Maciejko, ja ci współczuję...
Wersja do druku
Maciejko, ja ci współczuję...
No dobra, jeszcze parę zdjęć:
http://lh4.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TL...0/100_9234.JPG
http://lh6.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TL...0/100_9244.JPG
http://lh4.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TL...0/100_9249.JPG
http://lh5.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TL...0/100_9288.JPG
http://lh6.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TL...0/100_9313.JPG
http://lh5.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TL...0/100_9314.JPG
http://lh6.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TL...0/100_9315.JPG
http://lh3.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TL...0/100_9317.JPG
http://lh6.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TL...0/100_9331.JPG
http://lh5.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TL...0/100_9344.JPG
http://lh3.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TL...0/100_9349.JPG
http://lh4.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TL...2/100_9356.JPG
http://lh5.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TL...0/100_9398.JPG
http://lh4.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TL...2/100_9407.JPG
http://lh5.ggpht.com/_3MJRT-G38sc/TL...2/100_9423.JPG
Więcej tutaj:
http://picasaweb.google.com/Torojaga...ieszczady2010#
B.
Faktycznie, pogoda nieszczególna. Ja przynajmniej kilka dni trafiłem deszczowych, człowiek się tak nie pocił. I te kolory, wzrok można sobie popsuć. I bez mostków!
W imieniu wszystkich uczestników tej żenującej imprezy chce wnieść pozew zbiorowy przeciw organizatorom (w przygotowaniu przez adwokata odziedziczonego po pewnym zacnym człowieku o pseudonimie "Dziad" z Pruszkowa). Jako że nie przegrywa on procesów to zasądzone kary na naszą korzyść przekażmy na wybrukowanie szlaku na Tarnicę oraz wybudowanie mostków na wszystkich bieszczadzkich potokach. Pozdrawiam.
Dobrze, że to już ostatnia taka żenująca wycieczka. Całe szczęście nie pojechałem i nie psułem sobie nerwów. Na trasie non stop las i las. Nawet z polan na pierwszym planie widać las. No jak można lubić chodzić tyle po lesie. To jest chore.
Przypomnę jeszcze słowa WojtkaP.
mówiące o fatalnym oznaczeniu trasy :
Cytat:
trafiłem na stację, gdzie tory rozgałęziły się na czworo. Którym dalej jechać?
Nie jesteście szczerzy w swoich oskarżeniach. Sprytnie i z premedytacją omijacie największy mankament rzeczonego ”rajdu” – totalny brak umiejętności logistycznych Organizatora /Organizatorów?/, to, o czym się najwięcej mówiło w kuluarach. Wszyscy uczestnicy zakładali, co chyba oczywiste, że jest mowa o normalnym, samochodowym przemieszczaniu się z punktu A do B, po wyraźnie oznaczonej trasie, z namiarami wprowadzonymi do przenośnych i stacjonarnych urządzeń GPS. Gdzie w związku z tym strzeżone parkingi, czy organizatorom zabrakło wyobraźni lub nie słyszeli, co bieszczadzkie dzikie niedźwiedzie potrafią zrobić z pozostawionym bez opieki samochodem? Dlaczego nikt nie odbierał kluczyków od kierowców /siłą zmuszonych do korzystania z własnych nóg/, aby bezpiecznie przestawić samochody do punktu zejścia? Jak można zaplanować takie drogi dojazdowe, jak ta do Balnicy? Dlaczego nie było pionowych, a zwłaszcza poziomych znaków drogowych lub chiciażby tych informujących o jakości nawierzchni i maks. dopuszczalnej prędkości? Był tylko jeden – o zgrozo –zakazu! Można mnożyć kolejne ciężkie i zasadne zarzuty, ale czy ktoś to przeczyta, a tym bardziej zrozumie? Pozostaję z szacunkiem… mimo wszystko.
A ja nie dojechałam;-)
Tzn było tak, jak mnie Krzysiek zaprosił na premierę nowej płyty do Wawy i na kolację to stwierdziłam, że mi się już najnormalniej nie chce jechać na 1 noc tak daleko (tak, tak zestarzałam się od Kimbu) i powiedziałam, że nie jadę.
I długo tak było, aż Machoney nie wkleił fotki z niedzieli a paszczak nie podesłał prognozy pogody na weekend, strzeliło mnie i zdecydowałam się jechać!!!
Ale jak wiecie ani ja pić nie lubię, ani nie widzę sensu jechania 700km, żeby pochodzić po lesie skoro mam piękny las 15 minut od domu, a jako żem uzależniona od widoków to pojechałam na połoniny;-) w sobotę i w niedzielę do Puław na szkolenie. Tak mnie skręciło, że swoim autem pojechałam i się udało!
No ale Was serdecznie pozdrawiam. Wkleję potem fotki z mojej trasy;-)))
Jedną już mogę w sumie z pozdrowieniami dla tych, których jednak w weekend spotkałam (miło było poznać! lub zobaczyć po przerwie) oraz tych których nie spotkałam i nie poznałam;-)
http://img409.imageshack.us/img409/8237/45455895.jpg
"...tu jesienią jak w rajskim ogrodzie..."
Krysiu ! Opatrzność czuwała nad Tobą.
Ach te walki w kisielu !
Dobrze że Cię ominęły, bo zbyt wiele chwytów było niesportowych.
No i jeszcze te okropne tory.
Takie krzywe że parę osób się wykoleiło.
...ale tak to jest zadawać się z niewłaściwym towarzystwem.
Załącznik 20546