Odp: szlakiem starych domów
...to co napisał /Derty/ jest jak najbardziej prawdziwe.
Owszem mieszkałam kiedyś w tej zatłoczonej stolicy i wyprowadziałam się poza jej granice i teraz "tu" też jest wielkie skupisko "snobów", choć i trafiają się fajni, zdrowo-rozsądkowi ludzie.
Niestety tych miejsc gdzie homo sapiens jest jak na lekarstwo jest coraz mniej i co maja zrobić Ci, którzy chcieli by sie naprawdę oderwać od tych "kołchozów" i prawdziwie zżyć się z przyrodą. To jest pytanie , które zadaje i sceptykom i entuzjastom Bieszczd i innych jeszcze dzikich terenów.
Zapraszam do duskusji :-)
Odp: szlakiem starych domów
Cytat:
Zamieszczone przez
buba
...moze lepiej kupic dzialke i domek do zamieszkania na starosc w innym miejscu polski, mniej gorzystym, pozornie wogole nieatrakcyjnym, i wlasnie przez to majacym szanse dluzej byc dzikim i pieknym.
O to, to...tak samo sobie obmśliłem, ale co z tego. Miejsce w górach, które mi się podobało, a zrezygnowałem z niego - nie jedno wcale - wykupili inni. Można by powiedzieć, żem frajer i trudno. Z uwagą obserwuję rozrost tych 'kołchozów' i czekam z niekłamaną satysfakcją na kolejne ogłoszenia przerażonych amatorów ciszy 'dom sprzedam na osiedlu'. A tak ładnie zaczynali:evil: w głuszy nad potoczkiem:P Myślę, że te niespodziane efekty, które niestety dosięgają wielbicieli dziczy co raz częściej, są skutkiem dennego prawa o ochronie ziemi, czy jak kto woli, o zagospodarowaniu przestrzennym. Dziwadła prawnicze w stylu - można odrolnić niemal dowolny grunt jeżeli jest w sąsiedztwie już zabudowanego i przy czymś do drogi podobnym. I mamy całe połacie gruntów już nie tylko przyrodniczo cennych, ale i rolnych, poszatkowane i pozastawiane chaotyczną plątaniną 'rezydencji', 'posiadłości'. Przy okazji - jakże zdewaluowały się te dwa pojęcia ten wie, kto zna choćby 'rezydencję' położoną na granicy lasu sękocińsko-magdaleńskiego k/Wawki po prawej stronie w kierunku na Piaseczno. Pałac, którym nie pogardziłby król francuski, stoi na działeczce o powierzchni paru tysięcy m2, zalesionej. Drzewa wycięto tylko w planie zabudowy, jak przepisy każą. Do okazałego frontonu prowadzi bodaj 7 metrów alei od bramy, równie okazałej, co okalający płot z żeliwa i ceramiki. Skadinąd ładna budowla szpeci las, a sama jest sytuacją oszpecona. Dodatkowo - do frontonu od szosy z tirami jest jakieś 15 metrów;> Jakiś obłąkany urzędniczyna, podlany być może sowitym giftem, dał zielone światło tej inwestycji. Kilometr dalej, w Lesznowoli, Bank Czegoś Tam wystawił w szczerym polu budowliszcze między stajniami chłopa, a magazynem eternitu i blachy, stylem nawiązujące do wszystkich epok świata. Podjazd po żużlu najprawdziwszym :D Koshmar. A kto był np na Węgrzech ten wie, jak tam chroni się ziemię, rolną, bagienną, jakąkolwiek. Wsie nie zatraciły sewgo charakteru, architektura jest jednolita i sensowna. Miło jest być w takich miejscach, widzieć, że ktoś myśli o było nie było, otoczeniu dla ludzi.
A u nas? Wprowadzono pomysł 'projektów typowych'. Zwróćcie uwagę na gargamelową konstrukcję z basztą pod stożkowym dachem pleniącą się po wsiach i podmiejskich osiedlach. Zero urody, zero architektonicznej ogłady. Budujemy, bo projekt tanio sprzedawali;> I to zdaje się zasługa 'Muratora'. Ani to styl jakiś, ani co...buda z ozdóbkami, jak z fatalnego, cukierkowego Disneylandu. Chyba nawet w Bieszczadach już z kilka takich cukiereczków ustawiono. Nikt nie protestuje, nikt nie mówi inwestorom, żeby gonili się na Księżyc z takim g... A ludzie muszą na to patrzeć.
Smutno mi więc i często sobie myślę, że może nie warto w ogóle na tę wymarzoną wieś uciekać, bo pozbawionych krzty poczucia piękna 'inwestorów' w tym kraju jak mrówków. Ze smutkiem czytam o dawniej panujących w Europie prawach dotyczących 'zagospodarowania przestrzennego', których skutkiem był Rottenburg nad Taubrem, Paryż, dolina Loary, stary Kraków z Błoniami, a nawet przedwojenna Wawka i przyległości....
PS: W tym miejscu chciałbym zapytać, czy może warto byłoby ogłosić konkurs na najbrzydszą i najładniejszą budowlę Bieszczad? Każdy chętny by zamieścił fotulkę i zagłosowalibyśmy. Ciekawym, jakie są Wasze odczucia w kwestii estetyki budownictwa bieszczadzkiego :)
Odp: szlakiem starych domów
Ech,szkoda gadać o zagospodarowaniu przestrzennym...
Tak swoją drogą może powinniśmy rozliczyć z tych "gargamelowatych" konstrukcji architektów gminnych,to w końcu oni wydają pozwolenia na budowę.
Na początek proponuję powiesić ich za jajca ;-)
Odp: szlakiem starych domów
Cytat:
Zamieszczone przez
Browar
...Na początek proponuję powiesić ich za jajca ;-)
to jest chyba jedyna skuteczna metoda ;)
Odp: Szlakiem starych domów
Paskudztwo wokół nas staje się trendem ostatnich kilku lat. Widuje coraz więcej domów, rezydencji czy jak kto woli hacjendy jak kiedyś śpiewał Rysiek Riedel i mam poczucie, ze Ci ludzie nie wyściubiają nosa poza swoje ogrodzenia z kutego żelaza. To, że mieszkają pod Warszawą daje im tylko lepszy statut społeczny, ale ich wogle nie interesuje wieś i jej dobrodziejstwa. Znam kilku sołtysów, którzy chcąc nie chcąc bywają u nich w domu i z pewnością nie widac u nich krzty tradycji. Tylko modny minimalizm lub coś na wzór Ludwika XVI. Koszmar! I właśnie tacy ludzie mają kasę i oni kupują posiadłości w modnych zakątkach Polski po to tylko, żeby przy kolejnym bankiecie pochwalić się swoja nową zdobyczą...a jak juz jadą do swojego "domku letniskowego" o powierzchni 300m2 to również nie wychodzą poza granice swojej działki bo jeszcze wdepnęli by w g.... jakiegoś zwierzaka butami za 700zł. Ott cała rzeczywistość. Ale z drugiej strony są nie groźni dla miłośników przyrody, jednio jest pewne na szlaku górskim na pewno ich nie spotkamy :-)
Odp: Szlakiem starych domów
Może i tak Wiktorio, nie spotkamy ich na bezdrożach, ale też może być tak, że ten wszystkomający człowiek, zechce posiadać i ten szlak górski. No wiesz zawsze można z kumplami postrzelać do zwierzyny. Przestiż i splendor... A wtedy może się okazać zabraknie tych ścieżek do deptania dla nas, bo wszędzie zęby będą na nas wystawiać płoty, tudzież tabliczki: teren prywatny - zakaz wstępu.
Odp: Szlakiem starych domów
tak tak, zapomniałam o polowaniach :-(
...ale mam jeszcze cichą nadzieję, że "państwo" nie pozwoli sprzedawać ziemi parków krajobrazowych, rezerwatów, czy innych miejsc chronionych szczególnymi przepisami. Może jestem naiwna w swoim myśleniu, ale nie wyobrażam sobie, że wszystko zdominuje ślepy pieniądz i chęć bycia skomercjalizowanym snobem. (przecież im wiele z tych rzeczy nie sprawia przyjemności, zamiast polowania wolą siedzieć przed TV, tyle że trzeba sie pokazać żeby nie wypaść z "środowiska"... ) Jak widać na forum jest sporo ludzi, którzy myslą i czynią odmiennie a najważniejsze, że zgodnie z przyrodą i nie wszystko jeszcze starcone. Mylę się?
Odp: Szlakiem starych domów
Parę lat temu usłyszałem, że istnieją plany "odbudowy" niektórych miejscowości w Bieszczadach. Usmiałem się wtedy setnie, ale chyba dwa lata temu jadac z Carnej za polaną zobaczyłem tablicę Wydrne i mnie zamurowało. Pamiętam Wydrne jako nazwę na mapie umieszczoną w nawiasie. Potem zobaczyłem krowy na wypasie i pomyslałem jest ok - Chrewt to potężne pastwiska. W tym roku mina mi zrzedła stoją tam już dwa domy. Boję się, że to z czego śmiałem się parę lat temu może być prawdą. Takich miejscowości w nawiasach i nie będących na terenie parków i rezerwatów w Biesach jest więcej.
Odp: Szlakiem starych domów
na suwalszczyznie mimo ze jest tam park krajobrazowy jest co chwile tabliczka "teren prywatny" i jak chce sie wejsc to trzeba pytac wlsciciela i placic! paskudztwo!
Odp: Szlakiem starych domów
pytanie, czy jest to zgodne z prawem? Można podrążyć sprawe i może się okazać, że tabliczka będzie musiała zniknąć. Znam skąd inąd taki przypadek a prawa własności do ziemi w parku są sporem w sądzie, szczególnie pod adresem gminy, która wydała pozwolenie na zakup i budowe. Ktoś wziął w łapę, teraz tylko trzeba mu to udowodnić.