Odp: Spotkania bieszczadzkie w Warszawie
Cóż, Wojtku1121, wygląda na to, że Aleksandra, Kaha i Kereip wolą iść jutro na Bemowo na koncert Madonny niż włóczyć się z nami po Puszczy Kampinoskiej.
:smile:
Trudno.
Pójdziemy we troje, tj. dołączy jeszcze do nas moja piękniejsza połowa.
PS
Jeszcze jutro rano - raniutko (przed godz. 6-tą) wejdę na Forum i sprawdzę, czy ktoś z warszawiaków w ostatniej chwili nie podjął decyzji o dołączeniu do nas.
Odp: Spotkania bieszczadzkie w Warszawie
Cytat:
Zamieszczone przez
Stały Bywalec
Cóż, Wojtku1121, wygląda na to, że Aleksandra, Kaha i Kereip wolą iść jutro na Bemowo na koncert Madonny niż włóczyć się z nami po Puszczy Kampinoskiej.
PS
Jeszcze jutro rano - raniutko (przed godz. 6-tą) wejdę na Forum i sprawdzę, czy ktoś z warszawiaków w ostatniej chwili nie podjął decyzji o dołączeniu do nas.
Hej Stały Bywalec, hej Wojtku, Z przykrością informuję że nie będzie nas z Kahą na jutrzejszej wędrówce. Kaha przebywa poza Wawą, (wraca dopiero jutro po południu), a ja tonę w papierach, rysuję tabelki i "kuję" do egzaminu od którego zależy moja praca. Z przykrością muszę zrezygnować z jutrzejszej eskapady. Mam jednocześnie nadzieję iż wkrótce znowu będziemy mogli się spotkać by poznawać ciekawe zakątki Puszczy, bądź też snuć wspominki przy "soczku" (czyt. piwku) :)
pozdrawiam serdecznie w imieniu swoim i Kahy..
Wujek PiereK :)
P.S. Udanej wędrówki, humorku i pogody :)
Odp: Spotkania bieszczadzkie w Warszawie
Tak właśnie... zgadzam się z mężem :)
Przepraszam jeszcze raz, ale tak wyszło że dopiero dziś mogłam wrócić... Mam nadzieję że następnym razem uda się i nam dołączyć do Was...
Pozdrawiam i czekam na relacje ;))
Odp: Spotkania bieszczadzkie w Warszawie
Następne udane spotkanie tym razem towarzystwo nie dopisało. Oprócz mnie uczestniczyła żona SB oraz sam trener SB. Po krótkiej naradzie i wypiciu piwa udaliśmy się tym razem na na krótki ponad 18km. spacer, szybkie tempo i po pięciu godzinach zakończyliśmy trening przed jesiennymi wędrówkami po Bieszczadach. Jeszcze przed wyjazdem wrześniowym w Bieszczady przewidujemy co najmniej dwa spotkania aby mieć odpowiednią dawkę kilometrów w nogach.Po przejściu 100 km SB wydaje certyfikat uprawniający do wędrówek w okolicach Sękowca
Odp: Spotkania bieszczadzkie w Warszawie
Wojtek a 30.08 planujesz jakiś wypad? Bo jeśli tak to zgłaszam akces razem z lepszą połową.
Odp: Spotkania bieszczadzkie w Warszawie
Specjalnie dla Ciebie pomyślimy aby Cie godnie przyjąć w stolicy.
Odp: Spotkania bieszczadzkie w Warszawie
No Wojtku czuję się zaszczycony.
Odp: Spotkania bieszczadzkie w Warszawie
Następny pieszy rajd kampinoski (ok. 22 km) organizujemy dn. 22 sierpnia, tj. w najbliższą sobotę.
O godz. 10:00 spotykamy się w Starej Dąbrowie przy wiejskim sklepiku "spożywczo - przemysłowym".
Dojazd drogą Błonie - Nowy Dwór Maz. (nr 579) Jedziemy na północ, mijamy Leszno, Kępiaste, Łubiec, Roztokę i Kiścinne. Dojeżdżamy do skrzyżowania, na którym drogowskaz informuje, że (jadąc w kierunku północnym, w przypadku Wojtka1121 będzie odwrotnie) do Sowiej Woli skręca się w prawo, a do Starej Dąbrowy w lewo. Skręcamy zatem w lewo i jedziemy jakieś 3 - 4 km asfaltową malowniczą drogą przez las. W pewnym miejscu owa asfaltowa szosa wyraźnie się zwęża, to znak, że już dojeżdzamy. Wypatrujemy po lewej stronie sklepu spożywczo - przemysłowego. Łatwo go znaleźć - b. blisko, po drugiej stronie szosy jest ośrodek ZHP i parking, ale na nim nie pozostawimy naszych samochodów.
Zaparkujemy z tyłu za sklepem. Są tam również ławeczki dla turystów, którzy chcieliby trochę posiedzieć i naradzić się przed wyruszeniem na trasę, a po wycieczce nieco odpocząć, wypić kawę (kierowcy) i w ogóle uzupełnić płyny w organiźnie.
Takie parkowanie jest wprawdzie bezpłatne, ale... (zawsze jest jakieś "ale").
Korzystając z gościnności właściciela sklepu po prostu nie wypada nie kupić u niego czegoś do picia (ceny jak w sklepie spożywczym, bez żadnej marży gastronomicznej, choć na pewno nieco wyższe niż w "Biedronce").
Tak więc proszę nie zabierać ze sobą własnych napoi, a przynajmniej ich nie konsumować pod sklepową altanką i w ogóle nie pokazywać. Natomiast suchy prowiant należy, jak najbardziej, wziąć ze sobą.
Chociaż, gdyby ktoś o tym zapomniał czy zabrakło mu czasu na zrobienie kanapek, to oczywiście w owym sklepiku też może zrobić stosowne zakupy "spożywcze". Ja osobiście często zaopatruję się tam w pyszną wiejską kiełbasę.
.
Odp: Spotkania bieszczadzkie w Warszawie
Jeżeli nie macie nic przeciwko zupełnie nieznanemu towarzystwu, to chętnie się do Was przyłączymy (żona + ja).
pozdrawiam
Odp: Spotkania bieszczadzkie w Warszawie
Zapraszamy jak się nie znamy to się poznamy.