widac sa rozne definicje spaceru :-)
Wersja do druku
ano są...mnie to też wychodzi tak na 5-6 km/ h . I szlag mnie nie raz trafia, jak moja towarzyszka zap...la jak do pożaru :!:
No nie wiem jak teraz, ale za czasów kiedy ja się kręciłem z wyjazdami SKPB Rzeszów, to abstynenckimi ich nie można było nazwać :)
Wyszło na to że mój pierwszy post na forum po kilku latach czytania jest o piciu :D
Brawo :)
Ten temat powinien mieć tytuł - "Wyjazdy z SKPB pod względem alkoholowym" i poza tym - dlaczego w "Bieszczadach praktycznie" ?
Buba - odpiszę Ci na pw, ale na razie nie mam czasu.
Jak już jestem w domu - to niestety muszę popracować, aby nieco podgonić robotę.
B.
Książę Danii w czaszkę wpatrzony też się kiedyś zastanawiał: "Pić albo nie pić. Oto jest pytanie." Ci, którzy wybiorą wariant drugi idą oczywiście na łatwiznę i już więcej się nie muszą się nad niczym głowić. Za to przed pierwszymi wkrótce pojawia się kolejny problem, jak tu w tych ekstremalnych warunkach turystycznych coś skołować? :) A bywa czasem i inny: co wybrać z półki? Czysta czy kolorowa? I mózg cały czas pracuje, więc się i rozwija! Odpowiedź na postawione wyżej pytanie jest więc oczywista i nie ma co dłużej na ten temat dywagować :)
Ale nie o tym chciałem, gdyż każdy w takich sytuacjach (czyli wyjazd z takim czy innym kołem, klubem) może się zapoznać z warunkami jakich trzeba przestrzegać i albo się zgadza i jedzie albo nie. Dla każdego się coś znajdzie i o to chodzi.
Ale jak zauważyłem dyskusja toczy się całkiem obok relacji, którą zamieścił lukasz-l. A mnie tam uderzyło jedno stwierdzenie i w związku z nim tytuł wydzielonego wątku jest wg mnie odpowiedni, a nie brzmieć jak napisała Basia Z:
Mianowicie w relacji lukasza-l przeczytamy:
„(...)Tego dnia po raz pierwszy spotkaliśmy innych turystów na szlaku! Przy przełęczy Pryslip (z charakterystycznym kamiennym krzyżem z nieczytelną inskrypcją) spotkaliśmy grupę ukraińskich turystów. Próbowali się dopytać o drogę, ale przewodnicy stwierdzili, że mają swoją mapę więc powinni sobie poradzić i odpowiedzieli, że nie wiedzą^^ (...)”
I to jest przerażające! Co to za ludzie? Mienią się przewodnikami? Toż to jakaś szczeniacka bufoneria! Fajne towarzystwo na wyjazd, baaaardzo fajne....
Też ten opis mnie zszokował .... przewodnicy tak się zachowali ???
Alkohol rzecz bardzo indywidualna, wszystko dla ludzi w odpowiednim czasie i miejscu i czasowe zakazy jeszcze mogę zrozumieć ... ale żeby nie podzielić się w górach na szlaku informacją o kierunku , pogodzie itp. , dla mnie to nie przewodnicy, ani ludzie którzy chodzą po górach.
Czyżby taki regulamin w SKPB Wa-wa był ?, czy akurat na"takich" ludzi trafiło?
Nie mogę tego zrozumieć... będąc ostatnio w Czarnohorze na trasie oddałem bez zastanowienia nową mapę Czarnohory Ukraińskim Turystom i mam nadzieje ,że jak będę w potrzebie na szlaku to ktoś mi pomoże.
Sądzę, że powinno się dać wypowiedzieć drugiej stronie.
Mi się też nie chce wierzyć i sądzę, że raczej piszący relację coś przekręcił.
B.
chciałem tylko zaprotestować, wg mnie tempo 5km/h to jest niezłe napinanie w górach, wychodzi na to że w ciągu 8h marszu trzeba przejść 40km... Zazwyczaj nie mierzę i nie wiem ile przeszedłem w górach, ale przykładowo do czego mogę się odnieść - startowałem w Biegu Rzeźnika Komańcza-Ustrzyki i za pierwszym razem zrobiliśmy te ok 76-78km w niecałe 15h. Wychodzi właśnie ok. 5km/h.... Nie był to spacer lecz napitalanie na lekko(ok, wytrenowani byliśmy baaardzo kiepsko...).
Jasne można mieć godzinę czy dwie gdzie da się utrzymać takie tempo z plecakami w sprzyjającym terenie, ale kuna nie średnią przez 8-9h z plecorem... (Należę do osób raczej szybko chodzących po górach).
P.
W górach nie przeliczam trasy na km tylko na punkty GOT (chociaż ich nie zbieram). Jeden pkt. GOT = 1 km albo 100 m deniwelacji w górę.,
Średnie tempo z plecakiem mam mniejsze niż 4 pkt GOT / godz., bez plecaka ok. 4 pkt.; 5 pkt GOT / godz. to już szybkie tempo.
Z dużym plecakiem można pokonać dziennie 20-25 pkt GOT, więcej to już hardcore.
Bez plecaka zdarzało mi się 40-45, ale to było dawno.
Nalezę do tych, którzy nie lubią się w górach spieszyć.
B.