tak nie oficjalnie- można . Jest sporo dzikich miejsc...najlepiej dzień -dwa i dalej. Byle nie Słonne :lol:..
Wersja do druku
tak nie oficjalnie- można . Jest sporo dzikich miejsc...najlepiej dzień -dwa i dalej. Byle nie Słonne :lol:..
a dlaczego nie Słonne?
wiadomo, że jak na dziko to jednorazowy nocleg:-)
a próbował ktoś z Was u ludzi? Jakieś stodoły lub rozbicie się u kogoś na polu oczywiście po wcześniejszym zapytaniu o pozwolenie? W ogóle jakie nastawienie mają "tubylcy"?
wszystko zależy, jak zamierzasz pokonywać teren...rowerem ? pieszo ?
Słonne -jakoś mnie osobiście nie przypadło kiedyś do gustu- sporo ludzi, młodzież po licznych browarkach, wędkarze itp. Ale co kto lubi :mrgreen:
Myślę, że '' u ludzi '' to jak wszędzie- jedni są gościnni , inni mniej.
Ładnie, widzę że "kadra naukowa" wzięła się za krajoznawstwo - super gratuluje pomysłu :) warto powędrować po Pogórzach :)
Słowo się rzekło, dziś zrealizowałem do końca zaległe plany.
Ale po kolei. Tym razem na wędrówkę wybrałem się sam, bo moi towarzysze niestety w piątki chadzają do pracy :wink: A ja dziś właśnie rozpędzam mój wakacyjny urlop i postanowiłem to uczcić kontynuując to, co kontynuacji wymagało.
Wyszedłem rano przed dom, odczekałem 10min ale Wojtek nie przyjechał :-( Cóż, nie wiedział, że będę na niego czekał. Myślałem jednak, że i tym razem mnie uratuje. Może zgubił sekator? Niestety zmuszony byłem do realizacji planu awaryjnego: na koniec poprzedniej wycieczki postanowiłem dojść pieszo. Nie z Rzeszowa, nie ;-) Spod cerkwi zamienionej obecnie na Kresowy Dom Sztuki.
Z rana troszkę straszyły mnie mgły
http://www.bmiller.pl/forum/2011/dynow_02.jpg
ale szybko zniknęły. Pojawiło się za to Słońce i rozpoczęły się harce w kropelkach rosy. Wędrowałem niespiesznie, podziwiałem przydrożne krzyże
http://www.bmiller.pl/forum/2011/dynow_04.jpg http://www.bmiller.pl/forum/2011/dynow_05.jpg
i pogórzańskie widoki
http://www.bmiller.pl/forum/2011/dynow_06.jpg
i już około godziny pierwszej doczłapałem w miejsce, z którego ratował nas poprzednio Wojtek ...
A potem, już na niebieskim szlaku, były zagubione w zieleni kościoły,
http://www.bmiller.pl/forum/2011/dynow_11.jpg
były lasy, pola i łąki,
http://www.bmiller.pl/forum/2011/dynow_12.jpg
aż w końcu był i San, mocno już wyczekiwany.
http://www.bmiller.pl/forum/2011/dynow_15.jpg
I tak dotarłem w końcu do Dynowa :wink: Czas pomyśleć o następnym odcinku tej wycieczki :smile: