Bo pamieć będzie przedłużać "coś", a coraz rzadziej "ktoś". Niemniej tasmowa produkcja sensu większego nie ma - zresztą coraz częściej można usłyszeć (imo słuszne) głosy, iż Polacy nie chcą słuchać papieża - łatwiej jest czcić postać.Cytat:
Zamieszczone przez WojtekR
To własnie przerost formy nad treścią spowodował, że zaczeło sie pojawiać coraz więcej krytycznych uwag na temat zachowań z minionego tygodnia i planowanych w najbliższej przyszłości.
My nie jestesmy Grekami sprzed 2,5tys lat - oni nie mieli innych mozliwości, my mamy komputery, aparaty, kamery, coraz lepsze nosniki danych, miliony książek, internet, itp - skąd obawa przed zapomnieniem? W dobie wciąż rozwijajacej się błyskawicznie technologii, raczej bym sie o to nie bał, a sa to możliwości przekazu bardziej wyraziste i treściwe niż nazwa ulicy czy pomnik, ktore nam wiele mówią - ale potem? Jeśli przywołujesz tak odległe czasy za przykład, to mniej więcej wiedza o wybitnych postaciach tamtego okresu jest na takim poziomie, jak zadziała to w odwrotną stronę. Wiedzę tą mają Ci których to interesuje - przeciętny człowiek o tamtych postaciach wie niewiele więcej niż jak sie nazywały. Za 2,5 tysiąca lat, mało kogo będzie obchodziło kto to był JP II, choćbyśmy staneli na głowie aby było odwrotnie. Dlatego może nie trzeba sie tak zagalopowywać w uzasadnieniach.
No i najwazniejsze: cała ta dyskusja jest gadaniem "o wyższości świat Bożego Narodzenia nad Wielkanocą". Ale przecież dobrze o tym wiesz.
p.s - to jest jak najbardziej ad rem.
