8 załącznik(ów)
Odp: 6 dni w Gorganach 2012
Czwarty dzień – poddajemy walkowerem przejście przez Busztuł.
Z polanki przy słupku 25 ruszamy na Torgan (1405), który będzie najwyższym punktem na dzisiejszej trasie. Idziemy dalej granicą. Teren jest wyjątkowo bezproblemowy, migają jedna za drugą górki: Jawor, Hrobok, Płytka i Teresjanka i kolejne słupki graniczne. Z dwóch niezależnych źródeł dowiedzieliśmy się, że na grzbiecie Kieputa – Busztuł nie ma ścieżki w kosodrzewinie i zalecane jest obejście północnym stokiem, po śniegu między kosodrzewiną a lasem. Wybieramy rozwiązanie alternatywne – ścięcie łuku granicy przez kocioł źródliskowy potoku Kieputa.
Załącznik 28255 Załącznik 28256 Załącznik 28257 Załącznik 28258
Odwrót z granicy rozpoczynamy w połowie odległości miedzy słupkami 39 i 40. Na mapie jest tu narysowana ścieżka, schodząca w dolinę. Ścieżka na początku jest, potem niknie. Zbocze staje się strome, idziemy na zachód po poziomicy. W pewnym momencie odnajdujemy zarys ścieżki – jest w odległości 50 metrów od nas; równocześnie jest to 50 metrów poniżej. Ścieżka udaje się zejść niemal na samo dno doliny i tu już definitywnie znika. Nie pozostaje nic innego, jak nawigować do potoku Kieputa w dolinie. Wybierając między wodą, krzakami a wiatrołomami stajemy wkrótce na dawnym torowisku kolejki leśnej. Kolejki już dawno nie ma, nie ma też mostu, po którym przejeżdżała przez potok. A przeprawić się trzeba na lewą stronę potoku, bo po prawej dalej nie da się iść. Zastosowane zostały dwie szkoły przechodzenia – na sucho (po pniu złamanego drzewa) i na mokro (po dnie, z butami na ramieniu). Dalsza droga odbywała się już tylko lewą stroną potoku, ale nie obeszło się bez kolejnej przeprawy przez lewy dopływ – strumień Wroniw. Tym razem tylko na mokro. Stąd powinno już być niewiele ponad kilometr od miejsca, w którym na mapie zaznaczona jest chatka – schron turystyczny.
Załącznik 28259 Załącznik 28260 Załącznik 28261 Załącznik 28262
10 załącznik(ów)
Odp: 6 dni w Gorganach 2012
Czwarty dzień c.d. - dzisiaj śpimy w hotelu.
Po dojściu okazało się, że schronisko jest już tylko stertą zniszczonych belek i połamanych płatów eternitu. Sto metrów dalej dostrzegliśmy budynek. Duży, solidny, z oknami. Z daleka wyglądał porządnie a te okna z szybami sugerowały, że nie będzie to coś dla nas. Trzeba jednak podejść i sprawdzić, ewentualnie zapytać mieszkańców o możliwość noclegu. Podejście w bezpośrednie sąsiedztwo zmieniło mocno opinie o budynku. Wokół panował bałagan. Na stercie, kilka metrów od budynku setki butelek i puszek. Drzwi zamknięte na haczyk od zewnątrz informowały, że wewnątrz nikogo nie ma. Na drzwiach ktoś nasmarował na czarno (węglem z ogniska?) napis: Готель Кепута, po naszemu Hotel Kieputa. . No to śpimy dzisiaj w hotelu! Haczyk pociągnięty palcem ustąpił.
Załącznik 28263 Załącznik 28264 Załącznik 28265 Załącznik 28266 Załącznik 28267
Budynek był dwukondygnacyjny o wymiarach ok. 20 x 10 m. Z obszernej sieni schody prowadziły na piętro. Na poręczy schodów i gwoździach wbitych w ścianę wisiały spodnie, koszule, peleryny i skarpetki. Jakby je tu ktoś przed chwila powiesił, żeby wyschły. Na ortalionowej kurtce błyszczała nawet świeża, mokra plama. Obie kondygnacje podzielone były na dwu lub trzyosobowe pomieszczenia. Wszystkie miały jakieś zamknięcia, niektóre nawet grube, kute sztaby. Żadne nie były zamknięte, otwarte kłódki bez kluczy wisiały na skoblach. W pokojach stały prycze z desek, wisiały brudne ubrania, walały się brudne naczynia, butelki, kawałki świec, opakowania z resztami lekarstw, pojemniki z solą. Czasem jakaś książka lub niekompletna talia kart. Trochę kartek z tajemniczymi zapiskami, liczbami. Wszystkie dotyczą prawdopodobnie dziennych urobków w kubikach. Na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało tak, jakby mieszkańcy gdzieś przed chwilą wyszli i za chwile mieli tu powrócić. Drugi rzut oka pozwolił zauważyć, że nikt tu nic nie ruszał od kilku miesięcy a świeża, mokra plama na kurtce to olej z piły motorowej. Robotnicy leśni, którzy tu pracowali przy zrywce i zwózce drewna wyjechali stąd jesienią a wrócą latem, gdy rozpoczną się kolejne prace. A dlaczego pozostawili wszystkie drzwi otwarte? Pewnie wiedzą, że zamknięte drzwi zachęcają do wyłamania ich, aby sprawdzić, co cennego za nimi ukryto, niszcząc je przy okazji.
Załącznik 28268 Załącznik 28269 Załącznik 28270 Załącznik 28271 Załącznik 28272
Mamy więc do dyspozycji dla czterech osób budynek, w którym zmieścić się ich może kilkadziesiąt. Jednak wygląd i zapach wnętrza nie zachęca do pozostania tutaj. Nieco później zauważamy, że obok stoi drugi, mniejszy, z zewnątrz gorzej wyglądający budynek. Początkowo nie rzucał się w oczy, przytłoczony wielkością „Hotelu Kieputa”. Tutaj zapachy nie były już tak intensywne, może z powodu mniejszej szczelności, może przez mniejszą ilość porozwieszanej odzieży. A dwa pomieszczenia były schludne, posprzątane, z drewnianymi pryczami i półeczkami zmajstrowanymi z desek. Wyglądało na to, że kilku leśnych postanowiło niewielkim nakładem pracy zrobić namiastkę domu na wyrębie. Te pokoje wybraliśmy sobie na nocleg.
Przed budynkiem stoi ławeczka, przy niej drewniana sztanga z ciężarami z pni drzew, oparta na krzywych podpórkach, wbitych w ziemię po obu stronach ławeczki. A więc po ciężkiej pracy w lesie ktoś miał jeszcze siłę i ochotę na ćwiczenia kulturystyczne.
2 załącznik(ów)
Odp: 6 dni w Gorganach 2012
Wieczorem rozpaliliśmy małe ognisko. Przy nim zdjęcie całej załogi.
Załącznik 28273
W nocy tak sobie myślałem: a co będzie, gdy tu ktoś przyjedzie? Pewnie nic. Było otwarte, nic nie psujemy, jutro śladu po nas nie zostanie. Zresztą kto i po co miałby tu przychodzić? Z najbliższej wsi idzie się tu pięć godzin a dojechać będzie można, gdy stopnieją śniegi i woda w potokach opadnie. Po powrocie do domu przyjrzałem się jednej z kartek, wiszących na ścianach. W wolnym tłumaczeniu jest tu napisane:
Dyrekcja Osmołodzkiego Państwowego Gospodarstwa Leśnego zezwala (....) na zamieszkanie w budynku byłego schroniska w rejonie Сплаї (....) w okresie od 15 lipca do 15 października 2010 r.
Załącznik 28274
* Сплаї (Ospłaj) to nazwa tego rejonu, fragmentu doliny Łomnicy.
* в сусідній актовою запою кімнаті – nie wiem co to znaczy, może to być określenie, które pomieszczenie przydzielono wymienionym osobom?
Czyli nawet leśni nocowali tu za pozwoleniem, a my tak na krzywy ryj ;)
8 załącznik(ów)
Odp: 6 dni w Gorganach 2012
Piąty dzień – długie popołudnie z głuszcem przy topieniu śniegu.
Wstajemy tradycyjnie o 5:00, śniadanko, woda na drogę i ruszamy na Niemiecką Przełęcz. Stamtąd monotonnym grzbietem Darowa (niebieski szlak) na przełęcz pod Koretwiną i trawersem Koretwiny, po pięknym gorganie na przełęcz pod Popadią. Na mapie jest w tej okolicy źródło i ścieżka do niego. W terenie nie widać śladów w kierunku źródła, nie szukamy go, bo metrowa warstwa śniegu może utrudnić poszukiwania. Dzisiaj sobie wody natopimy na ogniu. Zakładamy biwak w lesie, na południowym zboczu, poniżej płatów śniegu i topimy, topimy, topimy. Towarzystwa dotrzymuje nam miejscowy głuszec, który cały czas coś do nas gada, ale nie rozumiemy jego języka.
Załącznik 28279 Załącznik 28280 Załącznik 28282 Załącznik 28283
Załącznik 28284 Załącznik 28285 Załącznik 28286 Załącznik 28287
Więcej o głuszcu: http://www.youtube.com/user/nkielur/videos
8 załącznik(ów)
Odp: 6 dni w Gorganach 2012
Szósty dzień – Popadia i trochę deszczu.
Tego dnia idziemy napędzania wczorajszą wodą śniegową. Ma wystarczyć na Popadię i Parenki. Pod Małą Popadią dostaliśmy dodatkowo trochę wodnego wspomagania z góry. Na przełęczy pod Parenkami herbatka ze śniegu na Prymusie. Na Parenkach dłuższy postój i zejście na Płyśćce.
Załącznik 28288 Załącznik 28289 Załącznik 28290 Załącznik 28291
Załącznik 28292 Załącznik 28293 Załącznik 28294 Załącznik 28295
4 załącznik(ów)
Odp: 6 dni w Gorganach 2012
Planowaliśmy nocleg w schronie na Płyścach. Wczesnym popołudniem zastaliśmy tam jednak stabilnie zagospodarowana grupę, która stwierdziła, że jest ich tu już 16 osób i my się nie zmieścimy. Może i dobrze, że nas wygonili, bo towarzystwo wyglądało na jakby niepasujące do miejsca. Wróciliśmy na piękną połoninę poniżej schronu, gdzie wieczorem usypiały nas pomruki burzy, błyskawice i bębnienie deszczu na tropikach namiotów.
Załącznik 28298 Załącznik 28299 Załącznik 28300 Załącznik 28301
10 załącznik(ów)
Odp: 6 dni w Gorganach 2012
Siódmy dzień (a szósty w górach) – schodzimy do Osmołody.
Rano piękny wschód słońca. Podchodzimy na Grofę, najwyższy szczyt w grupie Popadii Z Grofy, obok Stawku Grofeckiego, już tylko w dół, aż do doliny Mołody. Stąd 10 km doliną do Osmołody. Ostatnie kilka kilometrów dwie osoby i cztery plecaki zabrał życzliwy kierowca, zwożący drewno - z własnej inicjatywy, bez „machania”.
Załącznik 28302 Załącznik 28303 Załącznik 28304 Załącznik 28305 Załącznik 28307 Załącznik 28309 Załącznik 28306 Załącznik 28308 Załącznik 28311 Załącznik 28310
4 załącznik(ów)
Odp: 6 dni w Gorganach 2012
Po drodze przystajemy na dłużej przy miejscowym sklepie, gdzie spotyka się wszystkich trzynastu turystów różnych narodowości, którzy zeszli z gór do Osmołody. Na zdjęciach nie ma naszej grupy, bo mi cenzura zdjęła. Potem idziemy do „Arniki”, zdejmujemy buty, zrzucamy plecaki, po sześciu dniach wreszcie myjemy się w ciepłej wodzie i jemy obiad z talerzy, przy stole (być może kolejność była inna).
Załącznik 28312 Załącznik 28313 Załącznik 28314 Załącznik 28315
4 załącznik(ów)
Odp: 6 dni w Gorganach 2012
Ósmy dzień – pożegnanie z Gorganami, wracamy po śladach do Polski.
Załącznik 28317 Załącznik 28318 Załącznik 28316 Załącznik 28320
Odp: 6 dni w Gorganach 2012
Hotel Kieputa mi sie podoba najbardziej!!!! :-) moze kiedys sie uda tam zajrzec? no i gluszec oczywiscie przepiekny!! a mysmy zeszla wiosna chcieli szukac gluszcow na Polesiu.. A tu one w Gorgany sie przeniosly ;)