-
Zebrawszy się na wyraz szybko, ruszyliśmy własną piersią :D 8) chłonąć czady i biesy i wszystko co się nawinie :)..... Nie mieliśmy, konkretnych planów wyjściowych, poprostu spacer...... Zdobywcami też nie jestesmy.............. :roll: Więc nie spodziewajcie sie niesamowitej opowieście o trasach, odcinkach lub bezdrożach jakie pokonałam z przyjaciółmi........:P.......... Co by uwolnic się od tłumów, ruszylismy drogą nie oznaczoną szlakiem....... pewnie wiekszość będzie wiedziała, jeśli określę ją, jako pierwsza w lewo za Nadleśnictwem Wetlina :)..... Cudna pogodna, fajne towarzycho, błoto, błoto a i jeszcze błoto ..... no żyć nie umierać :P :D ..........
-
-
no i padł mi wczoraj net w domu, i dzis dokończe :P boksowałam się ze wstawieniem zdjęć przez 2 godziny i poległam na polu bitwy :shock: :? ....... cierpliwości :)
-
nadal z niecierpliwoscia czekam ;)
-
Tak noga za nogą wleczemy się niebywale, rozpływając się w przyjemnych zapachach lasu i błota :P.... Nie wiem czy tez czasem to macie, nie niesie was do przodu ni cheć zdobywania szczytów, ni pęd jakikolwiek inny, tylko właśnie pochłania takie człapanie, plac plac :) przedmu do przodu... własnie wtedy można zobaczyć dużo więcej .... i zdjęć można narobic :) .... w swym człapaniu okazaliśmy sie zawzięci niebywale, bo przejsciu całej dostepnej drogi, weszliśmy na drogi niedostepne tzn. udawliśmy, iz my stworzenia kopytne :P ..... cholernie trudno się brnie .....jako stworzenie kopytne, za to pięknie sie łączy ten szlak ze szlakiem zjazdowym i :twisted: o niebo nlepiej człapać .... :P .... Zrobilismy sobie piekne kółeczko, przedzierajac się przez strszliwe krzaczory i inne takie, spedzilismy naprawde cudnie miły dzięń w Biesach :).... uwieńczony zachodem słońca..... odbijajacym się w kufelku zimnego ..... :mrgreen:
-
Tak.... nic nie potrzeba więcej.......no może......hehe :twisted: :mrgreen: ...... ale ci....
Co by uczcić dzień świąteczny, jak co roku w Bacowej kuchni toczą się przygotowania do wieczoru z "pieśnią patriotyczną" w szerokim tego słowa pojęciu :) :mrgreen: ... Ja wiem, że wiele osób narzeka na warunki u Stacha i na jego humory, ale dla takich własnie wieczorów warto tam wracac :P i już .... :wink: pozawodziliśmy do utraty strun głosowych, popili :mrgreen: podjedli różności.... i poprostu tam pobylismy.... tego się nie da niczym zastąpic.... domyslam sie, że każdy z nas ma takie miesjce w Biesach..... do którego lubi wracać.... , które jest można powiedziec, terapią na codzienność.. :) w każdym bądź razie ja mam :)