-
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
Co jeszcze można robić w Józefowie ?
Można zajrzeć do wyremontowanej synagogi mieszczącej bibliotekę, można podejść na ciekawy kirkut, można obadać fajowy kamieniołom - ta wieża widokowa właśnie stoi na jego skraju.
A to stado zwierzaków to chyba fontanna miała być, na widok lekki mindfuck mnie poraził ;)
-
1 załącznik(ów)
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
Cytat:
Zamieszczone przez
Browar
(...)
A to stado zwierzaków to chyba fontanna miała być, na widok lekki mindfuck mnie poraził ;)
Miała być fontanna , ale brakło wody - szczegół. Pozostały tyko napisy aby nie wchodzić do wody - szczegół. Ot taka nasza przypadłość, ale postacie zwierząt bardzo wyraziste.
.
Załącznik 35186
-
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
Widzę że od zeszłego roku się nie zmieniło...
-
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
W Borowych - Młynach znajduje się leśniczówka z ładnym drewnianym plotkiem i jak dobrze pamietam jakaś antena radiowo- nadawccza obok niej ;)... z Susca dojechalismy tam droga wlasnie taką `bezdrożną`, równolegle do Tanwi, ktora gdzieś tam po lewej naszej stronie jak jechalimy na Borowe plotla po lesie...
-
3 załącznik(ów)
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
Tak, tak, Borowe Młyny to urocze zadupie. Jak okiem sięgnąć , w promieniu kilkunastu kilometrów ciągną się lasy przecinane wijącą się rzeką Tanew.
Niektórzy docierają tu właśnie tą rzeką , za pomocą kajaków, ale to wyczyn dla tych co lubią ekstremalne działania. Na rzece jest mnóstwo powywracanych drzew, więc taki spływ wymaga sprawności w przenoszeniu kajaków.
Do Borowych młynów prowadzą też leśne dróżki i jak to leśne dróżki dostępne są tylko dla leśników.
Ale po co tu miałby ktoś przyjeżdżać ?
Czyż do tej leśniczówki o której wspominał Kusto ? :
Cytat:
W Borowych - Młynach znajduje się leśniczówka z ładnym drewnianym plotkiem i jak dobrze pamietam jakaś antena radiowo- nadawccza obok nie
Spotkałem tam idącego mężczyznę z małym plecaczkiem i lornetką. Uciąłem sobie krótką pogawędkę, bo mnie zdziwił jego widok.
W sympatycznej rozmowie zwierzył się że jest emerytowanym leśnikiem i spaceruje sobie sam podglądając przyrodę, a gdzie go los rzuci tam nocuje.
Mnie los rzucił na wykoszone pole biwakowe przylegające do Tanwi. Wyciągnąłem kuchenkę i garczek urządzając sobie królewskie żarcie z puszki popijając zacnym złocistym płynem.
Nie ma też zdziwienia że i mnie ogarnęła potem królewska drzemka.
Co ja jadę z tą "królewszczyzną" tam i z powrotem.
To proste. Miejsce to już w dawnych wiekach ulubli sobie królowie polscy , często przybywając tu na polowania. Spędzali tu swej najlepsze chwile
Dzisiaj na ową pamiątkę stoi tu głaz z inskrypcją opisujące te zdarzenia.
.
Załącznik 35204
.
Po królewskiej drzemce , obudziwszy się z nowymi siłami ruszyłem za radą kolegi Kusto
Cytat:
dojechalismy tam droga wlasnie taką `bezdrożną`, równolegle do Tanwi, ktora gdzieś tam po lewej naszej stronie jak jechalimy na Borowe plotla po lesie...
aby dotrzeć do miejsca startu czyli miał być to Susiec.
Jadę sobie bardzo sympatyczną dróżką i wszystko by było dobrze, gdyby nie mała tabliczka umieszczona na drzewie tuż przed celem etapu. Tabliczka wskazywała kierunek jakiegoś szlaku geo-turystycznego ? lub coś takiego.
Co to za diabeł ? - pomyślałem i znów zmieniłem plan skręcając w stronę Tanwi.
Najpierw przyjemna leśna dróżka
.
Załącznik 35205
.
a potem się zaczęło się ... piaski, ...kamienie a w końcu drewniane pomosty z dziurami w podłodze
Gdzie ja się władowałem ?\
.
Załącznik 35206
.
Przemęczyłem to wszystko, rower prowadząc częściej niż on mnie niósł, aż wreszcie ku mojemu zdziwieniu wylądowałem w jednym z najbardziej znanym na Roztoczu miejscu czy szumach na Tanwi w Rebizantach. Tu już było sporo ludzi , poczułem się jak współczesny turysta i udałem się do miejscowego sklepiku "U Gargamela" aby zapoznać się z ofertą regionalnych produktów.
Dzień niestety chylił się ku zachodowi i znowu trzeba było podjąć kolejną decyzję : dokąd teraz ?
Jadę do Suścia, tam zrobię porządne zaopatrzenie na kolację i śniadanie.
-
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
W tych to okolicach wpada rzeka Jeleń do Tanwi ... na Jeleniu jest najwiekszy roztoczański wodospad... świetnie chlodzi :D
polecam goraco ! :D ... We wsi Rybnica miedzy Rebizantami a Suścem skręcić należy na zachód w lasy i prosto walić przed siebie ... w Rybnicy jest też lesniczówka i tam o wodospad pytać... pokierują pewnie tymi bezdrożami... od wodospadu pare szlaków prowadzi... i do samego Suśca też... pozdrawiam
-
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
Cytat:
Zamieszczone przez
Kusto
W tych to okolicach wpada rzeka Jeleń do Tanwi ... na Jeleniu jest najwiekszy roztoczański wodospad... świetnie chlodzi :D
polecam goraco ! :D ... We wsi Rybnica miedzy Rebizantami a Suścem skręcić należy na zachód w lasy i prosto walić przed siebie ... w Rybnicy jest też lesniczówka i tam o wodospad pytać... pokierują pewnie tymi bezdrożami... od wodospadu pare szlaków prowadzi... i do samego Suśca też... pozdrawiam
A wygląda TAK
A dlaczego napisałem że do niedawna uznawany za najwyższy? -> http://www.gerp.horyniec.net/odkrycia-gerp.html zakładka Odkrycia 2004-2005.
Pozwolę sobie zacytować fragment (bo na stronie nie zawsze da się tą zakładkę zobaczyć).
Cytat:
[...]
Grupa Eksploratorów RP w ciągu dwóch lat zdziałała na polu odkryć na Roztoczu Południowym więcej, niż zrobiono w tym zakresie przez wiele, wiele lat. Co osiągnęliśmy? Oto lista niektórych, wybranych znalezisk (cześć wymaga jeszcze sprawdzenia, dla części nie nadszedł jeszcze właściwy czas):
- Największy wodospad Obalony został mit, pielęgnowany przez dziesięciolecia, iż najwyższym wodospadem na całym Roztoczu jest wodospad na Jeleniu koło Suśca, obecnie mierzący 150 cm. Najwyższy wodospad na całym Roztoczu znajduje się na Roztoczu Południowym, a jego wysokość wynosi 210 cm. I jest to wodospad na podłożu skalnym. Odkrycia tego dokonała Grupa Eksploratorów RP. Przy okazji warto wyjaśnić anegdotyczne doniesienia w jednym z przewodników, jakoby progi skalne na Sopocie koło Horyńca mierzyły 3 m, co stawiałoby je zdecydowanie na pierwszym miejscu. Najwyższy z opisanych w owym przewodniku progów sięga... do pasa. >zdjęcie<
[...]
-
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
Cytat:
Zamieszczone przez
uszatek_mis
Odkrycia dzielnej załogi GERP często pozostają ich wielką tajemnicą. W tym przypadku było inaczej, bo jeden z odkrywców, Paweł Rydzewski opisał nawet wodospad w swoim przewodniku po Roztoczu Południowym (wyd. Artee II, 2009). Notatka o nim ukazała się także w Gazecie Horynieckiej.
Moim zdaniem, miejsce to było znane grzybiarzom, leśnikom oraz leśnym łazikom. Nikt jednak nie potrafił tak zmierzyć, żeby wyszło ponad 3 metry ;-)
Jeśli się nie wie, że to wodospad i to najwyższy na Roztoczu oraz gdzie on się znajduje, niełatwo tam trafić, bo wygląda on tak:
http://ciekawe.tematy.net/2010/dublen/IMG_9033.JPG
Kilka zdjęć: http://ciekawe.tematy.net/2010/dublen/
-
3 załącznik(ów)
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
Załącznik 35217Załącznik 35218Załącznik 35219
Dokladnie tak.... to jest na Dublenie i my tam dotarlismy... jest tam projektowany rezerwat... Dublen ma na poczatku pare strumyczkow... ja pod kaskada pilem wodę prosto ze strumyczka... po tym mialem duze watpilwosci co do tego czy dobrze zrobilem jak poszedłem wyzej obejrzec to cos prawie jak mymłak gdzie piją lesne zwierzeta ;D... wracajac do tego na Jeleniu - to jest wodospad... a ten na Dublenie choć wyzszy to tylko taka sobie że tak napisze kaskada... pod tym na Jeleniu idzie sie wykąpać :D gwrantuje świetna ochłodę :D
-
3 załącznik(ów)
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
...a to z Borowych Młynów owy płotek o którym żem pisał... takich płotków już nie robio :D
Załącznik 35220
... a to na rzeczką jeleń... doslownie :D
Załącznik 35221Załącznik 35222
-
4 załącznik(ów)
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
Oh ! jaka huśtawka nastrojów ?
Najpierw się zaiskrzyłem wiadomością o odkryciu największego wodospadu Roztocza, a później jak Wojtek wkleił zdjęcie to już nie wyglądało to tak imponująco jak w opisie.
Bardziej podoba mi się ten niższy o którym wspomniał Kusto. Może tak już jest że rekordowe rozmiary nie są proporcjonalne do rekordowych przeżyć (inne skojarzenia dopuszczalne)
---------------
Minąłem most na Tanwi przyglądając się szeroko zakrojonym działaniom budowlanym na pobliskim parkingu. Toż to wkrótce będzie wykostkowana Europa!!! (a nie siermiężny piaskowy parking)
...Już dojeżdżałem do Suścia, gdy znienacka zobaczyłem drogę z kierunkowskazem Narol.
O ! jak fajnie być w Narolu - pomyślałem - i po raz n-ty zmieniłem dzisiejszy plan trasy.
Pomykam przez wioskę i patrzę na małe domeczki ukwiecone zwykłymi kwiatami, bo nie chodzi o to aby było drogo, wystarczy że jest pięknie
.
Załącznik 35228
.
Dzień wyraźnie chyli się gdy zaglądam przez zamkniete bramy pałacu w Narolu
Chyba jeszcze nie nadszedł czas gdy powróci on do cywilizacji.
.
Załącznik 35229
.
Natomiast cywilizacją wróciła na ryneczek w Narolu , który nabrał nowych kolorów po rekonstrukcji.
Miało szczęście to miasteczko bo w ramach rewitalizacji nie wycięto wszystkich drzew w rynku (tak jak np w pobliskim Lubaczowie)
.
Załącznik 35230
.
Siedząc w knajpce na tym rynku miałem okazję przyglądnąć się ludziom i ich sprawom. To taka obserwacja zza szyby i temat na osobny wątek.
Zanim słońce całkiem się schowało zdążyłem rzucić okiem na mapę i dotrzeć na nocleg .....i znowu były to Pizuny z łabędziami nad Tanwią. Dlaczego mnie tu ciągle ciągnie ?
.
Załącznik 35231
-
3 załącznik(ów)
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
Dzień następny. Największa radość poranka to kąpiel bez .......?
Dzięki temu człowiek trzeźwieje bardziej niż po kawie (tym bardziej że jej nie miałem).
Skok na rower i ponowne odwiedzenie jedynej prywatnej wioski w Polsce (w/g relacji Browara)
.
Załącznik 35232
.
Leśne drogi prowadzą mnie od wsi do wsi, a wioski tutaj maleńkie, ledwie po parędziesiąt domów.
W jednej z nich o wdzięcznej nazwie Jacków Ogród miejscowy bocian cieszył się na widok obiektywu i pozował na słupie niczym do profesjonalnej sesji
.
Załącznik 35233
.
a potem na własne życzenie zamiast jechać znaną i przejezdną drogą przez Hutę Złomy wybrałem sobie wariant prowadzący przez rezerwat "Źródła Tanwi"
Nikt w tym rezerwacie nie dba o przejezdność (ani przechodność) dróg przez co turysta narażony jest na forsowanie wodnych przeszkód.
Na szczęście miałem powietrze w kołach więc nie utonąłem.
.
Załącznik 35234
-
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
...ładna cerkiewka w Woli Wielkiej jest ... i drewniana dzwonnica... w której wszystko na `teble` poskladane :D... polecam... i szlakiem na Wielki Dział - a po drodze pare bunkrów straszy... W Nowinach Horynieckich tez piekna cerkiewka i cmentarz z bardzo starymi nagrobkami i krzyżami...
-
1 załącznik(ów)
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
Załącznik 35239
cerkiew w Woli Wielkiej
-
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
Cytat:
Zamieszczone przez
Kusto
W Nowinach Horynieckich tez piekna cerkiewka
Bardzom ciekaw tej cerkwi.
-
6 załącznik(ów)
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
-
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
bardzom sie pomylił... przepraszam... to Nowe Brusno a nie Nowiny Horynieckie... miałem poprawić, ale zostałem `ubiegnięty` :)... Nowiny Horynieckie po prostu wryły się w mą pamięć jak byłem pierwszy raz na Roztoczu Poludniowym i z rozpedu sie rozpisałem... w 2011 byliśmy tam w dwójkę i nie pamietam dobrze... na mapie jest to Nowe Brusno ale ja w swoich zdjęciach mam podpisane ze to w Polance Horynieckiej ta cerkiewka (zdjęcia powyżej w poprzednim poście)... polecam obejrzenia... warto... na żywo :)
-
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
Cytat:
Zamieszczone przez
Kusto
bardzom sie pomylił
Szkoda. Już się rozpędzałem, żeby coś nowego zobaczyć.
-
4 załącznik(ów)
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
Cytat:
Zamieszczone przez
Kusto
..(...)... W Nowinach Horynieckich tez piekna cerkiewka i cmentarz z bardzo starymi nagrobkami i krzyżami...
Skąd wiedziałeś ?
Tego dnia już od rana chodziły mi po głowie Nowiny Horynieckie , (ale nie z piękną cerkiewką) a tylko z urokliwą kaplicą zagubioną w tamtejszych lasach. Wiedziałem bowiem że w każdą niedzielę przyjeżdżają tam bernardyni aby w południe odprawić mszę. Chciałem po prostu na niej być.
Łatwiej coś zaplanować trudniej zrobić. Bagniska przy źródłach Tanwi mocno mnie spowolniły i wycisnęły potu przy pchaniu roweru. Potem udało się nadgonić jadąc nową, unijno-leśną drogą z nikąd do nikąd.
Gdy asfalt się skończył miałem zamiar w Polankach skręcić w najkrótszą wersję , ale .....
zobaczyłem piaszczystą dróżkę pnącą się łagodnie do góry zalaną obfitymi kałużami
.
Załącznik 35247
.
Jeśli ktoś nie jechał takimś czymś, to powinien koniecznie spróbować. W piasku koła roweru grzęzną, a kałuże szersze od drogi nie pozwalają przepchać roweru.
Cóż, znowu musiałem zmienić plan i pojechałem na Stare Brusno, a będąc tam już obowiązkowo trzeba odwiedzić ten jedyny taki cmentarz niepowtarzalny.
Kto był , to wie o czym piszę, kto nie był ten tego nie zrozumie.
Informacja nowa, w dolnej (najstarszej) części cmentarza trwają prace przywracające blask. Wygląda to imponująco
.
Załącznik 35248
.
Stare Brusno już miałem okazję odwiedzić kilka krotnie i wydawało mi się że stamtąd do Nowinek trafię bez problemu. Nie patrząc nawet na mapę na pewniaka skręciłem na wschód podążając pod górę.
Letnie słoneczko przygrzewało, więc zdjąłem koszule, aby przy okazji trochę się opalić. Gdy się o tym dowiedziały miejscowe bąki przyleciały całym stadem pogratulować mi pomysłu.
Szybko skoczyło się opalanie , a ja zajęty odganianiem się od natrętów nie wiedzieć jak wpadłem w dziurę.
Dosłownie , droga się skończyła a ja stałem na brzegu olbrzymiej dziury w ziemi pełnej kamieni
.
Załącznik 35249
.
Oh! chyba nie tu miałem zajechać. Przepchałem rower na drugą stronę dziury i o dziwo znalazłem zagubioną drogę. Teraz już mogłem pomknąć prosto do Nowin Horynieckich.
No nie dokładnie prosto, bo najpierw trzeba było skręcić na drogę z płytami, a potem tuż przed pierwszymi zabudowaniami Niwki wyciąć skrót.
Gdy zobaczyłem pierwsze zabudowania z dziwnymi wielgachnymi antenami otoczone zgrabnie zasiekami i wieżyczkami wyciąłem skrót.
Leśna droga prowadziła wciąż w dół i w dół , jechałem lekko łatwo i przyjemnie , do momentu gdy w pewnym momencie droga się rozmyła a przede mną piętrzył się zarąbisty jar ze zboczami na które bieszczadzki turysta miałby problem się wdrapać.
Krótka konsultacja z mapą i nowym gadżetem czyli kompasem i już wiem że nie jestem tam gdzie powinienem.
- Jasny gwint - zakląłem szpetnie i zacząłem pchać rower na powrót.
Gdy już go wypchałem z powrotem nie bez obaw zbliżyłem się do tych dziwnych zabudowań które wprowadziły mnie w błąd. Okazało się , że bezpodstawnie. Umundurowany pan przy bramie wyjaśnił że są to tajne obiekty wojskowe i nie mam ich co szukać na mapie, a drogę do Nowin to znajdę kilometr dalej.
Udałem się za jego radą i rzeczywiście po minięciu ruin pegieeru w Niwkach trafiłem na piękną , wręcz lśniącą asfaltówkę prosto do dzisiejszego celu czyli do Nowin Horynieckich.
Na mszę trochę się spóźniłem, ale widocznie tak już Opatrzność zapisała, że ta dzisiejsza droga będzie mocno wymagająca.
Na koniec jeszcze mapka z całą traską.
.
Załącznik 35250
.
Dwa dni wędrówki rowerowej to ok 70 km łatwiejszej części + drugi dzień 50 km tej bardziej męczącej
-
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
skoro byłeś przy owych wielgachnych antenkach kosmicznych , to nie kusił Cię, by poszukać ""Świątyni Słońca " ? , a dalej tajemniczych Trzech kopców ?
-
1 załącznik(ów)
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
Cytat:
Zamieszczone przez
tomas pablo
skoro byłeś przy owych wielgachnych antenkach kosmicznych , to nie kusił Cię, by poszukać ""Świątyni Słońca " ? , a dalej tajemniczych Trzech kopców ?
A jakże mnie kusiło !!!
Tylko spróbuj mi znaleźć na jakiej mapie tą ostatnią drogę z Niwek do Nowin , może ona przecina "świątynię Słońca "
A moze ja tam byłem , nie wiedząc o tym ?
Może ta nowa unijno-leśna droga przecina świątynię słońca ?
Próbowałem po fakcie szukać tej drogi na wirtualnych mapach, ale bezskutecznie, więc zaznaczyłem ją czerwoną kreską.
Może ktoś ma nowsze namiary , które nie wprowadzając w błąd .../
Załącznik 35251
-
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
fakt -stety:twisted: trafienie do tego mini Stonehenge wymaga trochę szukania i cierpliwości .Ja trafiam tam organoleptycznie :mrgreen:.Z leśnego duktu prowadzącego w kierunku Niwek musisz szukać wyrażnego wzniesienia (na południowy -zachód ) .O ile byłeś pod radarami , to jakieś 20 min. spokojnego spacerku...Kopce są w gęstej buczynie , na wschód . Drugie zaś , bliżej Niwek.
-
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
... do swiątyni prowadzi zielony pieszy szlak jak dobrze pamietam... kiedyś ją pomijał lecz teraz prowadzi przez nią...
-
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
szlak ?...fakt, nie było mnie tam parę lat
-
1 załącznik(ów)
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
Cytat:
Zamieszczone przez
Kusto
... do swiątyni prowadzi zielony pieszy szlak jak dobrze pamietam... kiedyś ją pomijał lecz teraz prowadzi przez nią...
Na jednych mapach prowadzi, na innych omija
Cytat:
Zamieszczone przez
tomas pablo
szlak ?...fakt, nie było mnie tam parę lat
Jeśli Cię nie było parę lat , to nie wiadomo czy ten szlak nie trafił szlak,
poprzez realizację tej nowej leśnej arterii asfaltowej,
W zbliżeniu wygląda to mniej więcej tak,( w/g mapy którą kiedyś Wojtek tu podał, )
.
Załącznik 35260
.
oczywiście kreski są mojego autorstwa
- czerwona - nowa droga asfaltowa
- zielona - przebieg szlaku zielonego - na mapie p. Wład omija świątynię.
Pozostaje pytanie do rozstrzygnięcia na kolejnej wycieczcie rowerowej : czy przypadkiem ta nowa droga nie przecina "Świątyni słońca" ?
-
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
... To w tym `trójkącie pitagorasa`, powinien jakis rezerwat być o ile sie nie myle... czyli ze droga ta (czerwona) prowadzi jego skrajem? tak czy nie? :)
-
1 załącznik(ów)
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
Cytat:
Zamieszczone przez
don Enrico
Na jednych mapach prowadzi, na innych omija
Jeśli Cię nie było parę lat , to nie wiadomo czy ten szlak nie trafił szlak,
poprzez realizację tej nowej leśnej arterii asfaltowej,
W zbliżeniu wygląda to mniej więcej tak,( w/g mapy którą kiedyś Wojtek tu podał, )
.
Załącznik 35260
.
oczywiście kreski są mojego autorstwa
- czerwona - nowa droga asfaltowa
- zielona - przebieg szlaku zielonego - na mapie p. Wład omija świątynię.
Pozostaje pytanie do rozstrzygnięcia na kolejnej wycieczcie rowerowej : czy przypadkiem ta nowa droga nie przecina "Świątyni słońca" ?
Właśnie wróciliśmy z kręcenia własnego kółka po Roztoczu (nie przeczę, że po inspiracji z tego wątku) i pragnę donieść uprzejmie (ale to paskudnie zabrzmiało), że tzw. Światynia słońca została namierzona. Jadąc od strony Nowin Horynieckich, piekną, nową drogą należy patrzec na drzewa po prawej stronie. Na niektórych uczyniono napisy naprowadzające (chociaż muszę przyznać, że pierwszy napis zmylił nas zupełnie). Dojezdżając do skrętu w lewo na końcu lasu, przy szlabanie jest napis na drzewie, strzałka i wyraźna ścieżka w las. 100 metrów i jest. Druidów i innych istot nie było (nie licząc przestraszonego zająca), zdjęcia z głową w dziurze wykonano i pojechano zobaczyć patelnie. Łoł, robią wrażenie. W załączeniu zarys mapki z przebiegiem nowej drogi. Dzięki za relację, warto było tam pojechać.
Załącznik 35484
-
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
Ale numer, ja też na weekendzie kręciłam kółka na Roztoczu. Świątynię słońca miałam w planach, jednak planów miałam więcej niż czasu :) Nie kręciliście się czasem w sobotę wieczorem w krzakach koło drogi jak się jedzie na kamieniołom w Starym Bruśnie? Bo widziałam jakiś turystów na rowerach, którzy pokrzyżowali moje szyki, co zmusiło mnie do rozbicia namiotu dalej zamiast tam, jednak decyzja ta okazała się bardzo dobra:) Wracałam dziś szynobusem o 17.
-
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
Nie, to nie my :smile: Owszem, kręciliśmy się w okolicach Starego Brusna (cmentarz i bunkry) ale w niedzielę. A jak noc? Wilcy wyli?
Sprostowanie do informacji wcześniejszej. Ma być oczywiście "Dojeżdżając do skrętu w prawo na końcu lasu" :oops:
-
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
No proszę, ja w niedzielę w godzinach 9:30 - 11 byłam na cmentarzu w Starym Bruśnie, potem doliną Brusienki (sic!) do Polan Horynieckich, dalej Nowiny Horynieckie i Horyniec. Księżyc wprawdzie zbliżał się do pełni ale było spokojnie.
-
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
Cytat:
Zamieszczone przez
skylux
Sprostowanie do informacji wcześniejszej. Ma być oczywiście "Dojeżdżając do skrętu w prawo na końcu lasu" :oops:
Twoja mapka jest dokładna - fakt, miejsce jest fajne do odwiedzenia albo jesienią albo wiosną
-
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
Nooo, to ładnie.
Nie przenoście nam Bieszczadów na Roztocze :razz:
Dzięki Skylux za precyzyjne namierzenie świątyni, przy najbliższej okazji skorzystam z tej informacji.
-
3 załącznik(ów)
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
Cerkiew w Nowym Bruśnie w końcu doczekała się remontu:
Załącznik 36067 Załącznik 36068 Załącznik 36069
-
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
No to następna w Wielkich Oczach, pani konserwator dotrzymuje słowa ;)
-
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
Cytat:
Zamieszczone przez
Jimi
Cerkiew w Nowym Bruśnie w końcu doczekała się remontu:
Parę lat temu gdzieś tu pisałem, że te podpory i rusztowania w Nowym Bruśnie, po kilkunastu latach niszczenia już wymagają remontu. Widzę więc, że remontu się doczekały. Może i cerkiew też się doczeka?
Cytat:
Zamieszczone przez
Browar
... pani konserwator dotrzymuje słowa ;)
Wydaje mi się, że słowo pani konserwator jest tutaj ... dosłownie właśnie słowem. Bo starania, projekty, pomysły, organizacja pieniędzy to już całkiem inne osoby. Zasługa pani konserwator jest chyba tylko to, że nie przeszkadza. Chyba, że Ty wiesz coś, o czym ja nie wiem ;-)
-
3 załącznik(ów)
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
Wojtku, cerkiew jest remontowana. Wydarzenia śledzę z codziennych wpisów na facebooku poświęconym remontowi tej cerkwi. W zasadzie tego portalu używam właśnie po to, by śledzić różne informacje, które mnie interesują, bo teraz wszystko co powstaje ma facebooka niestety lub stety
Teraz jest rozebrana kopuła.
10.10.2014
"Remont cerkwi w Bruśnie Nowym, z biegiem czasu na stronie fb będą się pokazywać zdjęcia z remontu."
11.10.2014
"Pierwsze prace jakie podjęto przy cerkwi to naprawa kopuły nad prezbiterium, należało ją zdemontować i wymienić zgniłe brusy, które próchniały przez kilkanaście lat. Praca trudna, bo jak się coś robi od zera, to ma się nad tym kontrolę, jeżeli chce się to zrekonstruować, to wtedy są problemy..."
11.10.2014
"Przed renowacją duży krzyż był oparty o zewnętrzną ścianę prezbiterium, a pod podłogą leżał tam drugi. Po zdjęciu podłogi okazało się, że drugi krzyż wygląda właśnie tak jak na pierwszym zdjęciu, niestety nie ma napisów, wygląda na bardzo stary. Drugi krzyż oparty o ścianę jak się okazało miał zakopana kamienną podstawę, która co ciekawe w dużej części tkwiła pod cerkwią. "
12.10.2014
"Dziwne elementy - ale z nich właśnie zrobiona była pierwsza kopuła cerkwi. Na ostatnim zdjęciu brusy zakrystii, która była rozebrana w latach 90tych i do dziś nie złożona. W planach jest przywrócenie tego elementu."
Załącznik 36078 Załącznik 36079 Załącznik 36080
inne informacje:
http://horyniec.info/7164/cerkiew-w-...uz-w-remoncie/
-
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
Cytat:
Zamieszczone przez
Jimi
Wydarzenia śledzę z codziennych wpisów na facebooku poświęconym remontowi tej cerkwi.
Dzięki za pokrzepiające wiadomości. Jako osobnik nieufny - smaruję łańcuch i w sobotę jadę sprawdzić ;-)
-
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
Może to i dobry pomysł i może w sobotę też bym wzięła swojego land-rowera. Jeszcze pomyślę. Nie ma co ufać internetom.
-
10 załącznik(ów)
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu
Byliśmy paręnaście dni temu, podobna trasa jak wycieczka śladami kamieniarki brusnieńskiej nr.1 , z ciekawych rzeczy które nie zostały chyba jeszcze opisane, to Kamleot w Horyńcu ;), fajna ruina kapliczki gdzieś w bok od Radruża, z przydatnych rzeczy to dobra droga do Radruża przez łąki, pola, początek trasy za klasztorem, nie pamiętam nazwy zwyczajowej (jakoś tak z ukraińska),chyba to ulica Polna.
Objawienie to rezerwat Jedlina, super miejsce, ścieżka dydaktyczna dobrze utrzymana, warto pojechać i przejść się, my tam z partyzanta trafiliśmyZałącznik 38778Załącznik 38779Załącznik 38780Załącznik 38781Załącznik 38782Załącznik 38783Załącznik 38784Załącznik 38785Załącznik 38786Załącznik 38787.
-
10 załącznik(ów)
Odp: Kółka kręcąc po Roztoczu