Odp: Film Agnieszki Holland "W ciemności"!
Cytat:
Zamieszczone przez
Miejscowy
widziałem ludzi, którzy szli na seans mając w jednej ręce wiadro popcornu a w drugiej wiadro kokakoli - dosłownie
To mogłam być ja.
A tak serio to nie wiem czemu wieszacie psy na ludziach jedzących popcorn w kinie i popijających go colą. Osobiście uważam, że jeśli nie mlaskasz tak, że dwa rzędy dalej Cię słychać, trafiasz tym w miarę celnie do buzi, to nie ma żadnego problemu. Sama czasem to też uskuteczniam. Nie wciągam może całego wiadra, ale małe wiaderko z chęcią.
Czytając niektóre posty, słuchając rozmów, odnosi się wrażenie, że dziś pójście do kina to jakieś traumatyczne przeżycie. Bo reklamy (są przed każdym filmem, więc jaki problem przyjść te 20 minut później), bo światełka, bo zapach, bo ludzie, bo za ciepło, bo za zimno... szczerze współczuję. Ja dziś idę do kina, zachęcona przez WUKĘ i cieszę się jak dziecko. I mam gdzieś co się będzie działo wokół. Idę na film i na tym się zamierzam skoncentrować.
Odp: Film Agnieszki Holland "W ciemności"!
to nie kwestia wieszania psów, ale kwestia pokoleniowa.
Pośród 30-latków, zapewne większości nie przeszkadza popcorn w kinie, a dla nastolatków jest to naturalne.
Niestety, takie zrzędzące 'staruchy' jak ja, zostały wychowane w takiej kulturze, że w kinie się nie je.
Do kina chodziło się trochę jak do świątyni, poza tym popcorn i cola, to dla mnie przejaw amerykanizacji i makdonaldyzacji.
Ze starszymi bywa jeszcze gorzej; opowiedziałem kiedyś koledze po 60-ce o tych wiadrach w kinie, odebrał to, jakbym mu o jakimś świętokradztwie opowiadał, coś jakby sobie wyobrazić że na mszy w Łopience, ludzie jedzą popcorn i piją colę.
Ten kolega to oczywiście skrajny przypadek, on by ani sekundy w takim kinie nie wytrzymał, ja te trzy godziny jakoś wytrwam.
Na ogół chodzę do kina na DKF-y, gdzie nie ma popcornu, ale jest kawa i herbata (za darmo), co mi się nawet podoba.
Ciekawe czy się ostaną takie kina jak w końcu wymrzemy, bo przed popcornem świetlana przyszłość
Odp: Film Agnieszki Holland "W ciemności"!
No cóż postępu się nie zatrzma. Mnie osobiście w tych nowych kinach podobają się fotele, wygodne ergonomiczne, dużo miejsca na nogi. Teraz może przeszkadzać popcorn i cola, kiedyś przeszkadzały skrzypiące fotele i szelest papierków z rozwijanych cukierków bo tylko to można było kupić w sklepicha kinowych. Myślę, że chyba od otoczki ważniejsze jest to co oglądamy. A powspominać dawne czasy miło ale myślę, że czasy małych kin mineły bezpowrotnie.
Odp: Film Agnieszki Holland "W ciemności"!
O fotele, to mi się podoba, że tam mi nikt nie zasłania!
Jednak w małych kinach czy w teatrze, jako żem karakan to zawsze miałam problem i czasem to ludzie i z dwóch rzędów przede mną byli wyżsi...
Odp: Film Agnieszki Holland "W ciemności"!
Cytat:
Zamieszczone przez
Pyra.57
myślę, że czasy małych kin mineły bezpowrotnie.
Nie sądzę. Ludzie jeszcze wrócą do małych kin (niektórzy już wrócili), ale musi to trochę potrwać.
Odp: Film Agnieszki Holland "W ciemności"!
ale mi sie glupio zrobilo... bo zasiadajac do forum przyszykowalam sobie cala miche.... popcornu ;) ale na usprawiedliwienie rzekne ze nie mam coli tylko piwo :-D wiec moze wyjde jakos "z twarza" ;)
Odp: Film Agnieszki Holland "W ciemności"!
Byłam. I uważam, że warto było, choćby po to, żeby wyrobić sobie własną opinię. Tematyka jest trudna i ciężka do pokazania, więc z pewnością ilu widzów, tyle pomysłów na to jak pokazać pewne sceny inaczej.
Nie czytałam wiele, nie nastawiałam się specjalnie, a mimo to w jakiś sposób mnie ta produkcja rozczarowała. Dla mnie nie jest to film z rodzaju tych, które pozostają w pamięci na dłużej i skłaniają do głębszych przemyśleń. Zbyt wiele w nim sztuczności i scen szytych "na miarę", takich które mają dobrze wyglądać, a niekoniecznie budzić zastanowienie.
Moim zdaniem wszystko dzieje się zbyt szybko. Kolejne obrazy następują po sobie w takim tempie, że nie sposób wczuć się w bohaterów. Brakuje mi w tym filmie uczuć, przytłacza dosłowność. Czasami aż chce się poczuć, razem z bohaterem, tę rozpacz, poczucie beznadziei, walkę z samym sobą…. i nie jest się w stanie… i człowiek zaczyna się zastanawiać czy to on jest nieczułym ignorantem, czy to jednak gdzieś indziej tkwi problem.
Jedna scena mi została w pamięci… wisielcy, zamordowany Szczepko, Poldek w szoku, Poldek na schodach… i chciałoby się powiedzieć ‘chwilo trwaj’ - w końcu będą jakieś uczucia, emocje, w końcu zobaczymy, że coś się w tym człowieku burzy, jakaś bitwa myśli, rozpacz, wątpliwości, myśl o rodzinie… ale nie. Prędziutko, następna scena!
Odp: Film Agnieszki Holland "W ciemności"!
O to to, super napisane, dlatego ja czekam na "Różę";-)
Odp: Film Agnieszki Holland "W ciemności"!
o "Róże" to jestem spokojny, korczyniak z Jedlicza (albo odwrotnie) trzyma poziom, tyle że co film to mocniejszy robi
i się trochę onej "Róży" obawiam. Przeczytałem nieopatrznie jedną recenzję; gość pisał, ze po "Idi i smatri", nie mógł się przez kilka dni otrząsnąć a po "Róży", przez kilka tygodni..
Odp: Film Agnieszki Holland "W ciemności"!
"Różę" też polecam, bo zawarta jest w niej prawda historyczna, o której dotąd było niewiele. Po "Domu złym", przynajmniej dla mnie, mniej tu grozy choć obraz jest jej też pełen. I dymu, i ognia, i oparów alkoholu. W jednym z wywiadów Smarzowski mówi, że .."tylko likieru nie lubi, z resztą sobie radzi". Ma ten film wyraźną "pieczęć" reżysera. No ale jest klasyfikowany jako film o miłości. A co kogo poruszy to już indywidualna sprawa.