10 załącznik(ów)
Odp: Relacja z wyprawy na Roztocze
...Następnego dnia rano ruszyliśmy `pogruchotaną szosą` (może i dobrze że pogruchotana) gdzie tylko UAZ`y mogą chyba wyciągnąć przyzwoitą prędkość ;), więc tą szosą podążaliśmy w kierunku Polanki Horynieckiej, minęliśmy na skraju Horyńca uzdrowiska i pięknym szpalerem strzelistych topól `pogruchotaną szosą` dyrdaliśmy zobaczyć ( oznaczoną na mapie) cerkiewkę. Nie dojechaliśmy do skrzyżowania w Polance Horynieckiej która już z tego miejsca było widać i kopułki cerkwi też. Skręciliśmy na szlak niebieski, który pokierował nas na opłotki na intymną stronę każdej wsi :)
i wyjechaliśmy prosto na stary cmentarz i ową cerkiew...
Załącznik 25397Załącznik 25395Załącznik 25396Załącznik 25393Załącznik 25394
Załącznik 25398Załącznik 25399Załącznik 25400
po czym udaliśmy się w kierunku Nowego Brusna, gdzie na skrzyżowaniu skręciliśmy w prawo na Łówczę i skrajem Parku Krajobrazowego pojechaliśmy w jej kierunku, obejrzeć następną cerkiewkę... Świetnie się jechało z Nowego Brusna. Szeroka leśna droga (droga pożarowa). Zaraz za skrzyżowaniem po przejechaniu mostu nad rzeczką Brusieńką była informacja o pobliskim cmentarzu z I wojny światowej, my pojechaliśmy dalej. Przecieliśmy rzeczkę o nazwie Gnojnik, i tu resztki starego mostu i jakby `młyńskiego założenia, czy też jazu, bądź spiętrzenia (?), opuściliśmy szerszą, leśną, bitą dobrze drogę i skręciliśmy zaraz za rzeczką w prawo, kierując się prosto na cerkiew w Łówczy przez jej `dzielnice` na mapie nazwaną Koziejówka... Odnaleźliśmy cerkiew, lecz żadnych jej zdjęć nie mam... hmm... Pojechaliśmy przez pola, chcąc wbić się na południe od Narola jakby w samą nasadę Wału Huty Różanieckiej i nim to podążać w kierunku rzeki Tanwi i jej Szumów... Pokrążyliśmy sobie w okolicy tej `nasady` `esując-floresując` polnymi drogami.
Załącznik 25401Załącznik 25402
Pięknie zielenił się jęczmień, szpalery modrzewi posadzone specjalnie przez kogoś... Dojechaliśmy przez pola łąki i skrawki lasów do szosy z Cieszanowa do Narola. Ja co i rusz kontrolowałem mapę, a Lucyna cierpliwie czekała którędy dalej pojedziemy ;) minęliśmy po prawej pozostającą w lesie Dolinę Machnata, egzotyczna nazwa, lecz nie zjeżdżaliśmy do niej, mieliśmy ładny kawałek do przejechania, zresztą wiele rzeczy innych się zobaczyło ;), staraliśmy się jechać wierzchowiną, tak do końca nie wyszło nam to i Wał Huty Róż. cieliśmy zygzakiem na końcu `poddając` się zjechawszy do sioła o nazwie Huta - Szumy... Po prostu w lesie jak mapa ma skalę 1:50000 tysięcy i tak nie oznaczona jest każda ścieżyna, a poza tym tyle ich... Fakt że jechaliśmy powoli, a ja czasem co 200 - 300 metrów wyjmowałem mapę korelowałem, czy to co widzę, to na pewno to wedle niej, po punktach orientacyjnych jak kapliczki, polany, tabliczki rezerwatów, śródleśne łąki, czy też przecinane rzeczki...
10 załącznik(ów)
Odp: Relacja z wyprawy na Roztocze
10 załącznik(ów)
Odp: Relacja z wyprawy na Roztocze
Od ostatnio wymienionej szosy, którą przejechaliśmy niecały kilometr, skręciliśmy w las w lewo, wyjechaliśmy klucząc w okolicy śródleśnej kolonii-wsi o nazwie Łazy, dojechawszy wpierw do niej wąskim asfaltem jednym z tych o prawie zerowym ruchu :), nie zbaczając z niego dojechaliśmy tą `szoszeją` do Rezerwatu Bukowy Las, który przecieliśmy (piękne dorodne buki) na wskroś i tuż za nim na jego skraju `ŁOLABOGA` takiego pola dziko rosnących poziomek (które nam od tego miejsca przez całe prawie Roztocze tu i ówdzie towarzyszyły) w życiu nie widziałem... Porzuciliśmy rowery i zajeliśmy się ich skubaniem, ja w międzyczasie zacząłem rozglądać się za ścieżyną-drogą jak tu dalej jechać i do wyżej wymienionej (w poprzednim fragmencie relacji) tej to wsi o nazwie Huta Szumy dojechać, choć wtedy jeszcze nie wiedziałem, że do niej zjedziemy ;)... To raz jechaliśmy na północ jadąc z góry czyli że opuszczając Wał Huty Różanieckiej, to znów wracając na południe, kilometr tak, kilometr tak, tak z trzy razy było, nie chcąc za szybko zrezygnować o zasłyszanych momentami możliwych tu widokach... Tak trzymając się tej wierzchowiny w końcu straciłem cierpliwość i przez tą po trosze szamotaninę podjąłem decyzję, ze zjeżdżamy w dół, ryjąc przez może piachu... Jeden widoczek był
Załącznik 25413Załącznik 25414
a tu już na dole przy samej Hucie Szumy
Załącznik 25415
Podjeliśmy decyzję że pojedziemy do zaklepanego noclegu w Rybnicy, jej to części o nazwie Koszele, zostawimy bety i pojedziemy obejrzeć największy wodospad na Roztoczu na rzeczce Jeleń i wzdłuż niej dojechać do Rezerwatu Szumy nad Tanwią, tako zrobiliśmy... Się nawet w Jeleniu pod wodospadem schłodziłem :D:
Załącznik 25422Załącznik 25418Załącznik 25420Załącznik 25421Załącznik 25417Załącznik 25416
10 załącznik(ów)
Odp: Relacja z wyprawy na Roztocze
Zanim dojechaliśmy do Rybnicy przecinając most na Tanwi w Rebizantach a następnie tuz za mostkiem na Potoku Łosinieckim w Rybnicy Lesnej zaznaczona jest leśniczowka. Miałem zagwózdkę z odnalezieniem noclegu o nazwie leśniczówka... w Rybnicy zaraz za Rebizantami była taka dosłownie leśniczowka, lecz okazało się że to nie to miejsce, tak więc telefon i kolejne upewnianie się... Okazało się, że to w Rybnicy-Koszele, więc `w pedał` i z trasy z Rebizant do Suśca w lewo tuż za `prawdziwą leśniczówką` i przez las na przełaj, prawie przy samy Potoku Łosinieckim na Rybnice - Koszele, do szosy z Bełżca na Susiec o którą żeśmy się tylko otarli w Rybnicy-Sikliwicach następnie przez Potok Łosiniecki i jakiś jeszcze kilometr, jest Rybnica - Koszele... Koniec języka za przewodnika... Znaleźliśmy agro, polecam.
http://www.roztocze.net.pl/byra/
To już Roztocze Środkowe. Tak więc nocleg. Plan na nasatępny dzień to jeszcze raz pojechać nad rzeczkę Jeleń tylko inną droga od Suśca posiedzieć sobie nad tym malowniczym strumykiem/rzeczką/miejscem i Równiną Biłgorajską z tej Krawędzi Roztocza (bo jak ono jest długie owe kaskady i wodospady wszędzie na rzeczkach i strumieniach są, ścierają się tu jakieś płyty ;)) tak więc dojechać lasami do Borowych Młynów, śródleśnej miejscowości na tej równinie, gdzie jest most na Tanwi oraz kolejna leśniczówka ;) ... Tako żeśmy zrobili dokonując w Suścu dnia następnego rano zaopatrzenia w miejscowym markeciku... Susiec to dobra baza noclegowa na Roztoczu, w ogóle Roztocze Środkowe jeżeli chodzi o nocowanie i najazd wszelkiej masy turystów to jest tego biorąc całe Roztocze pod uwagę (po polskiej stronie) najwięcej...
Żeby nie być gołosłownym, zdjęcia ;) :
Załącznik 25424Załącznik 25428Załącznik 25425Załącznik 25429Załącznik 25423Załącznik 25430Załącznik 25426
- pierwsze trzy nad Rzeczką Jeleń
- 4 fot. przy leśniczówce w Borowych Młynach (zabytkowy płotek;))
- trzy następne: kamieniołom z widokiem z Krawędzi Roztocza na południe, na Równinę Biłgorajską w stronę Borowych Młynów skąd przykręciliśmy :) postawiono tam wiatko-wieżę widokową
Załącznik 25431Załącznik 25432
Kamieniołom ten znajduje się na Górze Krzyżowej w okolicy wsi Nowiny niedaleko Rezerwatu Czartowe Pole wzdłuż rzeki Sopot, pięknie się tu przełamującej licznymi odgałęziającymi się ciekami, płynącej głębokim wąwozem/jarem/`wrżnięciem się` w podłoże, z licznymi kaskadami/wodospadami/szumami :) to wszystko niedaleko owych Nowin i miejscowości Hamernia (przy trasie z Suśca do Józefowa)... rezerwat stał się naszym następnym celem.
Fotki dwie ost.:
Lucyna fotografujaca i Lucyna mknąca przez lasy na swym `bajku`przez równinę w stronę Borowych :)
7 załącznik(ów)
Odp: Relacja z wyprawy na Roztocze
Zjechaliśmy do szosy i w prawo jadąc, w kierunku Józefowa, minęliśmy odbicie na wieś Nowiny, w okolicy której później zamarudziliśmy nad Spotem i jego progami rzecznymi.
Tak więc Rezerwat Czartowe Pole, to o nim z netu:
http://roztocze-agroturystyka.pl/art...towe-pole.html
a to nasze zdjęcia, polecam to miejsce jeśli tylko będziecie w okolicy:
Odp: Relacja z wyprawy na Roztocze
oj, widać żeście sporo nakręcili ;) !! powinniście , moim zdaniem , żałować, iż nie spenetrowaliście PRZEPIĘKNEGO cmentarza w St. Bruśnie , w lesie poniżej Hrebcianki :roll:
Odp: Relacja z wyprawy na Roztocze
Cytat:
Zamieszczone przez
tomas pablo
oj, widać żeście sporo nakręcili ;) !! powinniście , moim zdaniem , żałować, iż nie spenetrowaliście PRZEPIĘKNEGO cmentarza w St. Bruśnie , w lesie poniżej Hrebcianki :roll:
A kawałeczek dalej ruiny młyna oraz wąwozy i ich chaszcze - esencja Roztocza ;)
Odp: Relacja z wyprawy na Roztocze
Cytat:
Zamieszczone przez
Browar
A kawałeczek dalej ruiny młyna oraz wąwozy i ich chaszcze - esencja Roztocza ;)
oj, tak , oj tak:mrgreen:
1 załącznik(ów)
Odp: Relacja z wyprawy na Roztocze
Cytat:
Zamieszczone przez
tomas pablo
oj, widać żeście sporo nakręcili ;) !! powinniście , moim zdaniem , żałować, iż nie spenetrowaliście PRZEPIĘKNEGO cmentarza w St. Bruśnie , w lesie poniżej Hrebcianki :roll:
żałujemy już szczerze w tej chwili, lecz było tyle rzeczy które tam chcieliśmy zobaczyć, że w sumie kręciliśmy się prawie wokół własnego ogona ;)... a w sumie to na wyciągniecie ręki było, eh... ale jest jedna fotka kapliczki przydrożnej z Hrebcianki, oto i ona
Załącznik 25451
no i trzy czy tez cztery bunkry w Hrebciance na wzniesieniu, jeden żeśmy naszli, lecz trzeba nam było na ten cmentarz, pognaliśmy dalej...
Odp: Relacja z wyprawy na Roztocze
Cytat:
Zamieszczone przez
Browar
A kawałeczek dalej ruiny młyna oraz wąwozy i ich chaszcze - esencja Roztocza ;)
...mijaliśmy to spiętrzenie podążając w dół od dawnej wsi Chmiele, ale nie kręciliśmy się, to czerwiec był, a chaszcze bujne że hej... celem było zakręcić tak żeby przez Dział Wielki na Wole Wielką do tej cerkwi i po drodze co się da na ile dzień pozwoli, zobaczyć, dlatego w gęstwe gęste żeśmy sie nie napraszali... ;)