Wiadomośc z ostatniej chwili. Kolega powiedział zastanów się nad tym co powie rabin o czyszczeniu kirkutu. Wiesz, że zdania mają różne. przypomnij sobie Lesko.
Wersja do druku
Wiadomośc z ostatniej chwili. Kolega powiedział zastanów się nad tym co powie rabin o czyszczeniu kirkutu. Wiesz, że zdania mają różne. przypomnij sobie Lesko.
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll...ZADY/115575785
Cytat:
BIESZCZADY
4 września 2008 - 0:01
Pół miliona zł na cerkiew w Baligrodzie
Jest decyzja ministra kultury w sprawie dotacji na remont cerkwi w Baligrodzie. Stowarzyszenie zajmujące się świątynią dostanie pół miliona złotych.
Baligrodzka cerkiew to unikat. Od wojny opuszczona, niszczejąca, teraz ma szansę na ocalenie. W 2005 roku świątynię przejęło od gminy społeczne stowarzyszenie. Pieniądze na remont zbierano m.in. wśród społeczności ukraińskiej wyznania greckokatolickiego. Wystarczyły tylko na drobne prace.
Las rusztowań
Jesienią zeszłego roku dzięki dotacji z Ministerstwa Kultury zabezpieczono pochyloną kopułę, poprawiono fundamenty i ostemplowano wnętrze budowli.
- To był pierwszy tak ważny etap robót - mówi Jarosław Tomaszewski, prezes Stowarzyszenia na rzecz Ratowania Cerkwi w Baligrodzie. - Zdążyliśmy dosłownie w ostatniej chwili. Przy silniejszym wietrze bądź dużych opadach śniegu kopuła runęłaby na ziemię. Dzisiaj w świątyni jest las rusztowań, bez których pewnie zawaliłby się sufit.
promocja
Murowana cerkiew greckokatolicka pw. Zaśnięcia Matki Bożej w Baligrodzie została zbudowana w 1829 r. W 1946 r. zrobiono w niej magazyn, wyposażenie rozkradziono. W 1990 roku starania o odbudowę zabytku rozpoczęły władze samorządowe. Rychło jednak zarzuciły pomysł, bo zabrakło funduszy.
Mury, dach i kopuła
Stowarzyszenie skupiające miłośników Bieszczadów z całej Polski oraz z zagranicy napisało kolejny wniosek do resortu kultury o pieniądze na ratowanie zabytku.
- Jest już pozytywna decyzja ministra Bogdana Zdrojewskiego, czekamy tylko na podpis - informuje Tomaszewski. - Mamy dostać pół miliona. Za te pieniądze będziemy chcieli rozebrać dach nad nawą, odbudować mury, przykryć dach i osadzić kopułę. Jeśli wszystko potoczy się zgodnie z oczekiwaniami, robotnicy wejdą na plac budowy jeszcze we wrześniu.
Radość wójta
- Bardzo cieszy mnie ta decyzja - mówi Robert Stępień, wójt Baligrodu. - Cerkiew może być w niedalekiej przyszłości jedną z wizytówek naszej miejscowości, miejscem kultu religijnego i spotkań ludzi, którym bliska jest kultura Karpat.
Krzysztof Potaczała
Chłopie więcej optymizmu!
Byłem w tym roku w cerkwi. Rozmawiałem z ludźmi. Są pełni optymizmu. Cieszą się, że udało się już tyle zrobić i wierzą, że nowy dach będzie w tym roku. W tej chwili naprawdę uwierz, najważniejszy jest dach.
Niestety na temat polichromii nie umiem Ci odpowiedzieć. Z tego co widziałem trochę zostało...
Nie pamiętam ile było 3 lata temu. Odszukam zdjęcia, to sprawdzę. Skąd wiesz, że zostały zniszczone? Byłeś? /kiedy?/ Widziałeś?
Pozdrawiam
Jakaś część była zabezpieczona deskami.
Część uległa zniszczeniu, to fakt.
Dlaczego? Nie wiem. Trudno chyba by było określić, czy trzeba winić kogoś, czy może po prostu czas...
http://picasaweb.google.com/vm2301/BaligrDIOkolice#
Pozdrawiam:)
"geniusz Sudetów" rzuca kasę na Baligród? Ani chybi, o nic więcej nie chodzi, jak za publiczny grosz wzmocnić (autocenzura*) wpływy (autocenzura*) w regionie. Ale może to i dobrze. Efekt pozostanie.
Na początku lat 90., kiedy widziałem je po raz ostatni, miały się nieźle.
Po za tym to chyba nie "czas" poodkuwał tynki? :|
Sory za defetyzm, ale ja nie rozumiem, jak można dopuścić do dewastacji takiego obiektu. To jasne, że jak nie ma wiernych to obiekt sakralny trudno jest utrzymać, ale np. Wisłok pokazuje że jednak można. Coś nie tak z tym Baligrodem jest, albo jakiś spisek :roll: albo fatum, albo nieudolność.
Przepraszam ale przykrycie, choćby ordynarne, jakąś plandeką dziur w dachu, gdy zaczął cieknąć chyba nie jest jakimś wielkim kosztem i problemem. A teraz to już jest po ptokach.
Wydaje mi się poza tym, choć nie jestem na bieżąco, że cebula jest nie do uratowania, więc?
pzdr., PB
Mój optymizm absolutnie nie ma tu znaczenia :)
Zresztą ani tam mieszkam, ani przebywam.
Mówisz, że mieszkańcy są pełni optymizmu? To świetnie, szkoda, że optymizmem nie dało się wypełnić dziur w dachu a mleko już zostało rozlane...
Zresztą ja do mieszkańców nic nie mam, oni chyba ciągle czują się tam obco, trochę ja na dzikim zachodzi, wiec jak wigman sie spali to nie szkodzi bo to czerwonoskórych. To było karygodne zaniedbanie włodaży na wielu szczeblach. Obiekt przetrwał w doskonalym stanie zawieruchy, wymagał tylko zabezpieczenia.
pzdr., PB
Podejrzewam, że nawet jeśli ktoś te tynki poskuwał, to pewnie były i tak nie do uratowania. Nie miałem okazji oglądać ich kilkanaście lat temu, ale obecnie te resztki wyglądają jakby się ledwo trzymały.
To, że dopuszczono do takiego stanu też uważam za skandal, choć chyba nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, trza ratować teraz, co się da.
Pozdrawiam:)
"Ratowanie baligrodzkiej cerkwi" . " Z inicjatywy księdza (xxx) ", ale nie myślcie, że katolickiego :) " , tylko cytacik:
„Żydem jesteś a prosisz napić się u mnie kobiety Samarytanki ?”
Samarytanie to narodowość która powstała w 7 wieku do Chrystusa wskutek najazdu Asyryjczyków. Zająwszy terytorium wysiedlili tubylców nasiedlając innych ,ale pozostali „Aborygeni” łącząc się z nowoprzybyłymi utworzyli naród Samarytan. Wyznawali oni Pięcioksiąg Mojżesza ale również bożków przywiezionych przez nowo przybyłych mieszkańców pozwalając na powstanie tzw. Synkretyzmu czyli połączenia religii .
Powracający z Niewoli Babilońskiej Żydzi zastali Samarian nieczystymi według krwi jak też według wyznawanej religii dając im odczuć swą wyższość przy każdej okazji, dlatego dzisiejsza ewangelia 3 niedzieli Wielkiego Postu jest taka pouczająca i piękna w swej wymowie. opowiadając o spotkaniu dwojga przy studni z wodą.
Przypominając sobie i wszystkim przy tej okazji o znaczeniu H2O dla naszego życia w Polsce nie możemy zapominać o potrzebie Wody Żywej w Iraku, Afganistanie , czy też w Australii gdzie w ostatnich dniach po wiekach upokorzeń najeźdźcy przeprosili tubylczą ludność Aborygenów.
Słowa Syna Bożego oznajmiające ,że nie jest istotne na której górze pokłon oddajemy Bogu Naszemu ale niezwykle istotne jest czy czynimy to w „ Duchu i Prawdzie” zmusza i nas dzisiaj w kontekście wydarzeń w Iraku , Afganistanie, Kosowie ,Kijowie do zadania raz jeszcze pytania, czy w wydarzeniach za które ponosimy osobową odpowiedzialność kierujemy nasze myśli i czyny w stronę słów „w Duchu i Prawdzie”. Czy jesteśmy w stanie przyznać rację swemu dotychczasowemu wrogowi, gdy ją ma ,a nie bratu, gdy jej nie ma. Duch naszego nieuśpionego sumienia wyrażnie wskazuje, gdzie jest Prawda, ale czy chcemy o niej mówić, czy w imię miłości bliźniego potrafimy Jej bronić???.
Spośród 12 apostołów tylko jeden otrzymał od Chrystusa klucze do królestwa niebieskiego. Piotr przekazał swe upoważnienia otrzymane od Chrystusa, ponosząc wcześniej męczeńską śmierć jako wyznawca prawdy swym następcom. Dlatego też jak sądzę będąc Grekokakatolikiem, na początku III tysiąclecia warto wsłuchiwać się w głos następcy Jana Pawła II tym bardziej w Wielkim Poście w obrządku rzymskokatolickim, na której to „Górze” i z jakiej studni możemy i powinniśmy pić Wodę Żywą, aby jej siła pozwalała nam chwalić Boga Naszego w Duchu i Prawdzie. Amen
Ks. Miron Michaliszyn
o kutfa ;))