Odp: Obóz remontowo-wykończeniowy lipiec '06
Tak się nastawiałem na wypad w lipcu / sierpniu w Bieszczady - przy okazji żeby przy Chacie pomóc... I porażka zupełna, jakoś tak się dzieje, że w sezonie letnim zawsze najwięcej roboty. :(
Aż głupio się z tym czuję, bo do Chaty trafiłem pierwszy raz 10 lat temu i od tego czasu było to moje ulubione miejsce w Bieszczadach. Wspaniale patrzyć na fotki - świetnie Wam idzie robota, imponujący nakład pracy i widać tego skutek - nie mogę się doczekać, kiedy będę mógł to zobaczyć - w tym roku nie daruję górom i muszę się tam pojawić w końcu.
Pozdrowienia.
Odp: Obóz remontowo-wykończeniowy lipiec '06
Ja odczuwam podobny stan co Ty Bialy. Niestety sprawy, ze tak nazwe pracowniczo - rodzinne nie pozwolily zaangazowac sie w jakikolwiek sposob w te odbudowe poza slowami otuchy. Czasami nawet wertujac liczne materialy o Otrycie bedace w zasiegu "www" uswiadamiaja mi, ze tak naprawde o tym miejscu nie wiem prawie nic. Te pobyty z poczatku lat '90 wydawaly mi sie czyms co we mnie pozostalo na zawsze i tak jest. Niezmiernie zaluje jednak, ze coroczne przyjazdy zostaly jakos tak zaprzepaszczone i braklo tej kontynuacji. Dlatego sobie zalozylem, ze bynajmniej raz do roku taki przyjazd bedzie moim celem nadrzednym - jak bedzie z realizacja okaze sie w przyslowiowym praniu. Juz za poltorej tygodnia pierwsza reaktywacja ;-)
Odp: Obóz remontowo-wykończeniowy lipiec '06
Oj Panowie, weźcie się w garść. Ja mam 2 domy, 3 dzieci i pracę managera (= w ch... roboty). I mam 50 -tkę niebawem. Kiedyś też nie miałem czasu dla Otrytu, bo praca, bo budowa domu, etc. Czyli nie miałem czasu ŻYĆ! A zauważyłem (lepiej późno, niż wcale), że życie nie chce poczekać, aż ja to wszystko zrobię i wtedy pożyję (=pojadę na Otryt), tylko zap...la beze mnie. Więc teraz mam czas na to, co najważniejsze - ns życie.
Czasu mamy wszyscy pod dostatkiem. Tylko źle definiujemy priorytety.
Niestety ta wiedza przychodzi z wiekiem, a to znaczy: za późno.
Pozdrowienia i sija ap hil.
Odp: Obóz remontowo-wykończeniowy lipiec '06
Niestety tak jest ze wszystkim - do pewnych rzeczy trzeba po prostu dojzec. Z drugiej strony lepiej pozno, niz wcale :-)