A jednak w gazetach piszą że Janek pojechał do pracy w Bieszczady..... :roll:
Wersja do druku
A jednak w gazetach piszą że Janek pojechał do pracy w Bieszczady..... :roll:
hmmm...... więcej dystansu do tego co "piszą w prasie". I nie tylko na ten temat :wink:
Tym bardziej iz cytat pochodzi z gazety nienajwyższych lotów :wink:
Znalazłem podobne recenzje w kilku czasopismach i to dość renomowanych.Cytat:
Zamieszczone przez Zosia samosia
Stachuriada koło Głogowa
To miejsce namaszczone przez samego Edwarda Stachurę. Właśnie tu, niedaleko Głogowa, w Grochowicach, pracował przy wyrębie lasu. I właśnie tu powstała jego słynna powieść "Siekierezada".
W Grochowicach organizowane są imprezy w starym stylu, takie "stachuriady", których już nigdzie indziej nie zobaczymy. W tym roku odbędzie się ona w tę sobotę. Są koncerty zaproszonych zespołów, ale mają one charakter wybitnie niezobowiązujący. Nie ma nawet jakoś szczególnie wydzielonej sceny, nie ma żadnej ochrony, bramek, ogrodzenia i biletów. Po skończonym graniu wszyscy siadamy wokół ognisk, gramy na gitarach, śpiewamy. Klimat jest bardziej hipisowski niż festiwalowy. W ogóle ta impreza ma się nijak do znanych festiwali poetyckich - nie ma tu konkursu, nikt nikogo nie ocenia, publiczność chce słuchać, śpiewać i wszyscy wiedzą, po co tu przyjeżdżają. Śpią w namiotach, samochodach, często w ogóle nie śpią, tylko ładują akumulatory przy ognisku. Kiedy przyjechałem tu po raz pierwszy w 1984 roku, wiedziałem, że będę tu wracał, tak często, jak będę mógł. Potem, niestety, impreza znikła na kilka lat. Kiedy wróciła na poetycką mapę Polski, bałem się trochę, że straci ten niepowtarzalny klimat, że popularnie mówiąc - skomercjalizuje się. Ale nie - nadal jest to jedyna w swoim rodzaju "stachuriada". Klimat luzu, niezobowiązujące granie przy ogniskach, kiełbaskach i piwku i duch Stachury - to wszystko przyciąga co roku na Leśną Polanę kilkaset osób. Wystarczy tylko dojechać do Głogowa, potem dalej na północ koło piętnastu kilometrów do wspomnianych Grochowic i lądujemy pośrodku dziewiczego lasu, skąd za żadne skarby nie chce się wracać do rzeczywistości.
http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,3467773.html