Re: Wyścigi zaprzęgów-wyjątkowo głupie pytanie...
Cytat:
Zamieszczone przez irek
to nie znaczy ze udaje kogos innego.
Stary - nie szalej. Dlaczego kimo miałaby udawać kogoś innego i dlaczego mialbym sądzić, że w ogóle kogoś udaje - jak rozumiem niby Ciebie??? Gdzieś Ty to wyczytał? :)
To nie dopisuj ideologii. Zrelaksuj się :) Mogłem co najwyżej założyć że sie znacie i akurat siedzieliście przy jednym kompie, co nie jest nieprawdopodobne. Wszystko, a kimo juz napisała, że sie nie znacie.
Gdyby pozytywne aspekty ochrony przyrody rosły w tempie wprost proporcjonalnym do liczby osób chcących skopać mi tyłek - na forum i nie tylko - Bieszczady byłyby dziewiczą puszczą w stanie sprzed tysiąca lat :)
Re: Wyścigi zaprzęgów-wyjątkowo głupie pytanie...
Cytat:
Zamieszczone przez Goska
Ale Ty lubisz wkładać kij w mrowisko :D :twisted: :D . Do ostatniej kropli krwi.
Coś w tym jest :) Dlatego też, żeby z wątku nie stal się znany skądinąd cykl "Rozmowy niedokończone" - pozwalam sobie go odświeżyć i ostatecznie zakończyć.
Z pytaniem (przyznaję: nieco perfidnym i prowadzącym do "akademickich" dyskusji)rozpoczynającym tę krótką wymianę zdań, zwróciłem się do komisarza zawodów "Śladem niedźwiedzia" T.Kudełki, ktorego odpowiedź we fragmentach cytuję:
"Z Nadleśnictwem podpisywana jest umowa na jednorazowe wprowadzenie psów na
teren Nadleśnictwa na uwięzi (psy są zapięte na linach na placu i na
trasie). Do tej umowy musi być zapewnienie odpowiednich służb tj.: Wojewódzki lekarz weterynarii , pogotowie ratunkowe, SG , policji i GOPR oraz ubezpieczenie imprezy w zakładzie ubezpieczeń społecznych.
Pominięcie jednej z nich, jest nie wywiązaniem się z treści umowy (w tym utrzymanie
czystości na terenie wyścigu i trasy i zakaz wyrządzania szkód leśnych ).
Do siedmiu dni teren wyścigu jest odbierany przez pracownika służb leśnych."
Odpowiedź wydaje mi się satysfakcjonująca i pozwala zakończyć temat bez niedomówień.
Na marginesie,dodam tylko, że było to dla mnie istotne także z tego powodu, iż chodzi ogólnie o las i jego dobro - co czasem prowadzi do nadgorliwośći. W tym miejscu warto dodać, że to nie jest tak jak napisały tu dwie osoby (a i w innych wątkach się to przewija): mieszkańcy sami wiedzą najlepiej co dla nich dobre / ktoś chce decydowac za mieszkańców. Otóż las jest dobrem narodowym. Do korzystania z lasu (przewidzianego w uregulowaniach LP) np. na Jaśle takie samo prawo ma mieszkaniec Opola, Krakowa czy Warszawy, jak np. mieszkaniec Przysłupa (ia) gdyż "jego" kończy się na granicy jego posesji. I odwrotnie - mieszkaniec Przysłupa czy Cisnej może tego samego oczekiwać od lasów na terenie całego kraju i jak przyjedzie na grzyby w opolskie, to nikt mu nie powie: won do "swojego" lasu.
[/u]