Zdecydowanie wolałbym Dwernik niż Chmiel.
I to nie tylko dlatego, iż z Dwernika jest więcej wyjść na szlaki turystyczne, czy że leży on bliżej obwodnicy.
Więcej nie napiszę, więc nie ciągnij mnie za język.
Wersja do druku
Zdecydowanie wolałbym Dwernik niż Chmiel.
I to nie tylko dlatego, iż z Dwernika jest więcej wyjść na szlaki turystyczne, czy że leży on bliżej obwodnicy.
Więcej nie napiszę, więc nie ciągnij mnie za język.
Dziekuje za podzielenie sie opinia - i szanuje Twoja powsciagliwosc.
pzdr
Jarek
Jarek,
Bieszczady to specyficzne miejsce, taka polska Alaska. Statystycznie jest pewnie więcej fajnie zakręconych ludzi, niż gdziekolwiek indziej.
Jeżdżę od wielu lat na Otryt, kilka lat jeździłem po wioskach, kiedy budowałem swój dom pod W-wą, nie wchodząc na Otryt. Wszystkich fachowców i materiały ściągałem właśnie z Biesów. Z Majstrem, świętej pamięci, zaprzyjaźniłem się, szczerze. To był cieśla. I artysta. Dużo mnie nauczył, a ja jego. Miał 3 klasy i słabo pisał (kiedy mu wycięli gardło musiał pisać. Ołówkiem stolarskim na deskach), ale miał niesamowitą wiedzę o historii polskiej architektury, był inteligentny i miał talent.
Po co o nim piszę?
Bo Ty sam sobie zbudujesz więzi z sąsiadami. Od Ciebie zależy czy będzie miło.
Oni (z paroma wyjątkami) są w porządku. Mają swoje prawa (musisz się dostosować) i ich przestrzegają. Muszą, bo żyją w ciężkich warunkach.
Bez dobrych sąsiadów w Biesach nie przeżyjesz. Z prądem, czy bez.
Jak Ty będziesz OK, to oni na pewno też.
Julo,
Dziekuje za te pouczajaca historie, wierz mi, jestem czlowiekiem otwartym i nigdy nie staram sie kierowac stereotypami obcujac z ludzmi. Bede staral sie dostosowac do lokalnych zwyczajow, nie bedzie to moj pierwszy raz w zyciu, choc chyba po 40tce nie jest juz tak latwo.
A w ogole to jestem coraz bardziej przekonany, ze konieczny bedzie moj dluzszy przyjazd w Bieszczady i spotkanie Bieszczadnikow, ludzi jak Ty, SB i inni, ktorzy znaja te gory i ludzi tam mieszkajacych.
Moze sie okazac, ze Bieszczady nie sa dla mnie.
pzdr
Jarek
To bardzo dobry pomysł.
Namawiam Cię na spędzenie, powiedzmy, tygodnia w Chacie Socjologa na Otrycie. To bardzo dobre miejsce na taki autotest. Raz, że trzeba nosić zakupy, nosić i grzać wodę, "robić" drewno. A dwa, że kiedy w chacie nie ma ludzi - musisz lubić być sam ze sobą, a kiedy są ludzie - nie masz się gdzie ukryć i musisz żyć w stadzie "i ciągle być poddanym obserwacji. To bywa przykre, ale też jest bardzo pouczające" (jak powiedział Kazimiera w wywiadzie dla TVP3).
Julo skąd typiszesz ! u mjie jest 26.02.2006 21:55 - a na Twoim poście znanie później. czyżby inna sterfa czasow ???
sorki to chyba mój komp wariuje...
Z domu, Miron, z domu :-)
Julo,
Dziekuje za zaproszenie. Zobacze, czy czas i rodzina pozwoli, choc osobiscie chetnie poddalbym sie takiemu testowi.
Co do czasu, to ja jestem 7 godzin przed Wami...:)
pzdr z daleka,
Jarek
No to nam się Hamerykanin trafił. To Ty jesteś do przodu - masz więcej czasu, niż my tu.
A wiesz, że jeden oryginalny - Richey z Texasu specjalnie przyleciał, żeby z nami odbudowywać chatę?