekompletna. Tym razem rzeczywiście tak było.
Pasterze już zeszli z gór. Widać to było na zdjęciach z przejazdu doliną Tereszwy. Nieregulaminowo zeszli, bo powinni być do świętego Michała, czyli prawie do końca września.
Turystów nie było, bo to niepopularny, boczny grzbiet i środek tygodnia. Pierwszego dnia widzieliśmy z daleka młodą pasterkę, która również nas spostrzegła i odeszła w jeszcze dalszy zakątek hali, osłonięty krzakami. Skąd wiem, że młoda? To widać po ruchach: chód miała sprężysty i bawiła się telefonem komórkowym.
Wieczorem przejechał obok nas quad. Bartolomeo trochę na niego poburczał, ale niezbyt intensywnie, bo był tylko jeden i hałas emitował umiarkowany.
Drugiego dnia spotkaliśmy trzyosobową rodzinę, która zbierała grzyby. Przyjechali tu wprawdzie samochodem terenowym, ale Bartolomeo nie burczał, bo jak na grzyby, to można. Pogawędziliśmy nawet chwilę na temat gatunków grzybów zbieralnych i aż do Menczyła była pustka.
A teraz uwaga! Za chwile się ostro zaludni!!!
Weszliśmy na szczyt Menczyła, spoglądamy na przebytą drogę, na "wokół góry, góry i góry" z Marmaroszami na ostatnim planie. W odległości kilkunastu metrów spoczywa oparty na plecaku samotny turysta.
https://ciekawe.tematy.net/2021/kras...1_DSC00758.JPG
Odbywamy z nim spotkanie na szczycie. Pochodzi z pobliskiego miasteczka Tiacziw. Dość długo rozmawiamy. Bartolomeo opowie, bo więcej zrozumiał:-)
https://ciekawe.tematy.net/2021/kras...6_DSC00757.JPG
Odp: Połonina Krasna wzdłuż i dwa razy wszerz
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
Tak, podzielam zdanie Henia, że opowieść bez ludzi jest trochę niekompletna.
A ja nie podzielam. Nigdy nie miałem ambicji tworzenia "kompletnej" relacji, tak jak nie miałem ambicji pisania przewodnika. Pokazuję to co chcę zapamiętać, to co było ciekawe i warte uwagi. Ludzi i rzeczy, które mi przeszkadzają, staram się nie zauważać tak długo jak to możliwe. Niestety coraz częściej to niemożliwe :sad: Jak ktoś oczekuje ode mnie obiektywnej wiedzy, kompletnej relacji, szczegółów, zakrętów, liczby mijanych ludzi i tym podobnych nieistotnych dla mnie szczegółów to ich u mnie nie znajdzie.
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
W odległości kilkunastu metrów spoczywa oparty na plecaku samotny turysta.
Spędził noc na szczycie i grzał się w słońcu bo nocował bez namiotu. To był chyba taki Turysta przez wielkie T, oddany górom całym sercem, z bliską mi koncepcją, że jak trzeba góry wykorzystywać gospodarczo (np. wspomniani już grzybiarze) to trzeba, ale pozostawić po sobie należy porządek a nie ten burd... bałagan z tymi paskudnymi chatkami mijanymi przez nas wcześniej. Te chatki postawiono jako miejsca noclegowe dla brygad zbierających brusznicę - byle więcej i byle szybciej, zjazd do wsi były niepotrzebną stratą czasu więc zbieracze nocowali podczas "żniw" na górze.
I na koniec tego przydługiego gadania postument na szczycie Menczyła.
https://podkarpacia.pl/forum/2021/krasna_11.jpg
Usłyszeliśmy legendę jakoby był postawiony przez... na cześć..., ale nie pamiętam przez kogo i na czyją cześć :wink: Po prawdzie sam opowiadający nie był przekonany do prawdziwości tej legendy. Tak słyszał i to nam powtórzył.
A ja myślę, że - tak jak słupy na Wielkiej Rawce czy na Pikuju - to był element austro-węgierskiej sieci geodezyjnej. Bo ilu ludzi mogło wpaść na pomysł aby na część tego czy innego Masaryka postawić identyczny postument na mającej podobne walory widokowe (czytaj: widocznej z wielu miejsc) górze?
Jak się już rozstawaliśmy nasz rozmówca niejako "przekazał" nam... Topasa! Ale nie tego ze stalową wieżą, zupełnie innego! :wink:
Odp: Połonina Krasna wzdłuż i dwa razy wszerz
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
Nigdy nie miałem ambicji tworzenia "kompletnej" relacji, tak jak nie miałem ambicji pisania przewodnika. Pokazuję to co chcę zapamiętać, to co było ciekawe i warte uwagi. [….] Jak ktoś oczekuje ode mnie obiektywnej wiedzy, kompletnej relacji, szczegółów, zakrętów, liczby mijanych ludzi i tym podobnych nieistotnych dla mnie szczegółów to ich u mnie nie znajdzie.
Ale myślę, że nie będę przez Ciebie wyklęty, za to, że liczę zakręty:-) Różni ludzie mają różne wady; jeden chrapie, drugi strzela z procy, trzeci gra na fortepianie;-)
A wspomniany wyżej Topas był psem. Nie wiem, czy on widział, że jest Topasem. Poniższe zdjęcie jest trochę nie z tej chwili, ale chciałem pokazać pieska w całości i w ładnym krajobrazie. Koło Topasa stoi Antek, który za chwile narobi w związku z psem trochę zamieszania:-)
https://ciekawe.tematy.net/2021/kras...7_DSC00837.JPG
Odp: Połonina Krasna wzdłuż i dwa razy wszerz
Jest tu ktoś, kto zna się na psich rasach? Ten podobno był myśliwski, tak następnego dnia twierdzili Dobrze Zorientowani Ludzie. Prawdopodobnie porzucił właściciela-myśliwego (może to był Topas-ekolog?) i wybierał sobie na połoninie następnego. Jeden dzień łaził za poznanym przez nas na Menczyle turystą a potem przyłączył się do nas. Aby była jasność: nie karmiliśmy go dość długo, chyba dopiero wieczorem dostał coś do żarcia (a żarł wszystko, nawet to czego psom żreć nie przystoi), ale jak zobaczył naszą trójkę to postanowił zmienić ją w czwórkę. Antek nadał mu imię Topas i tak już zostało. Antek, barotlomeo, Wojtek i Topas :smile:
A Antek od razu postanowił pomóc mu znaleźć dobrego opiekuna. Próbował najpierw z młodym (9 lat!) Sławikiem, który akurat przechodził koło szczytu. Sławik był zbieraczem brusznicy, jak się za chwile okazało pomieszkiwał w namiocie w obozie zbieraczy kawałeczek za szczytem Menczyła. Wyszła z tego poszukiwania opiekuna mała draka, bo koło tego obozu zaatakował nas (werbalnie) nabuzowany i czarny jak smoła Jednoręki, zły jak osa i nawalony jak Messerschmitt. Dziad, jak go nazywał mały Sławik, ale nie dziadek... Długa i skomplikowana historia, której chyba nie ma potrzeby tutaj przytaczać w całości. W każdym bądź razie pierwsza próba znalezienia stałego opiekuna dla Topasa się nie udała, Topas poszedł za nami a wołającego za nim Dziada totalnie zignorował, choć Dziad twierdził, że to w zasadzie jego pies, choć może dobrego kolegi, a ostatecznie z pewnością nie nasz. I chyba tylko to ostatnie było zgodne z prawdą :wink:
https://podkarpacia.pl/forum/2021/krasna_12.jpg
Wszystko wskazuje na to, że Topas - podobnie jak i my - nie był obojętny na piękno otaczających nas gór. Biegał dookoła, ale czasem w zadumie podziwiał to, co na podziw zasługiwało.
https://podkarpacia.pl/forum/2021/krasna_13_m.jpg
Po kliknięciu większa wersja
Prawdziwy Pies Gór!
Odp: Połonina Krasna wzdłuż i dwa razy wszerz
Cytat:
Zamieszczone przez
Wojtek Pysz
Ale myślę, że nie będę przez Ciebie wyklęty, za to, że liczę zakręty:-) Różni ludzie mają różne wady; jeden chrapie, drugi strzela z procy, trzeci gra na fortepianie;-)
Wszystko prawda. Jak lubisz licz sobie zakręty, strzelaj z procy i graj na fortepianie (nawet jednocześnie). Bylebyś tylko nie przymuszał mnie to fotografowania ludzi, quadów i samochodów :mrgreen:
Odp: Połonina Krasna wzdłuż i dwa razy wszerz
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
Wszystko prawda. Jak lubisz licz sobie zakręty, strzelaj z procy i graj na fortepianie (nawet jednocześnie). Bylebyś tylko nie przymuszał mnie to fotografowania ludzi, quadów i samochodów
To była tylko taka licentia poetica. Na fortepianie nie gram, bo się karty ślizgają a z procy z odległości dwóch metrów nie trafiam do krowy:-) I nie będę Cię do niczego przymuszał, tylko sobie sam sfotografuję.
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
A Antek od razu postanowił pomóc mu znaleźć dobrego opiekuna. Próbował najpierw z młodym (9 lat!) Sławikiem, który akurat przechodził koło szczytu. Sławik był zbieraczem brusznicy, jak się za chwile okazało pomieszkiwał w namiocie w obozie zbieraczy kawałeczek za szczytem Menczyła.
Rozmowa ze Sławikiem rozpoczęła się od pytania: czy kusaje wasz pes? Odpowiedzieliśmy, że ani on nie nasz, ani nie kusaje. Wtedy Sławik zaproponował nam kupno brusznic. Antek spytał po ile i kupił za 100 hrywien.
https://ciekawe.tematy.net/2021/kras...2_DSC00762.JPG
Potem dołożył jeszcze 50, jeśli Sławik zabierze ze sobą psa. Trochę kręcił głową ale po dodaniu kolejnej setki stwierdził, że tak i zabrał się do odmierzania sprzedanych brusznic. Antek powstrzymał go – niech zabiera brusznice, psa i pieniądze i wraca szczęśliwie do obozu.
https://ciekawe.tematy.net/2021/kras...2_DSC00760.JPG
Zdziwiony Sławik zarzucił torbę z brusznicami na ramię i zaczął wołać Topasa. Ten jednak nie był zainteresowany zmianą towarzystwa i powoli wrócił do nas.
https://ciekawe.tematy.net/2021/kras...1_DSC00764.JPG
Schodzimy z Menczyła. Po lewej obóz zbieraczy.
https://ciekawe.tematy.net/2021/kras...0_DSC00767.JPG
Donie Henriku - czy już jesteś zadowolony???
Odp: Połonina Krasna wzdłuż i dwa razy wszerz
Cytat:
Zamieszczone przez
bartolomeo
Długa i skomplikowana historia, której chyba nie ma potrzeby tutaj przytaczać w całości.
No cóż, Wojtek jednak przytoczył. Mocno się różnimy w spojrzeniu na relacje, nie tylko w odniesieniu do strzelania z procy czy grania na fortepianie. Ale, jako się rzekło, każdy ma swoje zdanie :mrgreen:
Odp: Połonina Krasna wzdłuż i dwa razy wszerz
I życie pojawiło się w relacji, (turysta, kład, pies, chłopiec)
dzięki czemu nabrała pełnego wymiaru
Dzięki.
Teraz to coś więcej niż oglądanie widokówek
Odp: Połonina Krasna wzdłuż i dwa razy wszerz
Na razie zapominamy o strzelaniu z procy i różnicy w spojrzeniu; idziemy dalej:-)
Teraz czeka nas wdzięczny odcinek, ponad 3 km połoninnym grzbietem na północ, na Mały Menczył. A dalej - jeszcze nie wiemy. Była tu niedawno zaprzyjaźniona ekipa, która odradzała przejście z Małego Menczyła na grzbiet główny Krasnej po trasie gazociągu. Na mapie jest tu wprawdzie zaznaczona droga, ale w terenie prawie jej nie ma. Są za to stromizny, błota i młodniki gorsze od gorgańskiej kosodrzewiny. Ja sobie jeszcze dopowiedziałem, że brak wody, dzikie zwierzęta, wściekłe komary i zakłócenia magnetyczne.
Dlatego jeszcze przed wyjazdem mieliśmy opracowany wariant awaryjny: zejście z Małego Menczyła na zachód do wsi Olczany/Wilszany w dolinie Terebli, przejscie na północ wzdłuż brzegu jeziora i podejście na Krasną grzbietem przez Perechrestie (aby zrozumieć, co ja piszę, trzeba spojrzeć na mapę).
Który wariant wybierzemy, okaże się po dojściu na Mały Menczył, po zobaczeniu własnym okiem, jak to wygląda w terenie.