...i dlatego umarł ten trup :-)
Wersja do druku
a ja jkos tak mam ze poroza , szkielety czy skory zwierzat mi sie podobaja.. ale za to jakos nie przepadam za takimi wypchanymi..troche mnie to obrzydza i zawsze mam wrazenie ze na mnie patrza ;)
...apropo...trupów.. dziś znalazłem moją szczurzyce zwiniętą w kłębek, zarzyganą, całą w zaschniętej krwi i martwą... nażarła się trutki na myszy.. Niech ktoś mi powie że mumifikujące trutki to humanitarny sposób zabijania szkodników.. na mój gust męczyła się kilka godzin...(to nie ja wystawiłem ten syf) Szczurka miała dopiero 4 miesiące, przed nią plany na przyszłość, rodzina, dom , samochód ...dlatego apel: używajcie sprawdzonych sposobów mordu, nie męczących zwierzaków... :evil:
Przepraszam, ale jak to - wypuszczałeś ją luzem, no bo jak się mogła tego nażreć ?
Ja nigdy tak nie ryzykowałam.
Mieliśmy w domu 12 szczurów (bo się nam "niechcący" rozmnożyły), obecnie dożywają już swoich dni, zostało ich 4 a mają już prawie 2,5 roku.
Wypuszczaliśmy w jednym zamkniętym pokoju.
I tak zjadły nam mnóstwo pościeli i ubrania z szafy, oraz wygryzły dziurę w plecaku, ale były wszystkie bardzo kochane.
Pozdrowienia
Basia
Mam sprawdzone metody-moje koty. Należę do tych kobiet, które na widok myszy wrzeszczą, a gdy widzą szczura to mdleją.
Przyłączam się do apelu. Za pomocą tych trycizn sąsiad wymordował część moich kotów. Ich cierpienia nie da się opisać. Jeszcze do tej pory słyszę w głowie ten straszliwy wrzask bólu.
Ot i kolejne foto, jak to się na nizinach zwierzęta traktuje. W środku WPN prawdopodobnie potrącony dzik.... jakiś mieszczuch pewnie spanikował i ....
Wszedłem raz (i ostatni!) do pewnej "kultowej" knajpki w Mucznem, gdzie na ścianach wywieszone są "zdobycze" jej właściciela. Cmentarz! Nie lubię jeść na cmentarzu!
A tak na marginesie... ciekawe jak wyglądałby wypreparowany "Bieszczadnik" stojący w pokoju innego "Bieszczadnika"... lub wystawiony w gawrze lub wilczej jamie.
Bo widzisz, jak sie je to sie w talerz patrzy. Jak człowiek głodny to zje wszystko i wszędzie. Skoro nie lubisz jeść na cmentarzu- Twoja sprawa, ale jak byś był serio głodny to nigdzie w pobliżu lepiej nie zjesz- chyba ze ten głód to taki palcem na wodzie pisany. Są też pomieszczenia dla wrażliwych gdzie nie ma tam jak to określiłeś "zdobyczy". Mnie tam to wszystko na ścianach ani ziębi ani parzy- może dlatego że bardziej niż ściany cenię sobie tam talent kucharek.
Swoją drogą zielony jesteś? Bo to że w barach nie ma świńskich łbów, czy krowich rogów nie znaczy ze te zwierzęta oddają jedną nogę a dalej radośnie biegają na trzech pozostałych.
Osobna sprawa, która nie daje mi spokoju- widzę że zarejestrowany jesteś na forum nie od dziś, jak to możliwe że mylisz wątek o trupach z wątkiem o barach? Wojtku, następnym razem jak coś Tobie się nie spodoba i zechcesz nam o tym napisać, zajrzyj proszę na forum czy jest już jakiś wątek a nie ze puszczasz brzydkiego bąka w byle wątku jaki podejdzie.
Drogi Barnabo, kajam się i to bardzo: 1. za nieznajomość zasad forum, 2. za to, że jestem jaki jestem, 3. za to, że pogoda jest, jaka jest, 4. za mylenie wszystkiego ze wszystkim, 5. za to, że nie idę po Twojej myśli, 6. za to, że nie lubię jeść, jak Ty, na cmentarzu, 7. za puszczanie bąków 8. za to, że uczestniczę w tym forum, 9., 10., 11., 12., itd, itp.
Dziękuję bardzo za pouczenia - niewątpliwie z nich skorzystam. Przystosuję się do Twojego sposobu myślenia, ale pozwól mi trochę nad tym popracować. Widzisz, taki jestem niekumaty, że to wymaga trochę czasu. Dasz mi go trochę? Proszę, błagam o to... "Obiecuję", że następnym razem, jak będę chciał coś napisać, zwłaszcza w "Twoim" wątku, najpierw skonsultuję to z Tobą; ustalimy treść, tak, by wszystko grało, OK?
Życzę Ci dobrego samopoczucia..., przepraszam, Tobie to niepotrzebne :-)