Odp: "Ostoja" w Suchych Rzekach
Cytat:
Zamieszczone przez
Piotr
BTW2: coś ponoć w Gliwicach miał/mógłby być kurs również na wschodnie - dzieje się coś w tym kierunku? W końcu bliżej w teren upr. niż z Łodzi czy Warszawy.
Na pewno nie w "Harnasiach".
W życiu o tym nie słyszałam, a siedzę w szkoleniu w swoim kole od 10 lat i wiem o wszystkim co się dzieje w tej dziedzinie. ;)
Zresztą nie mamy wystarczającej liczby specjalistów w tej dziedzinie. Trójka przewodników I klasy i chyba dwóch II klasy z uprawnieniami na Beskidy Wschodnie (w myśl ustawy) to jest wg mnie za mało aby skutecznie poprowadzić kurs. Reszta koleżanek i kolegów z kola ma uprawnienia tylko na Beskidy Zachodnie część zachodnia.
Ponadto na prawdę mamy sporo pracy przy kursie na swój rejon uprawnień, który odbywa się regularnie co roku. Jest w to zaangażowanych kilkanaście osób.
Mamy wypracowane od lat pewne sprawdzone już imprezy szkoleniowe (chociaż ciągle dodawane jest też coś nowego, choćby po to aby nam samym się to nie znudziło).
Gdyby z kolei sprowadzać specjalistów " z zewnątrz" to kurs kosztowałby znacznie więcej, bo zwyczajnie trzeba by im było zapłacić (nasi instruktorzy prowadzą wszelkie zajęcia za darmo).
Tak ze raczej takiego kursu nie planujemy.
Natomiast jak najbardziej namawiamy naszych kolegów i koleżanki z kola, aby rozszerzali swoje uprawniania drogą "kierowanego samokształcenia" na co pozwala wiadome rozporządzenia. Niestety od czasu obowiązywania nowej ustawy nikt u nas nie rozszerzał ani nie podwyższał uprawnień.
Ludziom się to niestety "nie opłaca" a ponadto fatalną opinię ma komisja rzeszowska (o czym już tutaj pisałam) i ludzie się boją.
Być może drugie koło przewodników przy Oddziale Miejskim planuje taki kurs, ale chyba byśmy o tym wiedzieli.
Poza tym oni od dobrych 10 lat nie zorganizowali żadnego kursu, chyba skutecznie zabieramy im "klientów" ;-)
W okolicy organizuje kursy przewodnickie (średnio raz na dwa lata) jeszcze koło w Bytomiu.
Pozdrowienia
Basia
Odp: Przewodnictwo - kompetencje, zakres uprawnień
Cytat:
Zamieszczone przez
Piotr
To co po "+" owszem, spójne. Reszta już trochę mniej, bo ona nigdy spójna nie jest.
Tzn. regionalizacja geograficzna?
No akurat jest na tyle spójna, by bez większych kontrowersji wyodrębnić takie jednostki
ze względu na budowę geologiczną, rzeźbę i - wspomagajaco - przyrodę.
Natomiast dla mnie jest ona mniej ważna - zaczałem tylko od najogólniejszego,
kluczowa jest łączność historyczno-kulturowa.
Cytat:
Zamieszczone przez
Piotr
Po kiego przewodnik bieszczadzki ma zdawać znajomość okolic Rytra, jak on tam nigdy nie poprowadzi żadnej grupy i to że zdał egzamin nie znaczy że teren ten zna?
Nie Bieszczadzki, ale 'wschodniobeskidzki' (-;
a do Rytra z inicjatywy (części?) środowisk przewodnickich
pociągnięto TU z prostej przyczyny praktycznej - by jeden mógł wodzić
na obie strony z ważniejszego ośrodka noclegowego, jakim jest Krynica.
Cytat:
Zamieszczone przez
Piotr
Z jednej strony wystarczyłby podział typu Beskid Niski, Bieszczady Zachodnie, Pogórze Przemyskie, itp. lub podobny nieznacznie drobniejszy.
Każdy podział będzie jakoś sztuczny/autorytatywny, poza jakimś w rodzaju:
'tu moja chata (moje zainteresowania) - wokół widzę te górki, je znam i lubię,
po nich tylko chcę byc przewodnikiem'.
Z przyczyn praktycznych przyjmuje się podziały jednolite.
Przez dekady ukształtował się taki właśnie ich model, jaki jest.
Jakoś niewielu spotkanych przeze mnie przewodników narzeka,
że nie są w stanie opanować tak zakreślonych TU.
Zatem zmieniać go, bo jakiś miły Wetlińczyk (Wetlinianin?) chciałby łatwiej i szybciej?
To co można IMVHO zmienić (zakładając roboczo państwową regulację przewodnictwa)
to szkolenia - określać tylko program, a nie czas trwania,
awentualnie umożłiwić całkiem eksternistyczne zdawanie egzaminów
(które jednak powinny byc wówczas rozbudowane).
Ale nie odchudzać program i obszar specjalnei pod czyjąś niewiedzę/lenistwo.
Zdawanie egzaminów choćby w szkole, nawet w modelu 3*Z (-;
to także wykazanie się tym, że umiemy się uczyć - co i dla przewodnika nieodzowne.
Cytat:
Zamieszczone przez
Piotr
Egzamin teoretyczny jest trochę... nie wiem jak to ująć - ale ktoś pisał coś o wypełnieniu tego testu w 4 minuty. Pierwsze co pomyślałem to "niezły zarozumialec". Ale jak pojawiły się linki do pytań to szybko zdanie zmieniłem. Mógłby ktoś przy okazji zapodać
Test to przygrywka - sito z dużymi oczkami (-;
Mógłbym naturalnie - służę uprzejmie:
http://szkolenia.om.pttk.pl/przewodnicy.php
Cytat:
Zamieszczone przez
Piotr
Można też to odwrócić - aby jeszcze mniej rozdrabniać zrobić egzamin na całe "nasze" Karpaty - z wyłączeniem Tatr (fakt - inna nieco historia i kultura).
Ano (-; Mam (miałem? (-; ) akurat takie uprawnienia. I parę innych.
Basia - też wszystkie beskidzkie, ino o oczko wyższe (-; a do tego jeszcze i tatrzańskie.
Nie jesteśmy przy tym wyjątkami.
Wielu przewodników ma kilka terenów/rodzajów uprawnień.
(nie pomnę statystyk - były kiedyś bodaj o przewodnikach w PTTKu,
a z danych Polskiej Federacji Federacji Pilotażu i Przewodnictwa
wyszło, ze bodaj 1,7 na osobę - ale to chyba licząc z pilockimi)
Cytat:
Zamieszczone przez
Piotr
Fakt, że namotałem. Zmierzam jednak do tego że widzę (albo mi się wydaje że widzę) przerost formy nad treścią. Zaiste to takie skomplikowane że wymaga aż tyle zachodu, wszak raczej jest tendencja w ułatwianiu sobie życia?
BTW: rozmawiamy przecież o uprawnieniach przewodnika III klasy
Ano właśnie - materiał na IIIę wschodniobeskidzką jest do opanowania.
Nie ma sensu go szatkować/odchudzać.
Oddzielanie np. Bieszczadów od Niskiego byłoby może motywowane tym,
że niniejsze forum jest niby tylko bieszczadzkie (((-;
ale popatrz - jak wiele jest w okolicznych wątkach odniesień do sąsiednich terenów.
Nie zawężajmy przewodnikom 'wschodniobeskim' horyzontów,
nawet gdyby jakieś pojedyncze personalne przykłady nas ku temu skłaniały (-;
Sobie - też nie (-;
Sentyment do Bieszczadów i ich znajomość są mniej wartościowe/rozumne,
bez kontekstu - tego co maja wspólnego z sąsiednimi pagórami, a co je od tamtych różni.
BTW:
studia turystyczne czy wręcz pilockie/przewodnickie
- nie jako element wspomagający/przydatny przewodnikom/pilotom,
ale konieczny do uzyskania takich uprawnień, funkcjonują np.
(o ile dobrze pamiętam z rozmów z tamtejszymi)
w Turcji i na Cyprze.
Z drugiej natomiast strony - wśród znanych mi menadżerów z branży turystycznej,
tudzież wśród co lepszych ze spotkanych pilotów i przewodników,
osób po kierunkach turystycznych było co kot napłakał (-;
Cytat:
Zamieszczone przez
Basia Z.
Nic mi się nie skojarzyło !
;p
(((-;
Cytat:
Zamieszczone przez
lucyna
Część moich Kolegów zawodowych i ja jesteśmy dwa w jednym. Czy do końca to sprawdza się? Nie, jesteśmy hybrydami, menadżerami-przewodnikami.
A jakimże to zespołem stale zarządzasz, Menadżerze? (((-;
Nie mówmy tylko przy tym o podsyłaniu co jakiś czas zleceń czy klientów
lub o obsłudze większej grupy w kilka osób... (((-;
Cytat:
Zamieszczone przez
lucyna
Wybaczcie pozostawie Was w błogie nieświadomości.
Obawiam się Lucyno, że pozostawiasz nas = czytaczy niniejszego wątku,
raczej w świadomości, przy tym zupełnie nie błogiej - zwłaszcza dla Ciebie.
Puszczałaś na 2 forach aluzje - jak widać już po tym wątku - złośliwie kierowane
wobec topograficznych/przewodnickich kompetencji Basi Z.
Przy tej jednak okazji sama popisałaś się nieznajmością regionalizacji geograficznej
odnośnie istotnej krajoznawczo miejscowości
nie tylko na Twoim TU, ale wręcz w pobliżu Twojego miejsca zamieszkania.
Dodatkowo w tym przypadku regionalizacja ta nie jest dyskusyjna/sztuczna,
ale wprost wali po oczach - rusztowy typ rzeźby jest istotnym wyróznikiem
oddzielenia Pogórza Przemyskiego od GS-T.
Kolejny już raz 'podkładasz się' sromotnie, chcąc złośliwie wykazać swą wyższość.
Dziwne, że jeszcze nie dało Ci to do myślenia...
Serdeczności,
Kuba
Odp: Przewodnictwo - kompetencje, zakres uprawnień
Tak, Kuba masz rację. Zgadzam się z Tobą w stuprocentach jeżeli chodzi o ocenę mojej osoby. Gratuluję Tobie i Basi znajomości regionu. Jestem pod wrażeniem. Coby nie mowić jesteście wyróżniającymi się przewodnikami.
Odp: Przewodnictwo - kompetencje, zakres uprawnień
Cytat:
Zamieszczone przez
lucyna
jesteście wyróżniającymi się przewodnikami.
Wygląda na to, że Ty Lucyno też.
Niestety.
Serdeczności,
Kuba
Odp: Przewodnictwo - kompetencje, zakres uprawnień
Niestety, też. Sprawdziłam, rzeczywiście popełniłam błąd. Zostały uściślone granice mezoregionów. Granica pomiędzy Górami Sanocko-Turczańskimi, a Pogórzem Przemyskim przebiega od Tyrawy Wołoskiej doliną Tyrawki, Roztoki, trochę kluczy, a następnie kończy się w dolinie Wiaru. Liskowate więc położone jest jeszcze na terenie Gór Sanocko-Turczańskich.
Mimo wszystko podtrzymuję, że w zbiorze "Nieludzki doktor" nie ma opowiadania "Ksiądz z Liskowatego", a Ustianowa nie jest położona nieopodal Liskowatego.
Odp: Przewodnictwo - kompetencje, zakres uprawnień
Cytat:
Zamieszczone przez
lucyna
popełniłam błąd. Zostały uściślone granice mezoregionów
jakoś ostatnio? znienacka?
fakt - szczegółowe granice GS-T nie są zbyt często podawane,
a sam Kondracki je w kolejnych pracach nieco modyfikował,
ale spójrzmy choćby na mapę - Chwaniów, Wiar...
- Liskowate nijak nie mogło leżeć poza wyznaczonymi GS-T...
Cytat:
Zamieszczone przez
lucyna
Mimo wszystko podtrzymuję, że w zbiorze "Nieludzki doktor" nie ma opowiadania "Ksiądz z Liskowatego"
ależ to już wiemy od najmniej kilku postów / od wczoraj
Cytat:
Zamieszczone przez
lucyna
a Ustianowa nie jest położona nieopodal Liskowatego.
jakies 10 km w linii prostej - w każdym razie nieco bliżej, niż Liskowate od Pogórza Przemyskiego...
Lucyno, każdemu z nas zdarza się palnąć gafy
- wiedza przewodnicka jest z natury rozległa, ale płytka;
jednak przy przemawianiu ex cathedra lub czepianiu się innych
owe gafy buczą wyjątkowo donośnie...
Nie ma sensu udawać, że się jest czymś więcej niż w rzeczywistości,
zwłaszcza jeśli ta rzeczywistość - to i tak obiektywnie całkiem dużo.
Szczery szacunek dla szczerego przyznania się do błędu.
Serdeczności,
Kuba
Odp: Przewodnictwo - kompetencje, zakres uprawnień
To ja Ci dziękuję za wytknięcie błędu. Zareagowałam tak późno, bo musialam sprawdzić " u źródła".
Odp: Przewodnictwo - kompetencje, zakres uprawnień
Cytat:
Zamieszczone przez
jacob.p.pantz
Nie Bieszczadzki, ale 'wschodniobeskidzki' (-;
Nie Bieszczadzki, ale bieszczadzki - wiem że wschodniobeskidzki; bieszczadzki tu: przykładowo, mieszkający/prowadzający tylko po Bieszczadach w tym samym sensie co opolski czy przemyski.
Cytat:
Zamieszczone przez
jacob.p.pantz
a do Rytra z inicjatywy (części?) środowisk przewodnickich
pociągnięto TU z prostej przyczyny praktycznej - by jeden mógł wodzić
na obie strony z ważniejszego ośrodka noclegowego, jakim jest Krynica.
Ok.
Cytat:
Zamieszczone przez
jacob.p.pantz
Jakoś niewielu spotkanych przeze mnie przewodników narzeka,
że nie są w stanie opanować tak zakreślonych TU.
Też bym nie narzekał. O to jednak lepiej (słuszniej?) byłoby pytać kandydatów na przewodników. Teoretycznie; z naciskiem na to co uważasz za kluczowe oczywiście jest w stanie opanować. Praktycznej znajomości TU - nie. To mogą tylko nieliczne wyjątki, zapewne takie są, jednak chyba w niezbyt licznej reprezentacji.
Cytat:
Zamieszczone przez
jacob.p.pantz
Zatem zmieniać go, bo jakiś miły Wetlińczyk (Wetlinianin?) chciałby łatwiej i szybciej?
Nie widzę przeciwwskazań. Robić prawo jazdy "B", zamiast od razu na TIR'a bo ktoś chce łatwiej? ;-) Wetlinianin.
Cytat:
Zamieszczone przez
jacob.p.pantz
określać tylko program, a nie czas trwania,
awentualnie umożłiwić całkiem eksternistyczne zdawanie egzaminów
(które jednak powinny byc wówczas rozbudowane).
Chyba jednak rozsądniej eksternistycznych nie wprowadzać - inaczej jest uczestniczyć w zajęciach, dyskutować, obyć się nieco, niż poczytać trochę książek albo powypełniać przy pomocy Google jakieś teściki a'la "ESKK".
Cytat:
Zamieszczone przez
jacob.p.pantz
Ale nie odchudzać program i obszar specjalnei pod czyjąś niewiedzę/lenistwo.
Pod względy praktyczno-zdroworozsądkowe; zaraz tam lenistwo ;-(
Cytat:
Zamieszczone przez
jacob.p.pantz
Test to przygrywka - sito z dużymi oczkami (-;
Na pewno.
Cytat:
Zamieszczone przez
jacob.p.pantz
Wielu przewodników ma kilka terenów/rodzajów uprawnień.
No i bardzo dobrze - ale ma z własnej i nieprzymuszonej woli.
Cytat:
Zamieszczone przez
jacob.p.pantz
Ano właśnie - materiał na IIIę wschodniobeskidzką jest do opanowania.
Nie ma sensu go szatkować/odchudzać.
Wszystko jest do opanowania; forma jest tylko średnio zachęcająca.
Cytat:
Zamieszczone przez
jacob.p.pantz
Oddzielanie np. Bieszczadów od Niskiego byłoby może motywowane tym,
że niniejsze forum jest niby tylko bieszczadzkie (((-;
ale popatrz - jak wiele jest w okolicznych wątkach odniesień do sąsiednich terenów.
Bo są ze sobą ściśle powiązane i tego zakwestionować nie sposób. O ile teoria spójna tu jest mocno, to uproszenie praktycznej części nie byłoby ujmą. Historia, kultura, religioznawstwo, etc. zapoznane i opanowane teoretycznie dla całego obecnego TU - natomiast praktyczne wyjazdy i egzaminy już dla węższego nieco TU, uprawnienia na TU z zakresu praktycznego.
Cytat:
Zamieszczone przez
jacob.p.pantz
Nie zawężajmy przewodnikom 'wschodniobeskim' horyzontów,
nawet gdyby jakieś pojedyncze personalne przykłady nas ku temu skłaniały (-;
Sobie - też nie (-;
Sentyment do Bieszczadów i ich znajomość są mniej wartościowe/rozumne,
bez kontekstu - tego co maja wspólnego z sąsiednimi pagórami, a co je od tamtych różni.
To nie chodzi o Bieszczady. Mogą być Sudety (z Poznaniem lub bez ;-)).
Przewodnikom horyzontów nikt już nie zawęzi, co najwyżej sami sobie zawężą z przyczyn praktycznych, pamięć ludzka ulotna jest i jeśli nie śledzi się na bieżąco zmian / siedzi w temacie to po kilku latach bywa ciężko.
Kandydatom można zawęzić, pozostawiając im wybór. Przewodnik beskidzki (i nie tylko) IV klasy?
Póki co pozostaniemy przy swoich argumentach - może za parę lat, jeśli się coś zmieni i da się ocenić jak zafunkcjonowało, będzie okazja wrócić do tematu.
Odp: Przewodnictwo - kompetencje, zakres uprawnień
Cytat:
Zamieszczone przez
jacob.p.pantz
Nie Bieszczadzki, ale 'wschodniobeskidzki' (-;
a do Rytra z inicjatywy (części?) środowisk przewodnickich
pociągnięto TU z prostej przyczyny praktycznej - by jeden mógł wodzić
na obie strony z ważniejszego ośrodka noclegowego, jakim jest Krynica.
Konkretniej nawet - przedstawicieli środowiska studenckiego.
Chwalił mi się że dokładny podział ułożył nasz wspólny znajomy - Tomek D.
Inna sprawa, iż krytykowaliśmy go za oznaczenie granicy uprawnień (na terenie BZZ) jako linii kolejowej.
Co do reszty zgadzam się z Kubą.
Mam na bieżąco kontakt z kursantami, bo co roku prowadzę na kursie sporo zajęć.
Nikt i nigdy nie narzekał na zbyt duży do opanowania materiał.
Wytworzył się rodzaj "pozytywnej presji" - "jak on/ona umie się nauczyć - to dlaczego ja nie ?".
Ludzie spotykają się w mniejszych grupach i wspólnie uczą, poza wyznaczonymi wyjazdami kursowymi bardzo często jeżdżą prywatnie w góry "dla powtórki".
Fakt, że "odsiew" na kursie jest niestety (ku naszemu żalowi) duży, do egzaminów wewnętrznych podchodzi tylko około 1/4 rozpoczynających kurs.
Pozdrowienia
Basia
Odp: Przewodnictwo - kompetencje, zakres uprawnień
Cytat:
Zamieszczone przez
Piotr
Też bym nie narzekał. O to jednak lepiej (słuszniej?) byłoby pytać kandydatów na przewodników.
Lub jeszcze lepiej oblanych (-; np. w Lwówku Śląskim... (((-;
A serio:
Widziałem statystyki zdawalności egzaminów przewodnickich (bodaj 2000-05?);
w komisjach beskidzkich to było coś ponad 80%
(sporo lepiej niż tatrzańskie, gorzej niż miejskie)
- to nie jest specjalnie przerażający odsiew ((-;
(naturalnie pamiętam o wątpliwościach z ostatnich lat co do komisji w Rzeszowie,
jednak nie wiemy wszak czy są uzasadnione, no i generalnego obrazu nie zmieniają)
Cytat:
Zamieszczone przez
Piotr
co uważasz za kluczowe oczywiście jest w stanie opanować. Praktycznej znajomości TU - nie. To mogą tylko nieliczne wyjątki, zapewne takie są, jednak chyba w niezbyt licznej reprezentacji.
Ale - znów nieco ockhamsko (-; - nie da się dokładnie praktycznie opanować
całej medycyny, czy całego prawa - a jednak w tych i innych dziedzinach
początkiem specjalizacji zawodowej jest wyksztalcenie/egzaminy/dyplom
z podstaw całości danej dziedziny.
Cytat:
Zamieszczone przez
Piotr
Nie widzę przeciwwskazań. Robić prawo jazdy "B", zamiast od razu na TIR'a bo ktoś chce łatwiej? ;-)
analogia jak kobieta - jak wygląda atrakcyjnie, to czasem bywa niewierna (((-;
dlaczego np. od razu robić aż całą kategorię B,
a nie stopniowo: najpierw na warunki letnie w mieście swojego zamieszkania
i na auto o silniku niskiej mocy (III klasa na 1 TU (((-; ),
a potem stopniowo - aż do powożenia porsche w godzinach szczytu,
przy oberwaniu chmury w Rzymie lub Londynie? ((-;
Cytat:
Zamieszczone przez
Piotr
Chyba jednak rozsądniej eksternistycznych nie wprowadzać - inaczej jest uczestniczyć w zajęciach, dyskutować, obyć się nieco, niż poczytać trochę książek albo powypełniać przy pomocy Google jakieś teściki a'la "ESKK".
Zaznaczyłem zmianę formy egzaminu.
Aktualna - choć nie wypełnia ise testu w domu (-; - budzi moje obawy;
stanowi ruletkę - w obie strony.
Teoretyczny w znanych mi kołach studenckich to łącznie minimum
kilka godzin rozmowy - tu daje się nieźle poczuć, co kto wie, jak tę wiedzę łączy/wykorzystuje, na ile efektywnie i efektownie ją prezentuje
...i jak sobie potrafi radzić by ukryć jej braki (((-;
Cytat:
Zamieszczone przez
Piotr
To nie chodzi o Bieszczady. Mogą być Sudety (z Poznaniem lub bez ;-)).
Przewodnikom horyzontów nikt już nie zawęzi, co najwyżej sami sobie zawężą z przyczyn praktycznych, pamięć ludzka ulotna jest i jeśli nie śledzi się na bieżąco zmian / siedzi w temacie to po kilku latach bywa ciężko.
Kandydatom można zawęzić, pozostawiając im wybór. Przewodnik beskidzki (i nie tylko) IV klasy?
Wiesz, ale właściwie po co tak ułatwiać?
Badania ankietowe sprzed paru lat pokazały, że znaczna część osób mających uprawnienia, wykorzystuje je sporadycznie (część - wcale)
zaś podstawową motywacją ich zdobywania była raczej pasja, rozszerzanie zainteresowań,
a nie konkretne plany zawodowe.
Nie dam głowy za prawidowosć tych badań, ale mniej lub bardziej jednoznacznie
pokazują one, że są spore rezerwy jeśli chodzi o podaż usług przewodnickich,
a uzyskanie prawa do ich świadczenia nie jest specjalnei trudne.
To jest zbieżne z moimi osobistymi odczuciami z kilku miejsc rynku turystycznego.
Naturalnie można twierdzić, że mało jest przewodników dobrych (to i sam widziałem).
Jednak primo - tyczy to chyba raczej kompetencji komunikacyjnych/społecznych
czy wiedzy ogólnej, niż praktycznej znajomości danej małej okolicy;
a secundo - obniżając kryteria szkolenia i uprawnień, przecież tego nie poprawimy.
A fakt, że ktoś w pracy nie korzysta z cześci wiedzy 'szkolnej',
a drąży tylko jakieś jej fragmenty - to tez normalka.
Cytat:
Zamieszczone przez
Piotr
Póki co pozostaniemy przy swoich argumentach - może za parę lat, jeśli się coś zmieni i da się ocenić jak zafunkcjonowało, będzie okazja wrócić do tematu.
Dobra, tedy do usłyszenia/przeczytania w tym wątku za parę lat ((-;
Cytat:
Zamieszczone przez
lucyna
To ja Ci dziękuję za wytknięcie błędu. Zareagowałam tak późno, bo musialam sprawdzić " u źródła".
Nie ma za co ((-;
BTW:
całkiem nieźle i stosunkowo dokładnie opracowane tematy z regionalizacji
napotkałem - z miłym zdziwieniem, bo pomnę szereg kiepsko pisanych haseł - w Wikipedii (AFAIR szukaj np. Kondracki lub nawet GS-T).
Serdeczności,
Kuba