Odp: Pierwszy raz w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
ktostam
Dziś odebrałem przewodnik i mapę :). Trochę go poprzeglądałem i muszę stwierdzić, że jest kiepski. Mam porównanie bo używałem dość aktywnie Tatrzańskiego przewodnika. Osobiście nie interesują mnie historie, a informacje praktyczne. Bo co z tego, że jest cała historia napisana, jak wycieczki są opisane na poziomie wpisu na blogu... brak map, brak informacji o ilości km, brak informacji o kolorze szlaków itp. (...)...
O jej ! To współczuję , że taki beznadziejny przewodnik kupiłeś. Jeśli nabyłeś przez internet to możesz go zwrócić do 10 dni bez podania przyczyny.
Aha i napisz jeszcze przez kogo wydany ten przewodnik, bez map, ilości kilometrów, bez info o kolorze szlaków, , tak aby innych przestrzec przed zakupem blogownika.
Odp: Pierwszy raz w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
ktostam
Dziś odebrałem przewodnik (...) brak map, brak informacji o ilości km, brak informacji o kolorze szlaków itp.
Łojć... ale masz jakąś mapę, tak? Bo żaden przewodnik jej nie zastąpi, przecież nie taka jest jego rola.
Odp: Pierwszy raz w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
O jej ! To współczuję , że taki beznadziejny przewodnik kupiłeś. Jeśli nabyłeś przez internet to możesz go zwrócić do 10 dni bez podania przyczyny.
Aha i napisz jeszcze przez kogo wydany ten przewodnik, bez map, ilości kilometrów, bez info o kolorze szlaków, , tak aby innych przestrzec przed zakupem blogownika.
http://www.empik.com/bieszczady-prze...4816,ksiazka-p
W salonie, wiec nie ma zwrotów.
Jeśli to ironia, to weź pod uwagę, że nie każdego interesują historie, cerkwie itp, raczej od przewodnika oczekuje, że dowiem się jak trudny jest szlak co zobaczę i którymi szlakami mam iść aby go zrealizować. Ja idę w Bieszczady żeby pooglądać widoczki, a nie poznać historię czy budynki stworzone przez ludzi, architektura jest dla mnie bez żadnej wartości i dlatego nie jadę zwiedzać miasta ale w góry połazić ;).
Cytat:
Zamieszczone przez
Marcowy
Łojć... ale masz jakąś mapę, tak? Bo żaden przewodnik jej nie zastąpi, przecież nie taka jest jego rola.
Tak ale po to się bierze przewodnik żeby był wystarczającym źródłem informacji, a mapę dodatkową dla ułatwienia :).
Powiem szczerze, że dla mnie idealny przewodnik to posiada takie informacje, a jeśli to nie są góry ale np. jakaś dajmy na to wyspa to jak opisuje knajpki to podaje adresy co najmniej, a najlepiej również pozycje GPS jeśli nie jest łatwo po adresie trafić (np. na Rhodos właściwie adresów nie ma). Bo potem jest tak jak z Rhodos, że jest góra na którą można wjechać autem żeby pooglądać (bo wspinaczka w 40st to raczej nie jest dla przeciętnej osoby), a przewodnik nie uwzględnia, którą stroną wjechać, a drogi nie ma nawet na mapie - dopiero na widoku satelitarnym ją widać. Opisy w stylu skręć obok tego i tego są do d... na dzisiejsze czasy, po to jest technologia żeby z niej korzystać i telefon ze średniej półki potrafi wytrzymać dzień z włączonym GPS (a przenośna ładowarka o pojemności 2,5k kosztuje 35zł, co da radę jeden raz naładować baterię do pełna). W dodatku dziś prawie każda papierowa mapa klęka przed UMP PCPL ( http://mapa.ump.waw.pl/ump-www/ ) oraz OpenStreetMaps. No i jak pisałem w przewodniku Tatrzańskim ma np. profil wysokości więc wiem, że jak nie dam rady zbytnio pod górkę to widzę gdzie muszę sobie odbić na inny szlak, a nie szukać godzinę w necie gdzie jest skok duży tam, tak samo poszczególne odcinki ile km mają i jakim szlakiem trzeba iść, bo z doświadczenia wiem, że wszytko wygląda super czytając w necie, a na miejscu jest zonk i nie wiadomo gdzie iść. W tym Tatrzańskim mam nawet czy wracam do tego samego miejsca, czy tą samą trasą itp.
<- Taki off-topic :)
Ja nigdy nie byłem w Bieszczadach, kompletnie nic o nich nie wiem, to co dla Was jest oczywiste, dla mnie z pewnością nie jest. Po Tatrach trochę sam chodziłem i góry jako góry to raczej mnie nie zaskoczą, ale jadę z dziewczyną, która ma problemy z chodzeniem na dłuższą metę, a do tego brak kondycji. Ja jestem mezomorfikiem, dla mnie przejście ~130km po Tatrach w 3 dni nie było jakimś mega ciężkim przeżyciem (ale pewnie dużo więcej bym nie dał rady) mimo, że nie mam żadnej aktywności fizycznej na co dzień. Pamiętam jak byliśmy po jakimś płaskim terenie i 20km już jej było ciężko, więc raczej dlatego muszę coś w miarę fajnego znaleźć gdzie da się obrócić w około 15km skoro jedziemy na 5 dni, żeby jeszcze dała w inne dni chodzić radę ;). Byliśmy w Tatrach to te małe górki obróciliśmy i było fajnie, ale nie przepadamy żeby jeździć na te same wycieczki. Jestem dzieckiem technologii i lubię mieć wszystko idealnie zaplanowane, ale na pewno na tym temacie skorzystają też inni, bo mogę dać słowo, że potem jak wrócę to wrzucę jakieś mapki na Google Maps (gdzie można wyeksportować KML z punktami i mieć trasę w większości programów z mapami), również mam zamiar panoramy sferyczne wysłać do Google Maps.
Cytat:
Zamieszczone przez
ktostam
Znacie jakieś szlaki o stosunku widoków do trudności, które pozwalają wyjść i wrócić do tego samego punktu? Bo jak podjadę gdzieś autem to chciałbym do niego wrócić jeszcze ;), a z tego co czytałem autobusy w październiku nie będą tam kursować (tylko miesiące wakacyjne). Bo chyba każdy potrzebuje takich szlaków, a niestety z tego co widziałem przewodnik raczej opisuje tylko takie że zaczynają się w punkcie 'A', a kończą w punkcie 'B', który jest oddalony o praktycznie całe przejście...
Polecicie coś :)? Jak inni robią, że wszyscy opisują takie trasy od A do B, to czym potem wracacie do hotelu jak nie ma wakacji? Bo np. przewodnik opisuje jakąś łatwą widokową trasę tylko, że żeby wrócić to musiałbym ją 2 razy pokonać :).
Odp: Pierwszy raz w Bieszczady
... ktostam.... ja jestem dzieckiem opisów do d.... i dlatego dziwi mnie fakt, że jako dziecko technologii w ogóle pytasz o mapę i przewodnik....dla mnie podstawą jest mapa, a dopiero później przewodnik... dziwi mnie też fakt, że piszesz cały czas o kilometrach, kiedy to w górach liczą się czasy przejść i nijak się one mają właśnie do kilometrów... ale oczywiście masz prawo myśleć inaczej....Bieszczady to będą dla Ciebie pagóreczki jak Tatry to małe górki, więc dasz radę... ale przygoda z Bieszczadami to nie tylko widoczki i nie może trwać bez historii, cerkwi i tych rzeczy które Cię nie interesują.... w takim razie proponuję zamieszkać w Wetlinie, a później w Ustrzykach Górnych... zaliczyć najkrótszymi trasami Wetlińską, Rawki, Caryńską i Tarnicę, a jak to będzie "zaliczone" to pojechać w inne górki, bo zapewniam Cię, że więcej nic ciekawego dla Ciebie tam nie będzie... a piąty dzień odpocznij np. w Polańczyku.... pozdrawiam....
Odp: Pierwszy raz w Bieszczady
No dobrze.Osobiście uważam ten /kiepski przewodnik /za jeden z podstawowych i dobrze napisanych.Ale to moja opinia i nie musisz się z nią zgadzać.Teraz sprawa przejść - myślę o Twojej Partnerce.Bieszczady to góry o dość łagodnych podejściach ale szlaki są tam stosunkowo długie.Niezbyt często występuje mozliwośc awaryjnego i legalnego zejścia z głównego szlaku beskidzkiego do tzw cywilizacji czyli drogi gdzie można złapać stopa.
Połonina Wetlińska - tam masz 5 dróg prowadzących pod lub z góry.Z tego trzy to prawie skrzyżowanie na przełęczy Orłowicza skąd możesz się kierować do Wetliny,Zatwarnicy,przez Suche Rzeki lub też zejść do miejscowości Smerek przez szczyt o tej samej nazwie.Pozostałe dwie drogi to podejścia od przełęczy Wyżnej 1 i drugie od Berehów. Oceniam tą trasę jako łatwą miłą i przyjemną ale długa i obawiam się że Twoja Partnerka może mieć problemy.To samo dotyczy Połoniny Caryńskiej chociaż tam jest zdecydowanie krótsza trasa ale też spocic się można.Ty oczywiście dasz sobie radę z tego co piszesz ale jw.
Teraz co do szlaków pętli czyli powrót do miejsca wyjścia bez dublowania szlaku.Słabo to widzę i jedynym pomysłem jest albo wyjazd na dwa autka,albo zamawianie sobie busika który zawiezie was na miejsce startu lub odbierze na mecie.Np. z Wetliny do schroniska pod Małą Rawką i z tamtąd powrót Działem do Wetliny.Powodzenia
Ps.szacunek dla pokerzystów powyżej ;-)
Odp: Pierwszy raz w Bieszczady
Widze, ze sie przyczepiliscie tego co napisalem, ale serio mam lepsze rzeczy do roboty niz chwalic sie anonimowo, napisalem jak jest zeby nie bylo takiego przeswiadczenia, ze nie wiem ide pierwszy raz w gory i mysle sobie Bog wie co ;). Tatry robilem w lekkim sniegu, Beskidy w zime oraz w nocy wiec jakies tam doswiadczenie wzgledne mam... Co do ilosci km to czas przejscia to pojecie wzgledne, ilosc km i roznica wysokosci juz nie, to sa konkrety pod ktore najlatwiej wyliczyc czy uda sie przejsc bez problemow czy nie, a chyba wiecie jak sie zachowuja dziewczyny kiedy im sie nie podoba ;). Dzieki za sugestie... Co do technologii czy tradycyjnych map, wiesz tak sie tylko wydaje, a prawda jest posrodku - dobrze jest miec i to i to. Raz na Babiej bylem w takim mleku ze bylo widac metr i bez GPS bysmy zeszli nie wiadomo gdzie (a tak bywa i duzo historii bylo juz), a na GPS w przecietnym nowszym telefonie masz taka dokladnosc, ze mozesz sie trzymac idealnie szlaku. Druga sprawa, jak nie wiesz w sumie gdzie jestes bo cos nie pasuje mapa do rzeczywistosci ;). Minusy oczywiscie, ze telefon sie zwiesi, braknie baterii, zepsuje sie itd. Przemolla, widzisz mnie nie interesuje historia, zupelnie, jest mi to totalnie zbedne, nic mi to nie daje, a cierpie na brak miejsca na zbedna wiedze ;). To tak jak bys chcial wejsc na forum, a pierw by Ci kazali nauczyc sie obslugi calego komputera, wymiany podzespolow itp ;). Ja ide w gory, zeby milo spedzic czas, popatrzec na widoczki i nature, porobic zdjecia i tyle. Nigdzie nie zwiedzam kosciolow i muzeum... dla mnie to strata czasu. Ja szanuje to ze kazdy ma inne upodobania i nie staram sie tego wysmiewac, ale widze ze ogolnie w necie to taka straszna tendencja na to jest, szczegolnie wszystkie takie fora zwiazane z gorami to jakies apogeum takiego podejscia i siania ironii :). Ja niestety cierpie na brak czasu, wiec jak kolwiek to brzmi to sobie nie moge pozwolic na jazde w ciemno, nie mowiac juz, ze jak bedzie beznadziejnie to wybranka wiecej nie bedzie chciala pojechac w tym kierunku, a ja bardoz lubie fotografowac nature ;).
Odp: Pierwszy raz w Bieszczady
Trochę smutne jest to, co piszesz. Nie odpowiem dlaczego. Myślę, że to nie wynika z odmiennych zainteresowań, bo wszyscy lubimy góry a w życiu zawodowym być może zajmujemy się tymi samymi rzeczami, ani także z racji wieku. Architektura bez żadnej wartości, znajomość historii to zbędna wiedza. Za to ważne by w przewodniku były podane gdzie są jakie knajpki. Niedawno rozmawiałam w Beskidzie Niskim z pewną przewodniczką, która opowiadała, jak coraz częściej wygląda oprowadzanie wycieczek po miastach, co z kolei jest skutkiem tego, że przewodnik miejski został zderegulowany i teraz każdy kto zechce może z marszu założyć działalność polegającą na oprowadzaniu wycieczek po miastach. Z tego powodu poziom przewodnictwa diametralnie się zniżył (= pogorszył). Poniekąd wynika to z niskiego (no właśnie czego?) nowych przewodników ale jeszcze bardziej -nowego społeczeństwa, bo popyt determinuje podaż. Oprowadzanie wycieczek po miastach coraz częściej wygląda w ten sposób - "tutaj mamy McDolanda, po prawej KFC, dalej najlepszego kebaba w mieście, przed nami jest najnowsza galeria (czyt. centrum handlowe) a tam pub z muzyką klubową" i społeczeństwo konsumpcjonistyczne jest bardzo zadowolone z takiego praktycznego przewodnika. Uważam, że nie jest to kwestia upodobań, zainteresowań czy poziomu inteligencji ale czegoś innego. Nie chodzi tu też nawet o znajomość zasad architektury czy historii (bo tak jak mówisz, każdy ma inne zainteresowania) ale samo w sobie podejście do nich. Nie wiem, jaka w necie jest tendencja. Zdecydowanie nie mam na celu wyśmiewania kogokolwiek, bo nie o to zupełnie się rozchodzi. Proponuję zakończyć dyskusję.
Odp: Pierwszy raz w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
Jimi
Trochę smutne jest to, co piszesz. Nie odpowiem dlaczego. Myślę, że to nie wynika z odmiennych zainteresowań, bo wszyscy lubimy góry a w życiu zawodowym być może zajmujemy się tymi samymi rzeczami, ani także z racji wieku. Architektura bez żadnej wartości, znajomość historii to zbędna wiedza. Za to ważne by w przewodniku były podane gdzie są jakie knajpki. Niedawno rozmawiałam w Beskidzie Niskim z pewną przewodniczką, która opowiadała, jak coraz częściej wygląda oprowadzanie wycieczek po miastach, co z kolei jest skutkiem tego, że przewodnik miejski został zderegulowany i teraz każdy kto zechce może z marszu założyć działalność polegającą na oprowadzaniu wycieczek po miastach. Z tego powodu poziom przewodnictwa diametralnie się zniżył (= pogorszył). Poniekąd wynika to z niskiego (no właśnie czego?) nowych przewodników ale jeszcze bardziej -nowego społeczeństwa, bo popyt determinuje podaż. Oprowadzanie wycieczek po miastach coraz częściej wygląda w ten sposób - "tutaj mamy McDolanda, po prawej KFC, dalej najlepszego kebaba w mieście, przed nami jest najnowsza galeria (czyt. centrum handlowe) a tam pub z muzyką klubową" i społeczeństwo konsumpcjonistyczne jest bardzo zadowolone z takiego praktycznego przewodnika. Uważam, że nie jest to kwestia upodobań, zainteresowań czy poziomu inteligencji ale czegoś innego. Nie chodzi tu też nawet o znajomość zasad architektury czy historii (bo tak jak mówisz, każdy ma inne zainteresowania) ale samo w sobie podejście do nich. Nie wiem, jaka w necie jest tendencja. Zdecydowanie nie mam na celu wyśmiewania kogokolwiek, bo nie o to zupełnie się rozchodzi. Proponuję zakończyć dyskusję.
Każdy ma inne podejście i należy to szanować ;). Dla mnie to strata czasu poznawać historię, pooglądać coś rzeczywiście atrakcyjnego wizualnie mogę z chęcią.
Odp: Pierwszy raz w Bieszczady
Cytat:
Zamieszczone przez
ktostam
Jeśli to ironia, to weź pod uwagę, że nie każdego interesują historie, cerkwie itp, raczej od przewodnika oczekuje, że dowiem się jak trudny jest szlak co zobaczę i którymi szlakami mam iść aby go zrealizować.
Tak ale po to się bierze przewodnik żeby był wystarczającym źródłem informacji, a mapę dodatkową dla ułatwienia :).
Mapa (z łac. mappa – obrus) – uogólniony obraz powierzchni Ziemi lub jej części (także nieba lub planety czy innego ciała niebieskiego), wykonywany na płaszczyźnie, w skali, według zasad odwzorowania kartograficznego, przy użyciu umownych znaków graficznych. Mapa stanowi podstawowe narzędzie badań i prezentacji wyników w historii, geografii i geodezji.
Tyle definicja a to uzupełnione o informacje, jakie są zamieszczone na mapie turystycznej jest wystarczające do poznania regionu, jaki się odwiedza. Po co kupowałes przewodnik, skoro nie interesuje Cię historia regionu? Oczekiwałeś informacji, jakie całkowicie dostarcza Ci mapa?
Cytat:
Zamieszczone przez
ktostam
... na dzisiejsze czasy, po to jest technologia żeby z niej korzystać i telefon ze średniej półki potrafi wytrzymać dzień z włączonym GPS (a przenośna ładowarka o pojemności 2,5k kosztuje 35zł, co da radę jeden raz naładować baterię do pełna). W dodatku dziś prawie każda papierowa mapa klęka przed UMP PCPL (
http://mapa.ump.waw.pl/ump-www/ ) oraz OpenStreetMaps.
I to wszystko Ci na nic, jeśli nowoczesne urządzenia papu nie mają...
Cytat:
Zamieszczone przez
ktostam
... ale jadę z dziewczyną, która ma problemy z chodzeniem na dłuższą metę, a do tego brak kondycji. ...
Skąd ja to znam??? Ale łazisz samemu i co najmniej połowa problemów z głowy.
Cytat:
Zamieszczone przez
ktostam
... Jestem dzieckiem technologii i lubię mieć wszystko idealnie zaplanowane, ale na pewno na tym temacie skorzystają też inni, bo mogę dać słowo, że potem jak wrócę to wrzucę jakieś mapki na Google Maps (gdzie można wyeksportować KML z punktami i mieć trasę w większości programów z mapami), również mam zamiar panoramy sferyczne wysłać do Google Maps...
Łał - GoogleMaps, panoramy sferyczne.
Użyteczne? Sam nie wiem. Panoramy zobaczę w realu jak się gdzieś wyskrobię. Ze zdjęć zamieszczonych w GM bądź Panoramio korzystam tylko na drugim etapie przygotowywania trasy - czyli trasę mam już wybraną a szukam jeszcze dodatkowych informacji, co moge zobaczyć na trasie. Z tego względu interesują mnie tylko zdjęcia obiektów - nic mi nie dają zebrane przez kogoś ślady jak również zdjęcia panoram.
Cytat:
Zamieszczone przez
ktostam
... Polecicie coś :)? Jak inni robią, że wszyscy opisują takie trasy od A do B, to czym potem wracacie do hotelu jak nie ma wakacji? Bo np. przewodnik opisuje jakąś łatwą widokową trasę tylko, że żeby wrócić to musiałbym ją 2 razy pokonać :).
Po to jest mapa (Α i Ω) aby móc zaplanować trasę. Przewodniki są dla tych, co nie potrafią mapy czytać albo chcą się więcej o terenie dowiedzieć - raczej nie dla Ciebie.
P.S. Trochę zrzędzę, ale właśnie zacząłem 5-ciodniowy tydzień pracy, a robota na 48-ce w weekend mi przepadnie... :-(
Odp: Pierwszy raz w Bieszczady
Cześć, w sumie dochodzę do wniosku, że bez sensu będzie tak jeździć na każdy szlak 10-15 km w jedną stronę... W związku z tym jaką bazę noclegową najlepiej obrać na połowę października pod względem wspomnianych wyżej szklaków jak i jakiś restauracji/barów/sklepików żeby coś było czynne w tym terminie :).