Właśnie dotarłem do domu. Jutro widzimy się w Dołżycy przy czarnym szlaku. Pogoda ma być wspaniała.
Wersja do druku
Właśnie dotarłem do domu. Jutro widzimy się w Dołżycy przy czarnym szlaku. Pogoda ma być wspaniała.
Normalka .... pogoda była wspaniała i rocznicowa "wyprawa " też, bo i Ludzie którzy tam byli, super atmosferę stworzyli.Dzięki Wszystkim, dzięki Marcin za zorganizowanie.
Tak na początek,flaga z godłem Polski jest tam fot 1 (Rocon jak ją zatknąłeś tak jest ,zdziwiłem się troszkę,że śnieg ją nie "zabrał" )
fot 2 ile jeszcze drewna do przerobienia ..
Dzięki Joorg za info o fladze... już myślę, gdzie zatknę nową 11 listopada 2009 roku.
Normalnie trochę mnie łechta takie info ;)
Dziękuję Wszystkim za przybycie i wspólne wyjście na Łopiennik, zwłaszcza Piotrom i Brusowi bo oni mieli najdalej.
Kilka zdjęć:
I jeszcze kilka zdjęć:
Flaga jest wbita i powiewa na wietrze.
Dzięki Marcin :)
Zima jeszcze za oknem, ale kwiecień zbliża się nieubłaganie. Jeszcze nie wiem w jaki sposób uczcimy drugą rocznicę wspólnego wmurowania tablicy na Łopienniku. Kilka pomysłów mi świta w głowie - alternatywne wyjścia i zejścia na Łopiennik - może od strony Baligrodu szlakiem przez Durną z zejściem lasami do Jabłonek, a może, by przy Wincentym pozostać moglibyśmy uprzątnąć miejsce wokół kapliczki na Gawgani i ścieżkę do niej od strony Kalnicy. Przedumajcie temat. Przełom marca i kwietnia dość napięty mieć będę, więc można brać pod uwagę termin kwietniowo późniejszy ;)
Tak sie złożyło, że własnie czytałam ten wątek i chciałam zapytać czy nie bedzie podobnej akcji w tym roku:grin: Ja jestem chętna przyłączyc sie to tej wędrówki na Łopiennik.
Nie ma co dumać gdzie poprowadzisz tam pójdziemy oczywiście my się piszemy jak co roku czekamy na datę:)
Czas płynie, więc i pora podejmować jakieś decyzje. Dwunasty nie dwunasty, ale w tym roku proponuję pomnożyć to przez dwa i na Łopiennik ruszyć 24 kwietnia (sobota). Spotykamy się więc pod pomnikeim generała o godzinie 9.00. Ruszamy w górę zielonym lub leśnymi stokówkami w zależności od aury. Dochodzimy do niebieskiego i ruszamy przez Durną ku Łopiennikowi. Na szczycie jak zwykle odpoczynek. Z Łopiennika zejdziemy albo czarnym albo przez las ;) Auta będzie można zostawić na składzie, żeby nie dreptać po asfalcie. Mam nadzieję, że nikt mi nie ma za złe przesunięcia czasowego rocznicy ;)
Szkoda że w sobotę bo ja niestety pracuję:(
Supr by było bo chętnie się wybiorę:)
A więc po przedumaniu tematu termin rocznicowego wyjścia zostaje zmieniony na 25kwietnia (niedziela) o godzinie 9.00 pod pomnikiem generała, co się nie zdążył ukłonić przed kulą. Zapraszam Wszystkich chętnych.
Super Marcinie....termin dla mnie jest obojętny,sobota , niedziela ...wtorek ;) na TAKĄ uroczystość to mogę wziąć urlop.
Niedzielny termin też jest dobry.
Może zeszłorocznym wzorem jakieś ognisko, kiełbaska?... po.
Ja wezmę "kuchnię polową", a tym co będą mieli ze sobą kubki, to będziemy serwować herbatę , kawę i "gorący kubek" też się znajdzie :-D
Ekipa krośnieńska będzie liczna.
Akurat tego dnia będę w Tatrach... Przyjaciele biorą ślub w Chochołowskiej. Zawsze bliżej, niz ze stolycy. Będę z wami myślą.
chętnie bym się przyłączył, o ile moje psy nie będą dla was problemem, obiecuję, że będą cały czas na uwięzi i nie sprawimy kłopotów :-)
Do ekipy krośnieńskiej.
Mogę ewentualnie zabrać kogoś po drodze z Krosna.
Piotrze, psy były od pierwszej wyprawy naszej z tablicą na Łopiennik. Na pierwszej była Pinda na drugiej Brus. Myślę, że nikomu one nie będą przeszkadzały i jest to "taka świecka tradycja" .Pozdrawiam Robert.
czy niedzielny termin nadal aktualny?
Patrzyłem na prognozy - pogoda ma być. Dziś obadałem część trasy - rozkwiecona. Do zobaczenia w niedzielę rano pod pomnikiem jenerała (dla przypomnienia godz. 9:00 JABŁONKI)
Na miejscu przedstawię logistykę i ewentualnie podwieziemy kilka aut na skład drewna, ale wszystko ustalimy już na miejscu.
PS Dlugi jak mówię, że pogoda ma być to ma być ;)
Zawsze była dotychczas i będzie, nawet jak będzie lało to i tak będzie super , rocznica to rocznica... na Łopiennik huraaaaaaaa :-D
Do zobaczenia soon;) ...niebawem, po Polsku ma być.
PS. może jakieś ognisko z kiełbaską w składzie by zrobił,... Marcinie ? Kiełbasa we własnym zakresie :)
Myslę, że to bardzo sensowna propozycja ;)
Za niecałe dziesięć godzin spotykamy się pod pomnikiem. Do zobaczenia.
Poszliście na łatwiznę :-( :lol:
Popijam właśnie herbatę z Łopiennika. Pogoda dopisała, widoki, trunki, ognisko oraz fauna i flora również. Cieszę się, że znów mogliśmy się spotkać i wspólnie wyjść i zejść z Łopiennika. Wszystkim dziękuję za przybycie, zwłaszcza tym z najdalsza, którzy do domów dotrą pewnie późną nocą lub nad ranem. Miło było się rownież poznać z tymi, których jeszcze nie znałem. Mam nadzieję że pookiściowe konary, gałęzie, złomy i wykroty nikomu nie uprzykrzyły wędrówki. Pod tajemniczym punktem oznaczonym tajną nazwą PK3 odkopaliśmy to, co było do odkopania i tu podziękowania dla Wojtka. Dla Piotra podziękowania za przygotowanie 2,5 litra miodów, które przyniosły słodycz złaknionym ustom i delikatny szum głowom.
Na początek kilka ujęć:
I jeszcze kilka zdjęć:
W międzyczasie po drodze Nunex zafrapowany dzikimi okazami fauny utonął w bagnie, ale włączywszy napęd na przód udało mu się wybrnąć z bagna. Na koniec imprezy, po ognisku na składzie drewna, chwiejnym krokiem ruszyliśmy ku obeliskowi z głową, by złożyć wiązankę jodłową z kwiatami.
Było super! Dziękuję wszystkim za wspólną wędrówkę i za to że byli. Za rok znów się spotkamy :)
Lekko nie było
Jeśli to Wojtek z cyframi to przegapiliście jeszcze 2 takie - no ale to może właśnie dlatego nazwa punktu PK3 :-)[/quote]
Patrząc na zdjęcia widzę że tę piankę to żeście zgubili :-(:-(:-(
A teraz moje parę ujęć z dojazdu i trasy:
Jeszcze kilka zdjęć od Bartka: