Nie, nie jesteś. Nikt Cię do niczego nie zmusza.
Na szkoleniu prosiłam prawnika o wykladnie prawną. Tak się składa, że moim trenerem był w tym przypadku sędzia sądu najwyższego.
Wersja do druku
Dokładnie tak.
Dlatego napisałam kilka postów wcześniej, że na absolutnie pierwszym miejscu jest bezpieczeństwo grupy.
W górach nie pozwalam na oddalenie się, nawet osobom dorosłym.
Jak ktoś się uprze - to oczywiście nie ma rady, nie używałabym siły aby go powstrzymać, ale właśnie wtedy poprosiłabym o pisemne oświadczenie - to z pewnością nieco powstrzymuje chęci na samodzielne wycieczki.
Co do warunków drogowych - dla mnie osobiście zawsze, ale to zawsze ostatnie słowo ma kierowca i to on decyduje.
Niestety nie raz zdarzało mi się rezygnować z atrakcyjnych punktów programu, ze względu na utrudniony dojazd (np. zimowe warunki na szosie).
Pozdrowienia
Basia
Bosze... przecież o tym piszę.
Zaczęło się od Twojego stwierdzenia, że zmusiłaś ludzi do pójścia do skansenu, chociaż wcale nie mieli ochoty ( i musieli za to sami zapłacić).
Ja odpisałam, że jest inne rozwiązanie - realizuję program tylko z tymi osobami, które tego chcą, nikogo nie przymuszając.
Ostatecznie poszłabym do tego skansenu nawet z dwoma chętnymi (tym bardziej, że ogromnie go lubię), reszta uczestników ma wtedy czas wolny.
Wobec czego piszesz, ze można tak zrobić ale ci "inni" muszą podpisać druki oświadczeń, że czas wolny mają na własną prośbę.
No to w takim razie się pytam czy istnieje taki zapis prawny, który każe dorosłym ludziom podpisywać oświadczenia, że na własną odpowiedzialność mają czas wolny ?
Bo jeśli tak (a może o czymś nie wiem) to jest to paranoja.
Pozdrowienia
Basia
Mylisz dwie rzeczy.
Program standardowy:
-Sobień
-Sanok skansen, cerkiew i]
-obiad
-czas wolny
Czas zwiedzania atrakcji program, przewodnik towarzyszy grupie, przejścia do atrakcji realizujesz program, obiad program. Grupa jest ptzez cały czas pod Twoja opieką. Czas wolny. W tym momencie każda z osób robi to co chce. Musi tylko o tej i o tej godz. zjawić się w określonym miejscu.
Kończmy to. Ta dyskusja nikogo nie interesuje.
A mnie interesuje , tym bardziej że charakter mam dość trudny i nie potrafię sobie wyobrazić jak mógłby mnie jakikolwiek przewodnik zmusić do zapłacenia i wejścia do skansenu .
Skansen jest dla przykładu bo osobiście absolutnie nic nie mam mu do zarzucenia
Zdziwiłem się, że to ja założyłem ten wątek. Bardzo było mi przyjemnie w gronie samych pań. Zapraszam do burzy mózgów na pierwotnym wątku.