Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
Cytat:
Zamieszczone przez
bertrand236
No i dupa!
Temat nie do rozebrania. Każdy ma inny punkt widzenia. Dla jednych Sikorka to ktoś, dla innych Julek to nic!
Każdy patrzy na ten temat z poziomu swojego wieku, z poziomu poznania Bieszczadu. "Im dalej od wojny tym więcej ZBOWIDOWCÓW"/Kabaret TEY z POZNANIA!/. Każdy ma prawo do swojego zdania. Lubię jednych, nie lubię drugich, żałuję , że nie było mi dane poznać trzecich!. Tyko Wy cenicie innych niz ja... Dopóki nie będzie ściśle sprecyzowana definicja Zakapiora dopóty dyskusję tę będzie o można o dupę potłuc. Tym razem ja czekam na bana. Bicie piany nic więcej...
Bez pozdrowień
wow! Bertrandzie! ja mam nadzieję, że to tylko zart i ty się nie zdenerwowałeś naprawdę, że do tej pory "dwunastu gniewnych ludzi" z forum nie wydało ostatecznego wyroku z uzasadnieniem w sprawie KTO JEST A KTO NIE JEST ZAKAPIOREM..????!!!???
co tu się miało wydarzyć? sąd kapturowy? a kim jesteś Ty czy ja czy ktokolwiek inny, żeby mówić komuś jaki chce mieć przydomek i czy ma stać,leżeć czy biegać w kółko??? przeciez póki co (z tego co wiem) to nie jest jeszcze ZAKAPIOR® więc jeśli ktoś tak chce sie nazywać to nic na to nie poradzisz. I nawet gdyby definicja tu została określona to co byś zrobił - chodził po bieszczadach i mówił - ty jestes zakapior a ty nie bo ja i paru moich znajomych tak ustaliliśmy????
możemy sobie bobleblać tu z sensem lub nie i to wszystko.
może i "ordnung must sein" ale "Bieszczad macht eigen" - przecieżTy to też cenisz w tych górach.
może ty mnie nie ale ja cię pozdrawiam baaaardzo baaardzo serdecznie:razz::razz::razz:
Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
Się bardzo rzadko denerwuję naprawdę. Wtedy to.....
Natomiast dyskusja ta niczego nie wnosi. Jeszcze raz: "Każdy ma prawo do swojego zdania. Lubię jednych, nie lubię drugich, żałuję , że nie było mi dane poznać trzecich!. Tyko Wy cenicie innych niż ja..."
I nic poza tym. Każdy z NAS jednych lubi, drugich nie i żałujemy, że nie było nam dane poznać trzecich!
Wracając do nazwy wątku, bo może niektórzy o nim zapomnieli...
Żadna, naprawdę żadna postać opisana w książce Andrzeja Potocjiego pod tytułem "Majster Bieda... czyli Zakapiorskie Bieszczady" nie jest i nie ma szans być moim idolem. Nie i już. Nie oznacza to jednak, że ich wszystkich nie lubię. Niektórych lubię, niektórych nie lubię. Żałuję, że nie poznałem bohatera tytułowego tej książki. Byłem tylko na Mszy Św. za jego duszę. Nie raz też zapaliłem znicz na jego grobie. Nie oznacza to jednak, że Władek Nadopta to mój idol.
Każdy patrzy na ten temat z poziomu swojego wieku, z poziomu poznania Bieszczadu. I każdy ma do tego prawo. Tylko co to to zmieni?
Dla mnie wątek ten już się chyba wyczerpał.
Pozdrawiam serdecznie
Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
Moim zdaniem nie wyczerpał. Życie pisze kolejne odsłony.
Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
a odnosnie victoriniego...wedlug mnie to nie czlowiek niesamowity tylko zwykly skurwiel.. jesli ktos wywala ze swojej doliny wieczorem turystow (mimo iz jeden z nich ma skrecona noge), straszac poszczuciem psami, gdy grzecznie pytaja gdzie tu mozna rozbic namiot (zwlaszca ze na mapie jest zaznaczone pole namiotowe) Podobnie paskudnej kreatury nie spotkalam jeszcze na swojej drodze.. i gadalam z roznymi ludzmi- innych nieraz tez tak potraktowal... kazdy menel , niekoniecznie bieszczadzki jest wedlug mnie bardziej czlowiekiem niz on!
witam
trafilem dzisiaj na to forum i przeczytalem z przerazeniem i zniesmaczeniem wypowiedz Buby. tak sie sklada ze przez pare lat pomagalem prowadzic Henrykowi jego gospodarstwo,jadlem pilem i spalem przez ponad 30 miesiecy w tym samym domu co Henryk . piszesz ze wywalil Cie ze swojej doliny i slusznie . dlaczego : moze zrobil to dla Twojego bezpieczenstwa ? Henryk od zawsze zajmuje sie hodowla bydla , to bydlo pasie sie wolno chodzac po jego posesji , ma wielkiego byka z ktorym spotkanie nie nalezy do przyjemnosci, dlaczego psy ? wiele razy walczylismy z wilkami ktore atakowaly Henryka stada - dlatego jego psy biegaja wolno po calej posesji chroniac konie i bydlo. i to jest fakt . jak myslisz ilu ludzi takich jak Ty pojawialo sie kazdego dnia w sezonie zwabionych legenda victoriniego? - stada , stada i jeszcze raz stada . Henryka posiadlosc wowczas byla wielka i staralismy sie umieszczac tablice ostrzegawcze gdzie tylko sie dalo. kiedy nie wposcilismy "autotrapera" z poland trophy zarzucono nam ze grodzimy bieszczady,
kiedys zeby zasluzyc na miano bieszczadnika trzeba bylo przezyc zime w bieszczadach. zadam Ci teraz pytanie ? wiesz jak to jest kiedy w sniegu po piersi przebijasz sie z zaopatrzeniem na plecach niosac jedzenie i paliwo ktore pozwoli Ci przezyc kolejne dni ? ja wiem i wiem jak cudowna rzecza byla lampa w oknie ktora henryk zapalal abym widzial swiatlo w ciemnosc. Henryk zawsze byl otwarty na ludzi , wital ich , karmil i poil jesli trzeba . moze to twoja wina ze potraktowal Cie tak a nie inaczej, moze nalezysz do ludzi ktorym sie "nalezy"
mimo iz mieszkam teraz wiele tys kilometrow od bieszczad to zawsze bywam u Henryka z pozdrowieniami poniewaz MU SIE NALEZA, w zaden sposob nie zasluguje na obraze.
Henryku jestes LEGENDA tego regionu i z kazdym kto uwaza inaczej z checia podyskutuje.
pozdrawiam forumowiczow
tomasz kamieniarz
ps. sorry za brak polskich znakow
ps2
co do pola namiotowega na mapie , pokutuje od dawna mimo ze go nie bylo, a poniewaz Henryk przeniosl sie juz z sokola to problem ten ma kto inny
Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
przepraszam i bije sie w piersi ze nie ucalowalam czubka jego panskiego buta... powinnam pewnie powtarzajac "moja wina, jestem niegodna" opuszczac tylem i w poklonach jego doline, i poczytywac sobie za honor ze moglam choc pare sekund przebywac w towarzystwie takiego czlowieka legendy..
mam nadzieje spotykac jak najmniej takich ludzi na swojej drodze..
Cytat:
Zamieszczone przez
tkamieniarz
Henryk zawsze byl otwarty na ludzi , wital ich , karmil i poil jesli trzeba .
ha ha ha!! dobry zart!!! moze i kiedys byl ale widac ze mu sie zmienilo
a nakarmic to chyba chcial nami swoje psy..
na nas nawet nie raczyl dlugo patrzec swoim panskim wzrokiem..tylko wyslal syna aby nas przepedzil..(jak ich nie wyprosisz zaraz to spuszczam psy)..
syn chyba jest w miare ok, spotkalismy go jeszcze pozniej w autobusie i nawet sie milo gadalo, przepraszal nas za swojego ojca i mowil ze gdyby od niego cos tam zalezalo to by nam pozwolil postawic namiot w jakim katku ogrodka..
Cytat:
Zamieszczone przez
tkamieniarz
Henryka z pozdrowieniami poniewaz MU SIE NALEZA, w zaden sposob nie zasluguje na obraze.
Henryku jestes LEGENDA tego regionu i z kazdym kto uwaza inaczej z checia podyskutuje.
tu nie ma o czym dyskutowac.. dla ciebie to legenda i bohater a dla mnie skurwiel i buc.. kazda proba dyskusji jest chybiona..
Cytat:
Zamieszczone przez
tkamieniarz
, a poniewaz Henryk przeniosl sie juz z sokola to problem ten ma kto inny
dokad?? wole wiedziec jakie miejsce nalezy wykreslic ze swych map... nie chcialabym go spotkac po raz drugi..
Cytat:
Zamieszczone przez
tkamieniarz
wiesz jak to jest kiedy w sniegu po piersi przebijasz sie z zaopatrzeniem na plecach niosac jedzenie i paliwo ktore pozwoli Ci przezyc kolejne dni ?
akurat wiem, ale czy to cos zmienia? czy to daje mi prawo uwazac siebie za kogos lepszego i moc gnoic innych?
ktos kto przebijal sie w sniegu po pas po jedzenie, ktos kto uwazal sie za bieszczadzkiego pioniera tym bardziej powinien jak dla mnie udzielic schronienia czy pomocy turystom przybywajacym poznym wieczorem.. mysmy nie chcieli wiele, nie chcielismy pokoju z lazienka, jedzenia ani jalmuzny..chcielismy tylko 2 na 2 ziemii na namiot by moc przebijac sie dalej przez lasy juz za swiatla i dnia.. a ziemii mu nie brakowalo..
wiesz, gdyby nas wywalil w ten sposob skads szef "krainy wilka" albo jakiegos eksluzywnego pensjonatu w bieszczadach- bardziej bym to potrafila przelknac.. taki ktos mogl nie rozumiec..a tu to tylko wybitnie zla wola..
Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
[quote=buba;77353]
a nakarmic to chyba chcial nami swoje psy..
widze ze dalej nie rozumiesz jednej rzeczy : nie pozwolil wam rozbic namiotu poniewaz istniala mozliwosc ze psy zrobia wam krzywde ( i nie dlatego ze byly glodne :)), psy ktore noca pilnuja jego koni i bydla przed wilkami - dlatego nie pozwalalo sie na rozbijanie namiotu , a poza tym skoro z Ciebie taki bieszczadnik to po co pchalas sie do Viktoriniego skoro dookola bylo tyle pieknego miejsca na rozbicie namiotu(paniszczew np) a i spotkalas jego syna :) no to szacunek bo Olgiert przyjezdzal ze szczecina bardzo rzadko
dla Twojej wiadomosci : jesli nie chcesz ponownie spotkac Henryka to omijaj szlak niebieski z daszowki do chrewtu poniewaz okolo 30% przebiega po prywatnym terenie Viktoriniego :D i znow poszczuje Cie psami :D
Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
Jak napisał Bertrand , każdy ma swój punkt widzenia.Z mojego punktu z zkapiorem jest jak z koniem tarpanem;wyginął i już go nie ma.W Azji jest koń Przewalskiego,u nas konik polski i huculski,w Ameryce mustang.Żyją dziko,ale żaden z nich nigdy nie będzie tarpanem.Moim zdaniem,żaden z pretendentów nie jest i nie będzie bieszczadzkim zakapiorem.WUKA przytoczyła z encyklopedii lub słownika określenie słowa "zakapior",ale moim zdaniem trzeba wziąć pod uwagę określenie "bieszczadzki zakapior".
Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
Część dotycząca niebieskiego szlaku została wydzielona do osobnego wątku, zapraszam tutaj.
Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
Marcowy - żeby było na tym Twoim pięęęknym nowym forum i bieszczadzko i kultowo posadź tam jakiegoś zakapiora przy szlabanie...:mrgreen:
a co tam u Zakapiorów słychać? budzą się już na wiosnę?
Odp: Czy "zakapior" Bieszczadzki to idol?
Cytat:
Zamieszczone przez
asia999
[...]a co tam u Zakapiorów słychać? budzą się już na wiosnę?
Zwyczajem ich, w maju, w Solinie zjazd się odbędzie Leśnych Ludzi.... od czasu jakiegos w Sztygarce...
pozdrawiam