hehe :D dzięki, Jabol :)
Wersja do druku
hehe :D dzięki, Jabol :)
Właśnie wróciłam z dwutygodniowego pobytu w Bieszczadach. W pierwszy tydzień lało okropnie - ściana wody, oszalałe burze, gradobicia, podtopione Lutowiska, błoto i inne bieszczadzkie przyjemności. Ale od ubiegłej niedzieli, przepiękna pogoda; słońce, obłoki... Na szlakach pustawo, ale dzięki temu moc atrakcji - można wreszcie spotkać dzikie zwierzęta. Widziałam jelenie, lisy, a w zeszłą środę - podobno - na parkingu w Bukowcu NIEDŹWIEDŹ przestraszył turystów na parkingu.
Wyrosły też piękne grzyby - borowiki, maślaki i rydze.
No i do Galerii w Czarnej przyleciały nowe, piękne Aniołki.
Warto odwiedzić tę magiczną krainę - bez względu na pogodę.
jak cóś położone jest przez mamuśkę naturę na dziale wodnym, raczej trudno o powódź :wink: