Odp: Off road w bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Barnaba
I nie mów mi tu proszę o uazie czy niwce, bo to są auta dla leśniczych żeby dojechać 10 -20 minut do pracy, myślę tu o dużych autach turystycznych typu długi Patrol, Discovery, czy Explorer.
.
a ja myslalam ze uaz i niwa to auta ktore od kilkudziesieciu lat daja sobie rade w zmaganiach z codziennym zyciem rosyjskiej glebokiej prowincji, pelnej sniegu, bagien ,bezdrozy, blota i kamieni- o jakich sie nie snilo milosnikom offroadu z calej europy zachodniej... ale moze jestem w błedzie...
i pare razy widzialam jak żwawo mknely tam gdzie wygodnym terenowym elegantom o angielskich nazwach zalewalo elektronike i odmawialy wspolpracy... i dawaly sie latwo naprawic drutem i mlotkiem... ale moze mi sie wydawalo ;)
Cytat:
Zamieszczone przez
Barnaba
Buba!!! Jad z Ciebie bije!!! :)
.
czemu zaraz jad?? po prostu ciut inne podejscie do zagadnien jazdy terenowej.
ot jeden lubi utaplac sie w blocie na ogrodzonym placyku buląc jeszcze za to gruba kase, z poczuciem bezpieczenstwa i pelnej kontroli ze jak cos pojdzie nie tak to go wyciagna... inny woli taplajac sie w owym blocie dojechac gdzies w nieznane i odkryc nowe ciekawe, malo dostepne miejsce... i mimo ze jeden i drugi czuje pociag do terenowek- praktycznie chyba niewiele ich łączy.. ale czy ja gdzies napisalam ze taki sposob spedzania czasu jest zly?? napisalam tylko ze go nie rozumiem... i tyle..
Odp: Off road w bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Basia Z.
Ale Marcin sam razem z kilkoma kolegami z forum tutejszego oraz "zielonego" uprawiałeś OR w Rumunii.
Widziałam zdjęcia Irka - są piękne, rejony zwiedzaliście wręcz niesamowite, zazdroszczę.
Tylko czasem tak jakoś nie za fajnie kiedy się widzi samochód gdzieś wysoko na połoninie np. w Górach Ignis.
Wiem ze tam nie ma zakazów i ze miejscowi jeżdżą po tamtejszych połoninach starymi "daciami", a raz pod Omulem w Górach Suchard spotkałam cały rajd motocyklistyów.
Ale mi się to akurat nie podoba, tak samo jak u nas wjeżdżanie u nas autem terenowym do lasu.
B.
a ja mam bardzo mieszane odczucia na ten temat.. tez wiele razy spotykalam w ukrainskich czy rumunskich gorach samochody terenowe..
- spotykajac wyszpejowane nowe auta z puszczana na full muzyka, traktujacy gory jak sportowy tor, wjezdzajace po 3 razy do tej samej kaluzy czy rozjezdzajace drzewka czy krokusy- ktore spokojnie mozna by ominac-( i nas prawie jakbysmy nie uskoczyli w krzaki)- pelne nadetych gosci "jestesmy z zachodu, mamy kase i jestesmy panami wszechswiata"- czulam niesamowita zlosc i chec aby poprzebijac opony i porysowac lsniace kadluby.. i ogromna satysfakcje gdy utopili sie w rzece i nie mogli wyjechac ;)
zaliczajac ich do grupy opisanej przez marcina
Cytat:
Zamieszczone przez
marcins
. Przykre jest to, że z roku na rok przybywa takich miejskich cwaniaczków, co w Bieszczady przyjeżdżają się wyszumieć, wytaplać w błocie, odstresować i Bóg wie jakie jeszcze leczyć kompleksy,
- gdy widze na poloninie stara wołge wypelniona grzybami albo gruzawika pelnego drwali z baryłka samogonu- czuje w tym klimat i od razu łapa sie wyciaga aby pomachac na stopa :-)
-gdy spotkalam motor z przyczepka na ktorym jechali jagodziarze, a w zasznurowanej przyczepce na poduszce lezalo niemowle- czulam jakas nierealnosc i "metafizycznosc"
- gdy spotkalam ekipe ktora w strugach deszczu i blota wciagala na linach łade na howerle- bo ponoc przegrali jakis zaklad- mialam wrazenie ze to jest tak durne i bezsensowne ze az troche urocze ;)
-gdy spotkalam zwariowanego biologa ktory przemierzal terenowka cale karpaty -trzymajac sie raczej drog i fotografujac rozniste roslinki, majacy w bagazniku pol biblioteki z botaniki- bo chyba z 30 ksiazek, atlasow, przewonikow do oznaczania i potrafiacy o swoich lisciastych pupilach opowiadac godzinami- czulam duza sympatie dla pasji i zazdrosc ze fajnie spedza pol roku ze swojego zycia..
- gdy spotkalam na gorskim grzbiecie niepelnosprawnego faceta- bez nog- chodzacego o kulach na drewnianych protezach ktory samotnie przemierzal terenowka karpaty- omijac miejsca uczeszczane i popularne, sypiajac w namiocie rozbitym na poloninie- opowiadajacego jak rok wczesniej szturmowal kaukaskie przelecze w swanetii- czulam scisk gardla i bezgraniczny podziw...
wiec auto w gorach autu nie rowne... jak dla mnie..
aha... i jakos dziwnie nie lubie nazwy "offroad" bo jakos mi sie kojarzy z ta pierwsza opisana przeze mnie grupa... i chyba niestety ostatnio najliczniejsza...
Odp: Off road w bieszczadach
sama dobrze wiesz, że próbowałem/ próbuję cię ? / zarazić. Jakkolwiek nazwiemy- OR czy sposób podróżowania po prostu...liczy się kierowca i jego ekipa. Debil i ćwok pozostanie nim, w czymkolwiek by siedział. Ternenówki mają swą duszę, ale bez duszy człowieka , są zwykłym złomem , zależnie tylko od ilości kasy , którą zainwestujesz w owy sprzęt.
Cwaniaczkowie , którzy katują swój sprzęt, wcześniej czy póżniej, uczą się pokory.Że nie wszędzie ich cudowny sprzęt da radę. A póżniej boli...oj, boli :razz: . Myślę, że to takie początkowe oszołomienie -MAM EXTRA SPRZĘT, WSZĘDZIE DAM RADĘ !! CO TO NIE JA !!
Mnie osobiście nie wszędzie już się chce zapychać z buta. Wolę podjechać i dalej już piechotką.Ale wszystko jest kwestią wyboru.Można tak , można siak
Odp: Off road w bieszczadach
że tak się wtrącę... BUBA wyczyść skrzynkę bo nie chce nic pójść....
Offroad... mniam... zwłaszcza z buta :p
Odp: Off road w bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
tomas pablo
sama dobrze wiesz, że próbowałem/ próbuję cię ? / zarazić.
probuj dalej! :-) :-)
chyba jestem juz zarazona - ale pewną odmianą terenówkowania np. bardzo pociaga mnie - jak to nazwal kumpel "gruzawing" :-) a w dolinie bialego czeremoszu smakowal wyjatkowo!!
http://images47.fotosik.pl/648/ae7e0c8024cb19d4med.jpg
http://images41.fotosik.pl/641/f1d047d82e2fc378.jpg
http://images39.fotosik.pl/642/39f76aea6ff4f9a0med.jpg
Cytat:
Zamieszczone przez
trzykropkiinicwiecej
że tak się wtrącę... BUBA wyczyść skrzynkę bo nie chce nic pójść....
p
sie robi :)
Odp: Off road w bieszczadach
ale sie namieszało w wątku :)
Odp: Off road w bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
marcins
Nie łamaliśmy również zakazów, np.: wjazdu do parków narodowych. \
Nie łamaliśmy żadnych zakazów?
Aha...
;-))
Mi terenówki nie przeszkadzają. Ale jakoś już wolę bardziej z buta chodzić. Mniej się zobaczy i owszem, ale to zmęczenie...
Co nie oznacza, że nie łapię stopa zawsze jak się da;-)
Np. rok temu złapałam na stopa goprowców w Nowy Rok i gdyby się dało przejechać to by mnie swoim dziwnym pojazdem i na samo Pilsko zawieźli;-)to są fajne klimaty.
Tak samo teraz moi znajomi jadą na rowery (tzn w lecie), ale...co to za wyjazd?Nie dość, że do cywilizacji to jeszcze będą mieszkać w pensjonacie...to nie kwestia pieniędzy, to po prostu jest nudne wg mnie.
Odp: Off road w bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
marcins
Barnabo, jeżdżący raz na ośle, raz płaskim, a innym razem długim, Buba delikatnie wyraziła swoje zdanie, a Ty dopatrujesz się w tym jakiegoś jadu. Przykre jest to, że z roku na rok przybywa takich miejskich cwaniaczków, co w Bieszczady przyjeżdżają się wyszumieć, wytaplać w błocie, odstresować i Bóg wie jakie jeszcze leczyć kompleksy, a ubywa ludzi, którzy by tylko po górach chcieli pochodzić. Czy gdyby był popyt na przeoranie rowa to też byś się sprzedał?
Tzw "ludzie" którzy chodzą to nie chcą się odstresować i wyszumieć, bo oni chodzą, a nie jeżdżą, czyli oni mają rację i patent na odskocznie od codzienności i wiedzą lepiej, niczym u Orwella :) A co do sprzedawania się cwaniaczków, to 99% cwaniaczków co chodzi też się sprzedaje 160h w mc w swojej pracy i to nie jednokrotnie za dużo mniejszą kasę , ale Tu są Ludźmi bo nie jeżdżą ... bo terenówka kosztuje 50-60 tys używana , a oni się sprzedali za grosze więc muszą chodzić i się dowartościowywać takimi pseudo eko poglądami..... nie generalizuje , ale są takie przypadki A ci z Bieszczad jadą na wycieczkę do W-wy.... :)
Odp: Off road w bieszczadach
wrzucanie szeroko pojętego OR do jednego worka to trochę nieporozumienie, mieszanie razem extremistów którzy jadą cały czas na wyciągarce z np rodzinnym przejazdem choćby i niwką - starymi drogami - by pozwiedzać doliny nieistniejących wsi itp - są rezerwaty i tam są zakazy, ale jest cała masa ciekawego terenu właśnie idealnych np na rower czy do lekkiej terenówki właśnie - ale u nas w PL to by wszyscy Ci z północy polski chcieli sobie już od sanoka rezerwat zrobić - a co do leśnych dróg, zezwolenie też można czasem uzyskać
Odp: off road w bieszczadach
Dlaczego pragniecie przyjezdzac w Bieszczady i niszczyc to co jeszcze pozostalo pieknego.
Dlaczego nie wybudujecie sobie takich przestrzeni w swoich miejscach zamieszkania i tam wyzywajcie sie do woli.