lepiej w Mucznym wypić miodu
niż w Wetlinie zaznać chłodu
Wersja do druku
lepiej w Mucznym wypić miodu
niż w Wetlinie zaznać chłodu
lepszy kozak w jajecznicy
niźli strażnik na granicy
lepiej walnąć se barana
niż z Bazylem pić do rana ;)
Lepiej z miśką zabarłożyć
niż w ognisko tyłek włożyć
Lepiej usiąść przy ognisku
niż po rowach łazić Zbyszku
Lepiej zalec na polance
I bić rekord w tej dziedzinie
Niż pozwolić Bazylowi
Prowadzić się na połoninę
Lepiej pisać tu lepieje
niż z Bazylem ruszać w knieje :)
lepiej bzykać gdzieś na łące
niż zakochać się w biedronce
"Pszczółka"
lepiej zjeść dwie muchy w zupie
niż iść spać głodnym w chałupie
lepiej iść samemu w góry
niż w Toruniu nosić rury
Lepiej siedzieć w Zatwarnicy,
Niźli chodzić po stolicy.
Lepiej w Chmielu wypić piwo,
Niż w Bydgoszczy, jako żywo!
Lepiej na Otryt się wdrapać,
niż po głowie się drapać :wink:
Lepiej wleźć w Sękowcu w kupę
niźli jeść w Hiltonie zupę.
(z dedykacją dla Wojtka :D )
lepiej misia nie irytuj
bo nie zejdziesz już z otrytu
Lepiej zostać zakapiorem,
Niż w Bieszczady wejść z humorem :?.
z dedykacją dla SW (Sami Wiecie)
lepiej jak SW wędruje
niż nam gęby irutuje
(mam nadzieję, że SW się nie obrazi)
Lepiej widłem dostać w dupę
niż zabłądzić po Przysłupem.
Lepiej mieć dziewczynę z Terki
niż przeziębić sobie nerki.
lepiej z dziewką w Terce w lasku
niż z Madonną na obrazku
lepiej śpiewać arie słodkie
niż mieć w Stuposianach ciotkę
lepiej buczeć kaco-basem
niż być trzeźwym hen za lasem
lepiej wejść pod kona zad
niż w Solinie wsiąść na kład
lepiej wiasną zjeść koguta
lepiej iść w Bieszczady z buta
lepiej w lesie złapać kleszcza
niż wyciągnąć z Sanu leszcza
lepiej spotkać karalucha
niż na połoninie ducha;)
Lepiej spotkać Ducha w krzakach
Niźli biegać goło w makach ;) :mrgreen:
Lepiej maki mieć pod d..ą;)
niż w Bieszczady jechać kupą:mrgreen:
lepiej trzeźwym nie być wcale
niż w ogrodzie mieć krasnale
Hm, długie, jesienne wieczory...
Czas strugać figurki, lub lepić co się nawinie;-)
Lepiej z wilka mieć kompana
Niż na forum dostać bana.
Lepiej i bana zarobić
Niż na dojo się płodzić.
Lepiej chodzić po Otrycie
niż pogrzebać se w odbycie...
... chodzić, pełzać, lewitować
ta wędrówka ma smakować...
a gdy złapie rozwolnienie
i gdzieś w górach wydasz tchnienie...
westchniesz sobie i wymiękniesz,
w Bieszczad stękniesz... znowu stękniesz.
Ta opowieść z fizjologią,
z fizjologią na Otrycie,
ma nie wiele nic wspólnego,
więc nie świdruj se w odbycie.
Bo chodzenie po Otrycie
Najlepszejsze ... Chyba wicie.
Jeszcze lepiej wejść na Jasło,
To jest dla nas bułka z masłem.
W czasie, kiedy słońce gasło,
ochy, achy były hasłem.