Odp: Bieszczady po raz pierwszy w życiu
Cytat:
Zamieszczone przez
Krzysztof Gdula
wśród traw i jagód połonin, spotyka się liczny tutaj endemit: olszę zieloną, funkcją i wyglądem przypominającą tatrzańską kosodrzewinę. Mój gospodarz podał mi lokalną ich nazwę: olcha kosa. Oczywistym wydaje się istnienie tutaj związku etymologicznego z pierwszym członem słowa kosodrzewina, ale jaki on może być – nie wiem. Spodziewałbym się starego znaczenia słowa kosa jako czegoś niskiego czy pokręconego (jak te drzewa), ale jedyne znane mi stare znaczenia to kosa – warkocz, i kosa – narzędzie do ścinania zboża, a przecież te drzewka ani nie są podobne do dziewczęcych warkoczy, ani nie kosiło się ich.
Lubię dzielić włos na czworo, więc podywaguję botanicznie.
Inna nazwa kosodrzewiny to sosna kosa podobnie olcha kosa, "kosa" to inaczej pochyła, pokrzywiona - chodzi o formę wzrostu, pokrój (powiązane z ukos i np. też kose spojrzenie). Czyli tak jak intuicyjnie podejrzewałeś.
Bór, jak podała Edytadt to dokładnie las iglasty, lub jakby powiedzieli w Krakowie "szpilkowy";-)
Rację ma Browar, bo w Bieszczadach przeważa buczyna.
To co rozumiesz przez rozległy kompleks leśny o charakterze naturalnym (różne fazy rozwojowe drzewostanu, zdolność samoregulacji...) to może być puszcza od dawnego słowa "pustość" - czyli braku siedzib ludzkich, oznacza las wielogatunkowy oraz bór. Ale tu akurat nie pasuje.
Słowo las niesie wiele znaczeń i jest tu jak najbardziej na miejscu :)
Odp: Bieszczady po raz pierwszy w życiu
Cytat:
Zamieszczone przez
maciejka
Lubię dzielić włos na czworo, więc podywaguję botanicznie.
Inna nazwa kosodrzewiny to sosna kosa podobnie olcha kosa, "kosa" to inaczej pochyła, pokrzywiona - chodzi o formę wzrostu, pokrój (powiązane z ukos i np. też kose spojrzenie). Czyli tak jak intuicyjnie podejrzewałeś.
Bór, jak podała Edytadt to dokładnie las iglasty, lub jakby powiedzieli w Krakowie "szpilkowy";-)
Rację ma Browar, bo w Bieszczadach przeważa buczyna.
To co rozumiesz przez rozległy kompleks leśny o charakterze naturalnym (różne fazy rozwojowe drzewostanu, zdolność samoregulacji...) to może być puszcza od dawnego słowa "pustość" - czyli braku siedzib ludzkich, oznacza las wielogatunkowy oraz bór. Ale tu akurat nie pasuje.
Słowo las niesie wiele znaczeń i jest tu jak najbardziej na miejscu :)
Wow! Masz rację, ale relacja jest super...I długi ma rację, oj ma.
Pozdrawiam
Odp: Bieszczady po raz pierwszy w życiu
Dzięki Krzyśku za podzielenie się Twoim pierwszym spojrzeniem na Bieszczady, bardzo udana relacja!
Cytat:
Zamieszczone przez
bogdaneg
Dzień Dobry,
czytanka fajna, a fotybyłyby jeszczelepsiejsze :-)
Ja akurat jestem przeciwnego zdania, foty i owszem mogą uzupełniać relację, ale najważniejszy zawsze dla mnie jest tekst opowieści, o który w dobie kultury obrazkowej coraz trudniej. Od rozmaitych galerii z widoczkami bieszczadzkimi w sieci i na naszym forum aż gęsto, a słowa pisanego jak na lekarstwo.
Cytat:
Zamieszczone przez
długi
(...) Pewnie teraz przyjdzie pora na:
- małą, zamgloną polankę na Stołach
- niewielką dolinę Hulskiego z kaskadą
- ścieżkę biegnącą 8,5 km na zachód od Balnicy
Czego Ci serdecznie życzę
Długi
Przyłączam się do życzeń, ale Długi zataił, pewnie nie chcąc Cię wystraszyć, że teraz nadejdzie pora na jeszcze kilkaset innych ścieżek :)
Odp: Bieszczady po raz pierwszy w życiu
Lubię dzielić włos na czworo, więc podywaguję botanicznie.
Inna nazwa kosodrzewiny to sosna kosa podobnie olcha kosa, "kosa" to inaczej pochyła, pokrzywiona - chodzi o formę wzrostu, pokrój (powiązane z ukos i np. też kose spojrzenie). Czyli tak jak intuicyjnie podejrzewałeś.
Bór, jak podała Edytadt to dokładnie las iglasty, lub jakby powiedzieli w Krakowie "szpilkowy";-)
Rację ma Browar, bo w Bieszczadach przeważa buczyna.
To co rozumiesz przez rozległy kompleks leśny o charakterze naturalnym (różne fazy rozwojowe drzewostanu, zdolność samoregulacji...) to może być puszcza od dawnego słowa "pustość" - czyli braku siedzib ludzkich, oznacza las wielogatunkowy oraz bór. Ale tu akurat nie pasuje.
Słowo las niesie wiele znaczeń i jest tu jak najbardziej na miejscu :)[/QUOTE]
Rzeczowe i precyzyjne wyjaśnienie, za które bardzo dziękuję. Warto je sobie zapamiętać.
Widuję takie bory w Sudetach, które często odwiedzam. Teraz przypominam sobie wędrówkę zboczem góry porosłej starym, dziewiczym borem, zdaje się, że to było w Górach Bialskich, u stóp Rudawca. Jesienny, mokry i szary dzień, omszałe skały i posępne świerki wokół…
Odp: Bieszczady po raz pierwszy w życiu
Witaj, sir Bazyli:)
I ja bardziej cenię słowa nad obrazy, których dużo jest wszędzie. Słowa to bezbrzeżny ocean, to magia i przygoda z własną wyobraźnią. Słowa to czyste czary, bo oto patrząc na czarne paciorki dziwnych znaków na białej płaszczyźnie kartki czy ekranu, przenosisz się w obcy świat – świat widziany oczyma innego człowieka.
Kilkaset ścieżek czeka… Ledwie część z nich doczeka się mnie a ja ich. Mam swoje poważne ograniczenia, głównie finansowe, i z ich powodu rzadkim będę gościem w Bieszczadach. Już wyjeżdżając obiecałem sobie wrócić na połoniny, ale też wiem, że będzie to powrót po roku. Ze względu na charakter mojej pracy nie mogę jechać tam między kwietniem na końcem września, a w zimie – patrz wyżej. Pojadę na kilka dni, ale dopiero w październiku. Za rok.
Dziękuje Ci za komentarz.
Odp: Bieszczady po raz pierwszy w życiu
Dziękuję Ci, Długi:)
Nie znam wymienionych przez Ciebie miejsc, ale mam nadzieję poznać. Te i inne. Faktycznie, będąc z Sopotu masz dalej i chyba nie przejedziesz połowy trasy autostradą tak, jak ja przejadę. Jadąc z powrotem podróż zajęła mi 9,5 godzin, co mam za dobry wynik, bo ani rajdowiec ze mnie, ani mój ford nie jest GTX.
Odp: Bieszczady po raz pierwszy w życiu
Dziękuję za poetycką relację...pięknie ubierasz "widoki" w słowa
Odp: Bieszczady po raz pierwszy w życiu
Witaj, Peruwianko. Witaj i przyjmij moje podziękowania za tak łaskawą swoją ocenę.
Ten portal jest o Bieszczadach, więc nie mogę zamieszczać tutaj innych moich opisów górskich wypraw, bo dotyczą one Sudetów. W Bieszczady na pewno pojadę i to nie raz, jeśli tylko bogowie będą dla mnie łaskawi, ale najbliższy wyjazd będzie dopiero w przyszłym roku. Wtedy zgłoszę się tutaj jako autor.
Przed chwilą oglądałem tutaj niedawno robione zdjęcia w Bieszczadach; ech, pojechałoby się już teraz!