Odp: Ogniste rydwany w Rumunii
aaa tak sobie zaczęłam dzisiaj czytać - przekonana, że szybko się znudzę - bo i nazwy mi obce i ekstrema na rowerze równiez ale....no naprawdę Panie Paszczaku - fajnie się czyta :-) ładny styl i opowieść naprawdę barwna i ciekawa - chyba jesteś dobrym obserwatorem a na dodatek umiesz opisać to co widziałeś. Jestem na siódmym dniu więc w połowie ale moze dzisiaj skończę. Dla mnie taka podróż to trochę gatunek sf (przejechanie ponad 100 km dziennie rowerem jest dla mnie jak podróż na ksieżyc) ale paszczakowe "ogniste rydwany" POLECAM wszystkim.:-)
Odp: Ogniste rydwany w Rumunii
Cytat:
Zamieszczone przez
asia999
się znudzę
Hyh, z mej właśnie znudy te ostatnie wybryki.
Ale podziwu godne jest Twe poświęcenie! :)
Jeszcze nie wystrugałem bajki o górach skandynawskich, tam nazwy swojskie...
Cytat:
taka podróż to trochę gatunek sf
I dla mnie taka ona bowiem już gdybamy "gdzie teraz?"
Strasznie to odległe i nierealne, aż trudno na tyle się skupić by na mapie celownik ustabilizować.
Rower chyba ku północy zaś ciąży, plecak-gdzieś na wschód.