Re: towarzystwo miłosnikow BdPN
Piękne idee i świetne pomysły, tyle że jeszcze brak chyba jednej rzeczy - ludzi. Nie zwykłych członków stowarzyszenia (tu chętni się znajdą z pewnością), tylko ludzi do roboty. Do tego żeby wypełniać papierki dla urzędów (nawet nie zdajecie sobie sprawy ile tego jest, sprawozdawczość w Polsce kwitnie o niebo lepiej niż w czasach Piszczyka, przetrenowałem to ostatnio), do animowania działalności statutowej, do wydawnictw i czego tam jeszcze...
Grupa inicjatywna musi być na tyle liczna i trwała, by mogła być jednocześnie zapleczem przyszłych zarządów - czyli ekip które dalej będą to sensownie ciągnąć. Inaczej skończy się na kolejnym towarzystwie wzajmenje adoracji, bycie wirtualnym, służacym tylko załatwianiu przysłowiowych "profitów" i ładnych odznak.
Cały czas mowa oczywiście o stowarzyszeniu działającym społecznie, w którym jego członkowie sami finansują swoją w nim działalność, pokrywają koszty swoich delegacji itd. I tu jest już pierwsza bariera...
Z drugiej strony silna ekipa jest w stanie udźwignąć taki temat, wystarczy trochę determinacji i cierpliwości.
A na marginesie:
Cytat:
Zamieszczone przez Żebro
I znów zamiast zaproponować coś ciekawego wyrywasz slowa z kontekstu, to nie jest dyskusja ten powiedział czy napisał to jest dyskusja na temat stowarzyszenia jezeli do Ciebie to nie dociera to po prostu pomin ten post, a napisz jak bedziesz miał jakaś ciekawą propozycję np. logo czy propozycje do statutu.
pozdrawiam
Kolega jak na razie miast proponować tylko poucza, 60% postów Żebra to pretensje o wyrywanie słów z kontekstu. Niezły jest...
Brawo!!!!!
:mrgreen: