Lepsiejszej wódeczności w sklepobarze nie było ?? :mrgreen::mrgreen::mrgreen:
Wersja do druku
Lepsiejszej wódeczności w sklepobarze nie było ?? :mrgreen::mrgreen::mrgreen:
Od podjętej już decyzji Bazyl rzuca cień wątpliwości.
- dajcie mi 10 min na zbadanie najbliższego zbocza tonącego w białej mgławicy.
-ok, czekamy, badaj
Rusza z kopyta i stoi w miejscu - młócąc pod nogami śnieg przykrywający wrzosowiska.
Reszta grupy zbiera się do kupy.
Widząc jego deptanie w miejscu, ruszam na osiecz mozolnie przebijając pokrywę śniegową.
Po kilku minutach walki łapie mnie omam wzrokowy - wydaje mi się że widzę biały obelisk.
Czyżby ???????????????????????????????????????????????
...wrzosowiska...
takie stwierdzenie to spore nadużycie botaniczne, nawet wziąwszy pod uwagę sporą pokrywę śnieżną. Zapewne chodziło o borówczyska lub bażyniska ;)
albo o kwitnące mchy... ;)
słuszna uwaga - wprowadzamy więc korektę
zamiast : młócąc pod nogami śnieg przykrywający wrzosowiska
teraz będzie : młócąc pod nogami śnieg przykrywający borówczyska lub bażyniska albo kwitnące mchy... ;)
Ja wolę wersję z wrzosowiskami-ładniej brzmi :mrgreen:
Napięcie rośnie, czekamy na ciąg dalszy
Biały obelisk w białej mgle, to obraz niczym niewidoczny duch w środku nocy .
Niby jest, ale do końca nie wiadomo czy jest realny czy wyimaginowany.
Dopiero gdy ręka zaczęła ścierać naniesioną na beton szadź wiedzieliśmy że dotarliśmy do celu. Jest.
Głęboki oddech satysfakcji.
Zgodnie ze starosłowiańskim zwyczajem najpierw trzeba zagonić całą grupkę co by uwiecznić się aparatem na grupówce. Grunt to grupóweczka.
Teraz już można pozwolić sobie na chwilę luzu,
uzupełnieniem płynów (ha,ha) i pokarmów.
Nie była to uczta, bo okoliczności, wiatr i temperatura nie sprzyjała lenistwu.
Gdy tak siedzieliśmy oblepieni wokół czubka tej nieznośnej, niedostępnej góry ,nagle stało się coś dziwnego.
Jakaś projekcja pozaziemska.
Chmurna mgławica rozerwała się z jednej strony i słońce niczym nie ograniczone uderzyło w nas.
U naszych stóp rozpościera się białe morze a my siedzimy na wysepce wpatrując się w wyłaniające kolejne
wyspy Ostrej Hory, Holicy, dalej Rawek i dalszych kolejnych, nierozpoznanych .
Oczy nerwowo wypatrują na horyzoncie ostrych zębów Tatr, ale, nie można ich znaleźć,
są więc czy ich nie ma ?
Z tego wytrzeszczu, oczy zachodzą mgłą,
nie, nie, nie niemożliwe ..... to chmura znów szczelnie otuliła nas.
Trwało to tak krótko, że sami nie wierzymy własnym zmysłom.
Widzieliśmy to naprawdę czy tylko się nam to wydawało ?
Tak krótko ?
Co wreszcie jest realne ? jesteśmy tu, naprawdę na szczycie Pikuja ?
czy tylko się nam wydaje ?
Doprawdy już nie wiem czy cała ta opowieść nie jest realna. Czy cały ten wyjazd nie jest realny.
Może to był tylko sen.
koniec.
Dzięki... niech się śni...
Ja tam też nie wiem czy to co z Wami przeżyłam było prawdziwe czy to był tylko sem!!!
Bez względu na wszystko chciałam podziękować wam za wspólnie spędzony czas i mam nadzieje ze uda nam się jeszcze taką przygodę wspólnie przeżyć!!!
Pozdrawiam z "nad Kremenarosa" ;)
P.Sik liczę na jakieś fotki już po Waszym pokazie :) mogę sama po nie przyjechać hi hi hi ;)
Biały obelisk normalnie taki brzydki , a jak w tym dniu cieszył.:-D
Tak to był real, nam dane było go "obmacać" gdzieś kole 12:30 i szkoda wielka ,że nie spotkaliśmy się tam na Górze.Tak liczyłem na wielką niespodziankę.
Jak widać ze zdjęć mieliście trochę ostrzej idąc z Zakarpackiej strony.
My też nie mieliśmy lekko od "Polskiej", ale w sumie było oryginalnie i inaczej...to są góry i trzeba być na to przygotowanym.
W maju już planujemy iść tam po raz czwarty , bo jeżeli trzy kolejne razy nic się nie widzi,to za czwartym razem idąc na górę na trzy dni musimy coś zobaczyć:-D
Kilka zdjęć z naszej strony:-D (zdjęcia Nunex , Foley ,Duch i ja)
Ps. a o której godzinie "ścieraliście szadż z betonu " i o jaki czas wyminęliśmy się na górze.:mrgreen:
Heniek , super opisałeś całość...szacunek i gratulacje dla całej Grupy.
Donu wielkie podziękowania za ogarnięcie całościowe i piękną relację, a wszystkim Uczestnikom za wspaniałe towarzystwo - do zobaczyska!
P.S.
Cholerniki chcieli mnie zawrócić na pięć minut przed szczytem!!!!!!! Kto to widział, żeby tak?!
to je jeszcze kilka fot
ano sie we mgle znalazłe choć niby nie miał prawa
http://lh4.ggpht.com/_3rooBU2fbqo/S5...qF4/pikuj1.jpg
no na pewno jest
http://lh5.ggpht.com/_3rooBU2fbqo/S5...GMQ/pikuj2.jpg
ja było napisane
grupóweczka, znaczy przygotowania do niej
http://lh5.ggpht.com/_3rooBU2fbqo/S5...j_grupowka.jpg
toasty
http://lh6.ggpht.com/_3rooBU2fbqo/S5...ikuj_toast.jpg
jak to nic nie było widać ?
wystarczyło zamknąc oczy
http://lh6.ggpht.com/_3rooBU2fbqo/S5...ikuj_wizja.jpg
ano było cudnie
a kto miał sprzet znaczy jabłuszko
ten
jakoś szybciej był na dole
http://lh4.ggpht.com/_3rooBU2fbqo/S5...soXA/zjazd.jpg
A Wy mi powiedzcie jakie spodnie na takie wyprawy używacie? Ja chodzę w jeansach i jak ostatnio miałem okazję przedzierać się sniegami tak powyżej kolan to nad stupturami całe kolana miałem oklejone przymarzniętym śniegiem :-(
Jak widzę (choćby na ostatnim zdjęciu) tego problemu nie macie.
Dlugi Twe pytanie
jest cokolwiek trudne.Cytat:
jakie spodnie na takie wyprawy używacie?
Każdy bierze co ma.
Ja na przykład tą razą wziąłem długie spodnie, zamoczyły się troszkę, ale potem wyschły .... i po problemie.
Jeszcze Joorgi duże podziękowania dla grupy krośnieńskiej.
Wasze wpisy ubarwiły ten nieprzeciętny wątek, ale ....
Ale sam się zastanawiam co jest prawdą a co ułudą.
Czy naprawdę tam byliście ?
Czy też tylko była to wirtualna wizalizacja, co by zrobić nam przyjemność ?
To już pozostanie tajemnicą.
no wiesz z tymi kluczami to różnie bywa, taka historyjka mi się skojarzyła
książę na wojne jechał a że żoną miał piekną i ponętną pas cnoty jej przed wyjazdem raczył nabyć. Lecz na wojnie różnie bywa, na wszelki wypadek przed wyjazdem kluczyk do pasa żony, pozostawił zaufanemu dworzaninowi. Ledwo fosę przejachał, slychac tęten, patrzy, pedzi dworzanin na łeb na szyję i krzyczy "Panie! Panie! musialeś się pomylić! To nie ten klucz!" :)
święte słowa
taka jest moja wersja i będę sie jej trzymał
ta zła nie byłą a inna też była
moje dawno temu kupiłem w sklepe z tureckimi ciuchami i mają napis BOMBER cokolwiek to znaczy....
Naprawdęęęęęęęęęęęę , powiadam , :grin:, a przyjemność też po naszej stronie była.
Na dowód :wink:tego,że byliśmy tam, jutro zamieszczę skan pieczątek w paszporcie z przekroczenia granicy.:roll:
Ja i nie tylko ja , rano w niedzielę w drodze na Pikuja ,też za bardzo nie widziałem czy idę , czy już lecę :wink:
Pięknie ....jabłuszko jest praktyczne , ale ...wygląda jakbyś tyle co miał "bliskie spotkanie" w rozkroku z jodełką :roll: czy tak ?
PS. i jeszcze jedno... jakie to by było święto spotkać się tam wspólnie pod obeliskiem, nawet gotów byłbym skoczyć tam i z powrotem na dół do Husnego po flaszeczkę:)
http://img8.imageshack.us/img8/8265/pik1v.jpg
jasne, że my byli...
http://img341.imageshack.us/img341/8661/pik2.jpg
i ogień palili
http://img696.imageshack.us/img696/7900/pik3.jpg
a także szampana pili...
bazylku
nie tacy sie wracali spod szczytu
nie tacy
a na marginesie"jaki najlepszy rocznik jest?",no pozdrawiam
Pirogowy ?? to Ty?? witamy witamy :)
no,
zawsze z tego rocznika o jednego wiecej
dzieki
no dobra ,
zawsze chciałem popytac o pewną rzecz...
GDZIE W BIESZCZADACH (myślę o lewej i prawej stronie pasma ,a nawet wrecz siegam wzrokiem po czarnohore,hi,hi) MOZNA POKOSZTOWAC DOBRYCH PIEROGÓW...?
nie zawezam do rodzajów ,bo wiadomo- kazdy lubi inaczej
ale często mam ochote ,-a tu nic dobrego na talerzu nie leży i do domu daleko
przepraszam,podejrzewam ,ze to nie miejsce i nie ten czas ,ale musiałem ...
przynajmiej spróbowalem
Pierogowy a nie mówiłam ze Bar pod Sosną to jest TO!!!:)
Ha , ha :lol:
miłośnicy pierogów na tym forum witają się tu
http://forum.bieszczady.info.pl/showthread.php?t=4837
.
dopiero po przywitaniu dostaną wyczerpującą info
aha, w środę mamy spotkanie po-wyjazdowe, możesz zaglądnąć .
Wybacz, ja nuworysz, ale jak zwykle dobre rady sa w cenie .
korzystajac z okazji chcialem podziekowac za zacne i wesole towarzystwo na zimowym PIKUJU jak i troszkę nad nim ... hi hi hi
Aha" grupowki" gorne jak i pod pikujowe dokleje jak tylko naucze sie tego trudnego procederu
Widzę że w dole, poniżej pieczątek jest jeszcze miejsce na następne.
Może już czas pomyśleć o zapełnieniu kolekcji o kolejne stemple.
Pikuj dostojnie czeka, a Starościna zalotnie kręci swym grzebieniem.
??? będzie nowe wcielenie ???
To jest już któraś z kolei strona z pieczątkami, a miejsca na następnych jest "skolko ugodno":-D
Najbliższe "zapełnienie" nastąpi w majowy weekend, a na grzbiecie Starostyny stanie namiot.
Nasz plan ..wyruszyć z Szerbowiec i po 3 dniach zejść do Użoka.
Może Ekipa Rzeszowska wyruszy z przeciwnej strony?;) i gdzieś w połowie drogi,bez mgły:mrgreen:, na grzbiecie "Starościny" zrobimy wspólny popas.:roll:
"Będzie nowe wcielenie"
PS. ale to jeszcze nie na 100%...jak to plany, często się zmieniają.
Jestem gdzieś pod 59 równoleznikiem i najblizsza wieksza osada to Karlstad, fotki z Pikuja będą po niedzieli (jak promy popłyną...),
wybacz
dam pare fotografii,ktore zrobiłem w pobliżu - właśnie odebrałem negatywy z labu
może to nie bieszczady ale...
pozdrawiam (,jestem duchem a ciałem...to zupełnie inna historia )
hej
hallo
no nie wiem co się stało...
już raz te fotki wrzucałem na serwer,
a tu pustka...
jak by się zdublowały to przepraszam, ale jak się obiecało i to dziewczynie ,to choćby się waliło i apokalipsa nie przeszkodzi... i basta
hej
Ależ fajnie to już chyba mamy komplet fotek:)
Dzięki masz u mnie Pierogi ;)
Ponoć w kwietniu jest promocja na pierogi (na Borżawie).