Kolorem nie trafiłem w Twój gust Piotrze. :)
Poruszyłem temat głównie z tego powodu, że zamykane są linie typu Zagórz-Nowy Łupków tylko dlatego że są nieekonomiczne, tzn przegrywają z komunikacją busową.
Urzędy Marszałkowskie (niektórych województw) są zainteresowane wprowadzeniem komunikacji po obecnej infrastrukturze kolejowej - jeszcze nie do końca zniszczonej, umożliwiającej bezpieczne prowadzenie ruchu. Autobusy szynowe spełniają tą rolę:
1. Są ekonomiczne w eksploatacji - tańsze 2 krotnie od lokomotywy (np SU 45) z wagonem
2. Bezpieczne - wszystkie miejsca siedzące są w jednym pomieszczeniu
3. Przyjazne dla podróżnych szczególnie w miejscach gdzie są niskie perony - autobus jest niskopodłogowy .... itd itp.
Nie będę się wymądrzał co do ich zalet. Sprawa jest prosta na dłuższą metę są lepsze.
Sprawa druga, tabor szynowy w Polsce kończy się, tzn umiera śmiercią naturalną. Chcąc czy nie PKP musi go odnowić.
Jeździł swego czasu autobus szynowy SA 104 na trasie Zagórz-Łupków, nie mam pod ręką zdjęcia ale pewnie wszyscy pamiętają tą kanciasta sylwetkę. Na zdjęciu zamieszczam już odpowiednik - czyli nowy.
Kolor zależy od województwa. Pomorskie ma np niebiesko-żółty a małopolskie żólto-czerwony :)
Myślę że na razie trzeba iść za ciosem i uruchomić linię z Przemyśla do Łupkowa. Jak wpisze się w codzienność i będzie spełniać zadanie to wtedy można pomyśleć o pociągach retro. Np na trasie Wolsztyn-Poznań i Wolsztyn-Leszno codziennie jeździ para pociągów retro - parowóz + wagony. Są to jedyne takie linie w Europie! I zarabiają na siebie, choćby dzięki angielskim turystom, którzy potrawią zedrzeć z mechanika ubranie robocze :). Myślę że to jest przyszłość. Lepsza przyszłość dla Bieszczad niż wyciągi na Jasło.
ps
Mam takie marzenie. Jadę do Przemyśla nowoczesnym pociągiem (200km/h za 5 lat to będzie realne), wsiadam w pociąg retro ("Piękna Helena" z zabytkowymi wagonami) jadę do Łupkowa, tam przesiadam się do wąskotorówki (oczywiście prowadzonej parowozem "Las") i już mam do domu z górki :)
pozdrawiam
J.Lupino
