Napisz, ze znalazłem...
Wersja do druku
Hej_kum polejkum !
Sezon w pełni , a tu nikt się nie chwali co zalał w słojach ?
Ekhmmm dochodzi 'czarnoporzeczniak', dopiero zaczął "pracę" 'jabłeczniak' bo to z ostatniego m....brania .
PF
A wiosenna kwiatowo-czarnobzowo-arcydzięgielowa prawie już wypita i do zimy nie doczeka. ;)
Chwalcie się!!!
Więc się chwalę - 2,5 litra wiśniówki z 1 naciągu dojrzewa w mrocznych głębinach szafeczki. Owoc zaś ponownie wysysany jest cukrem i spirolem w odpowiedniej objętości. 1,5 litra malinówki bulgoce we flaszach - wszystko zesłodzone jak należy. 2 litry śliwówki nabiera wciąż mocy w gąsiorze - 1 naciąg. Aroniówka dla pań, mocno słodzona choć słaba w ilości lytra dojrzewa na półeczce. Więcej nie będzie, bowiem urwał się kontakt do taniego spirolu, a własna fabryczka wciąż nie może ruszyć:(
Poza tym resztki śliwówek z poprzednich lat zlałem do jednego gąsiorka - prawie lyter mieszaniny...no...mocno wybuchowej:) Aktualnie w testach:D:D:D
Czyli zapadać na zimowe leże można - do lutego wyrobów wystarczy, o ile Hero nie zajrzy z teleskopem na jesieni;) I czeka mnie starosłowiański obrzęd blachowania, a to z opojami pierwszej klasy i mogą wydoić wiele. Chyba kupię jakiej juchy na ten cel.
Pozdrawiam Wielmożnych Bimbrowników,
Derty
Przede mną to jeszcze wszystko...winogrona dojrzewają dopiero, ale już niedługo winogronówka, bez cukru(!) w słojach, słoikach, gąsiorkach stać będzie (na spirytusie).
Pozdrawiam
Też się pochwalę :)
malinowa, truskawkowa, winogronowa, aroniowa, aroniowa z bonusami, rabarbarowa, agrestowa... jejku... aż tyle ich...
ale 3 kg wiśni mi się zepsuło... szczęście w nieszczęściu przed dodaniem % :|
Zaintrygowała mnie ta winogronówka, trzeba będzie spróbować , bo jeszcze nie robiłem jej,
natomiast ze zdziwieniem konstatuję , że nie ma miłośników żenichy kresowej, ale na nią jeszcze jest czas. Osobiście polecam.