Wszyscy gdzieś jedziecie , wracacie w Bieszczady a ja .... w poniedziałek do roboty :-D
Wersja do druku
Wszyscy gdzieś jedziecie , wracacie w Bieszczady a ja .... w poniedziałek do roboty :-D
... Tolek ... a Ty myślisz, że nikt do roboty nie chodzi?...:mrgreen:
Nevermore...Trza założyć kółko bieszczadnicze w Kotlince, jak nic:) Ja już tu kiedyś nawoływałem do takich czynów, ale jakoś nie wypaliło.
Pozdrawiam,
D.
Derty trafił w "dychę" - mieszanka smutku i zazdrości (ale nie zawiści) bo relacjami innych forumowiczów można smutek :cry: "ugasić":-P
wczoraj jeszcze obejrzałem film pewnie Wam znany : "Bieszczady - Cztery Pory Roku" http://www.youtube.com/watch?v=4HeU7btJtYU
Witaj w klubie:-P,ja tak mam od 2003 roku,pierwszy raz wysiedliśmy z żoną w Górnej Wetlince,pomyślałem"no fajnie,chaszcze,lasy,błoto,zobaczyłem Bieszczady,wystarczy",trzy dni mieszkaliśmy w Wetlinie i zakochaliśmy się w ludziach,w górach,lasach....i tak nas trzyma i dobrze nam z tym.
Witam wszystkich, to mój pierwszy wpis na forum, a ten temat jest dla mnie wprost idealny na tę okazję :razz: Myślałam, że ze mną jest coś nie tak ale czytając forum doszłam do wniosku, że tak po prostu działają te nasze Bieszczady. Wróciłam stamtąd w niedzielę, nie był to mój pierwszy wyjazd, jeżdżę kilka razy do roku jeśli tylko praca i obowiązki pozwalają ale za każdym razem coraz ciężej mi się wyrwać i powrócić do rzeczywistości. Tym razem jest jeszcze gorzej, ciągle myślę o tych chwilach spędzonych na szlaku, widokach, ludziach i ich historiach, tej autentyczności jakiej nie spotkałam nigdzie indziej. Zaraziłam się miłością do Bieszczad i widzę, że dopadła mnie nieuleczalna choroba!! Teraz pozostaje mi tylko tęsknić i czekać na kolejną okazję do wyjazdu mam nadzieję jeszcze w tym roku :razz: Pozdrawiam wszystkich zainfekowanych i do zobaczenia na szlaku :-P
Witaj w klubie :-)
jak mi niesamowicie miło, czytając Te Wszystkich wpisy! A jeszcze bardziej podjarana jestem wypadem za tydzień w Bieszczady. Co tam deszcz, błoto, ciemność?! Udało mi się zorganizować ludzi, dla których Bieszczady to środek duszy! Jedziemy w przyszły piątek i byle deszcz nas nie powstrzyma! Oszalałam. Miesiąc temu nie wiedziałam. Ależ byłam głupia!