Odp: Horror w Bieszczadzie
Następne groźne stwory :twisted:
http://www.gcnowiny.pl/apps/pbcs.dll...-1/aktualnosci
Cytat:
AKTUALNOŚCI
27 sierpnia 2007 - 20:15
Ustrzyki Dolne > Dusił się przez osy
Dwa użądlenia osy o mało nie doprowadziły do śmierci 42-letniego mężczyzny. Uratowano go w ostatniej chwili.
PRZECZYTAJ WIĘCEJ
Osy i szerszenia lepiej nie drażnij
http://www.gcnowiny.pl/apps/pbcs.dll.../0/aktualnosci
28-08-2007
Mężczyzna pracował przy budowie domu wraz z kolegą. W pewnym momencie wokół nich zaczęły krążyć osy. Kiedy robotnicy zaczęli opędzać się od nich rękami, owady zaatakowały.
Pana Zygmunta (na jego prośbę imię zmieniono) osa najpierw użądliła pod okiem, po chwili druga wkłuła się w policzek. Kilkadziesiąt sekund później mężczyzna dostał ataku duszności i stracił przytomność.
Kolega zachował zimną krew - natychmiast wezwał pogotowie, a zanim przyjechali ratownicy, udzielił ofierze pierwszej pomocy. Poszkodowany otrzymał sporą dawkę leków odczulających i kroplówek. Spędził w szpitalu ponad dobę.
– Wiele razy w życiu ugryzła mnie osa, ale nigdy nic mi nie było – opowiada pan Zygmunt. – Podejrzewam, że tym razem wstrzyknięty w moją twarz jad dwóch owadów spowodował blokadę dróg oddechowych. Mogę mówić o wielkim szczęściu. Gdybym był na budowie sam, pewnie bym nie przeżył.
KP
Odp: Horror w Bieszczadzie
Dwa lata temu użądliło mnie ...70 leśnych os.To był istny horror!Szczęściem do szpitala nie było daleko!Każda przelatująca teraz obok mnie,powoduje gęsią skórkę i zimne poty!
Odp: Horror w Bieszczadzie
no są osoby podatne na użądlenie ze strony nawet jednej osy czy pszczoły i może się to dla nich skończyć bardzo źle. Nawiasem, mam kolegę, który mdleje po dotknięciu językiem styków zwykłej baterii do radia. Wykorzystywał tę swą słabość na egzaminach niektórych :grin:
Odp: Horror w Bieszczadzie
Hej:)
Niektórzy, Chris, nie znoszą napięcia;P
Pzdr,
Derty
Odp: Horror w Bieszczadzie
Cytat:
Zamieszczone przez
Derty
Hej:)
Niektórzy, Chris, nie znoszą napięcia;P
Pzdr,
Derty
taa, niektórzy nie 8-) .
Odp: Horror w Bieszczadzie
Pewien pan wolał sie rozbić autem (o drzewo akuratnie) niż dać użądlić sie osie . Co roku okresowo jestem żądlony przez pszczoły (bywa że i po kilkadziesiąt), ale tego nie da się całkiem uniknąć .... przy pracach w pasiece .Za to potem .....:) miodzio :)
Pozdrawiam PF
ps
WUKO wiem jak "smakują" leśne osy ..... dzieckiem będąc ..... tato nmie pół dnia szukał po lesie - tak uciekalem :)
Odp: Horror w Bieszczadzie
Nie wolno schodzić ze szlaku w Bieszczadzie,teren jeszcze nie rozminowany po wojnie
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...OSCI/624979528
Cytat:
18 kwietnia 2008 - 9:35
Wola Michowa > Zbierał w lesie amunicję
40 sztuk amunicji z I wojny światowej i granat typu „szyszka” znaleźli strażnicy graniczni w samochodzie poszukiwacza militariów.
Funkcjonariusze Karpackiego Oddziału Straży Granicznej w Sanoku natknęli się na poszukiwacza w rejonie przełęczy Żebrak w pobliżu Woli Michowej w gm. Komańcza. Mężczyznę chodził po lesie z wykrywaczem metali.
W samochodzie 46 – letniego mieszkańca powiatu leskiego strażnicy graniczni znaleźli 40 sztuk amunicji z okresu I wojny światowej i przerdzewiały, ale wciąż groźny granat obronny typu „szyszka” F-1.
– Nazwa „szyszka” brzmi sympatycznie, ale taki granat ma bardzo duże pole rażenia – do 200 metrów od miejsca eksplozji – wyjaśnia mjr Marek Jarosiński, rzecznik prasowy komendanta KOSG w Nowym Sączu. – Granat jest tak skonstruowany, żeby jego karbowana obudowa, przypominająca z wyglądu szyszkę, rozrywała się na maksymalnie dużo stalowych odłamków, śmiertelnie rażących. Śmiertelne zagrożenie stwarzała również amunicja, która przeleżała w ziemi niemal 100 lat.
promocja
O znalezisku zawiadomiony został patrol saperski z jednostki wojskowej w Rzeszowie. Strażnicy graniczni przeprowadzili także przeszukanie domu poszukiwacza, żeby upewnić się, czy nie przechowuje on innych materiałów wybuchowych. Na szczęście te podejrzenia się nie sprawdziły.
Kolekcjoner został przekazany funkcjonariuszom Komendy Powiatowej Policji w Lesku.
– Warto przy tej okazji jeszcze raz powtórzyć, że w przypadku znalezienia jakichkolwiek materiałów wybuchowych czy amunicji, znalazca powinien natychmiast zawiadomić o tym służby specjalistyczne – dodaje mjr Jarosiński.
drm
Odp: Horror w Bieszczadzie
Tylko w Bieszczadzie są takie pioruny...
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...OSCI/615271750
Cytat:
25 czerwca 2008 - 15:00
Bieszczady > Piorun zabił trzy krowy
Trzy krowy padły martwe od uderzenia pioruna na pastwisku w Polanie.
– Usłyszałem potężny grzmot, ale nigdy bym nie przypuszczał, że zabije mi bydło – mówi Stanisław Łysyganicz.
Ciemne chmury napłynęły nad Polanę około 15. Po chwili rozpętała się burza. Błyskawice co chwilę rozjaśniały niebo, a sekundy później waliły pioruny. Jeden uderzył w krowy Łysyganicza.
Gospodarz zobaczył martwe zwierzęta trzy godziny później, gdy poszedł na pole, by zapędzić je do obory.
- Dobrze, że pozostałe pięć krów się uratowało – wzdycha pan Stanisław. –Musiały być w innym miejscu. Gdyby wszystkie stały razem, chyba nie zostałaby mi ani jedna sztuka.
KP
Odp: Horror w Bieszczadzie
Jak co roku, ostrzegam stonkę wybierającą się na połoniny przed ich nowym mieszkańcem - sprowadzonym w niewyjaśnionych okolicznościach z Ameryki Płd. i zadomowionym w Bieszczadach:
http://www.oftm.com/chupamex.jpg
Odp: Horror w Bieszczadzie
Kiedy byłam dzieckiem,burze w Bieszczadach były straszne a ich skutki tragiczne!Babcia zapalała w oknie gromnicę i kładla na podwórzu skrzyżowane "przyrządy"do chlebowego pieca (drewniane)Wspominam to jako horror!Były ofiary wśród ludzi,pożary,zabite zwierzęta.