No ten to Ci się wychylił trochę;)
Wersja do druku
Byliśmy bardzo blisko siebie i to przez dłuższą chwilę. Coś tam wygrzebywał spod śniegu, chwilami przerywał żer-owanie :wink: i rozglądał się bacznie - na zdjęciu właśnie taka chwila. Gdybym nosił ze sobą teleobiektyw (a nie noszę, i tak mi ramię usycha od targania lustrzanki z jednym obiektywem) można by było policzyć mu migdałki :smile:
Bardzo ładna fota z tym jeleniem.
A to proszę jeszcze jedną. Warunki trochę trudniejsze, jeleń inny, ale choć nastrój podobny :wink:
http://www.bmiller.pl/forum/2015/pierwszy_29.jpg
Chwilami mgły znikały, ...
http://www.bmiller.pl/forum/2015/pierwszy_30.jpg
po czym wracały ze zdwojoną mocą.
http://www.bmiller.pl/forum/2015/pierwszy_31.jpg
Nawet buła nie dawała radości, bo miękła na deszczu, a herbata rozcieńczona wodą z nieba szybko traciła temperaturę. Na szczęście jakoś dobrnąłem do Łopiennika, przez chwilę podziwiałem panoramę...
http://www.bmiller.pl/forum/2015/pierwszy_32.jpg
po czym idąc jakoś tak z grubsza na zachód a chwilę potem na południe (i trawersując przy tym Łopieninkę) złapałem leśną drogę, która doprowadziła do drogi bitej a ta do asfaltu. A stamtąd już było blisko do "Kudłatego Anioła" i zupy czosnkowej :mrgreen:
Planu przewidzianego na te dwa dni nie wykonałem, ale specjalnie mi to nie wadzi.