Odp: rowerem do Rozsypańca
Witam,
Kilkanaście dni temu byłem w Bieszczadach. I nie wyobrażam sobie rowerów na Połoninach. Mało jest innych dróg? Gdzieś ten rower musi przejechać, gdzieś go trzeba postawić. Nie wspominam o zagrożeniach - byłem z dzieckiem, które nie musi mieć oczu dookoła głowy i patrzeć czy cyklista na niego nie wpadnie.
Sorry, zostawmy góry pieszym. Zresztą co to za widok zdjęcie z rowerami :lol:
Acha byłem też w Pieninach, gdzie dróg dla rowerzystów bylo wiele. I się wściekłem co chwila musiałem stawać aby przepuścić rowerzystów, co chwila łapanie dziecka za rękę.... koszmar.
pzdr
pgr
Odp: rowerem do Rozsypańca
Cytat:
Zamieszczone przez WALDI
..."A ja się dziwię"... dalej się dziwisz? :-o
olka olka - wiesz pewnie że jak jest jakiś problem to wyciąga się te argumenty,które nam pasują.Tak zawsze było i będzie.Lucyna też wyciąga te które jej pasują.
Mam to szczęście mieszkać w takim mieście gdzie ścieżek rowerowych nie ma.Dla mnie to bez znaczenia bo po mieście jeżdżę tyle aby go jedynie przejechać.Rozmawiam natomiast z kolegami którzy bardzo dużo jeżdżą w dużych miastach i na co dzień korzystają z tych właśnie miejsc przeznaczonych tylko dla cyklistów (Lucyno)Nie wiem czy jest Ci znany ten problem ale pozwolę sobie parę zdań napisać. Wydaje mi się że równie dużym
zagrożeniem dla cyklisty jadącego po ścieżce jest spacerująca mama z dzieckiem w wózku, leżący pijak,biegający pies,jak wędrująca grupka wędrująca po szlaku na wprost zjeżdżającego cyklisty.
Nie przeczę że takie wypadki były że cyklista wjechał w turystę,ale jakoś o tym nie słyszałem.Chętnie bym poczytał taką informację i jak ktoś taką posiada to proszę o namiary.
Piesi na ścieżce to wielkie zagrożenie.Jak można rozwiązać ten problem.Niech się nawet nikt nie sili bo on jest nie do rozwiązania. Straceńcy będą pojawiać się na szlakach tak samo jak piesi na ścieżkach.No i dodam na koniec że zmotoryzowani również pojawiają się na ścieżkach rowerowych podobnie jak w górach.
Tak wyciągam te argumenty które mi pasują. Nie przeczę. Muszę się z Tobą zgodzić, że pieszy na ścieżce rowerowej jest zagrożeniem dla rowerzysty. Nie znam sprawy, nigdy w mieście nie jeżdziłam rowerem. Czsami widziałm jak rowerzyści przeciskali się po zatłoczonej jezdni, zgroza. Sądzę, że najlepszym rozwiązaniem byłaby budowa sieci ścieżek rowerowych w miastach na wzór tej w Holandii. Dziś w dobie powszechnego dostępu do unijnych funduszy byłoby to możliwe. Sądzę, że najlepszym rozwiązaniem też byłoby abysmy przestrzegali prawo. Piesi po pieszych, a rowerzyści po rowerowych i trochę szacunku dla drugiego człowieka i po problemie.
Odp: rowerem do Rozsypańca
piotr przykro mi ale nie będę kontynuowac dyskusji. To już zaczyna przypominać kłótnię. Pozostaje przy swoim zdaniu.
Odp: rowerem do Rozsypańca
..."Sądzę, że najlepszym rozwiązaniem byłaby budowa sieci ścieżek rowerowych w miastach na wzór tej w Holandii"...
A mnie się mażą takie góry gdzie znalazłoby się miejsce i dla piechurów i dla cyklistów.W zeszłym roku miałem tą możliwość oglądać przez parę godzin ujeżdżających na szczycie w Alpe d'Huez (Francja) wytrawnych cyklistów.
Oczywiście umożliwiały im to liczne wyciągi które zimą narciarzy a latem rowerzystów wciągają na niedostępne ścianki.Jest tam raj dla tych co się chcą wyżyć na dwóch kółkach.
Gór oczywiście u nas takich nie ma ale jedna czy druga trasa udostępniona tylko dla rowerów mogłaby przyczynić się że nie pojawiali by się w tych miejscach gdzie od czasu do czasu się pojawiają.
Odp: rowerem do Rozsypańca
Witam!
Też uważam że rowery na połoninach to byłoby nieporozumienie. Ale ogólnie szanuję i lubię wszystkich rowerowców. Cieszmy się że w Bieszczadach póki co nie szaleją jeszcze kolesie na crossowych motorach co jest istną plagą u mnie w górach (Beskid Mały, Śląski, Żywiecki). W zeszłym roku w Gorcach (okolice Turbacza - Park Narodowy) zostaliśmy przepędzeni ze szlaku przez watachę 9 kretynów odzianych w skóry pędzących na motorach. Ryk silników było jeszcze słychać przez 15 minut po tym jak nam zniknęli z oczu. To jest dla mnie nie do zaakceptowania, dziwię się dlaczego nikt nie ma odwagi i chęci zabrać się za to towarzystwo.
Odp: rowerem do Rozsypańca
O, przepraszam za "watachę" , miało być h h h :oops:
Odp: rowerem do Rozsypańca
Cytat:
Zamieszczone przez WALDI
Gór oczywiście u nas takich nie ma ale jedna czy druga trasa udostępniona tylko dla rowerów mogłaby przyczynić się że nie pojawiali by się w tych miejscach gdzie od czasu do czasu się pojawiają.
No dokładnie, też mi się tak wydaje. Byc może w przyszłości ktos wreszcie na to wpadnie, że na rowerze też przyjemnie się jeździ po ścieżkach lesnych i niższych górkach i najlepiej żeby to były osobne trasy tylko dla rowerów - wtedy wcale nie trzeba ich dużo. Póki co tego nie zrobiono, 200km tras extreme można sobie wpisać - papier wszystko łyka, nawet takie bzdury. Trasa extreme powinna mniej więcej tak wyglądać jak Przysłup - Bereżki, tylko nie pokrywać się ze szlakiem pieszym. Na pewno nie powinna to byc trasa po... jezdni i raczej nie po szutrówce, bo takich jest pełno.
Ad. BdPN. Skoro park nic nie robi w celu wytępienia rowerów na "połoninach", bo nie ma np. odpowiedniej ilości ludzi lub ludzi,ktorzy patrzą przez palce, to może warto byłoby skorzystać z pomocy turystów, poprzez uświadamianie im ich praw na szlaku pieszym w parku a rowerzystom tego, czego im robić nie wolno. W tym sezonie już jest za póxno, ale tak od wiosny do jesieni, gdyby BdPN przypominał intensywnie o tym na swojej stronie, gdyby włączyły się w to inne serwisy oraz zainteresowane media poprzez cykl artykułów-notek na ten temat powtarzanych dosć intensywnie, np. co 2 tygodnie tylko w róznych formach, piętnujących rowery na parkowych szlakach oraz sugerujących turystom pieszym, że powinni upominać się o swoje prawa lub dzwonić po straż parku - możnaby (raczej wierze w to co pisze) ograniczyć to zjawisko w duzym stopniu. Krótko mówiąc chodzi o doprowadzenie do sytuacji że rowerzysta będzie czuł się intruzem na takim szlaku, będzie mu głupio i wstyd tam jechać. Najwytrwalsi by dalej jeździli ale myslę że sporo by sobie odpuściło. To coś jak z komórkami w róznych miejscach publicznych, jeszcze niedawno pełny szpan a dziś coraz bardziej głupio odebrać komóre w sklepie, banku czy restauracji. Naiwne, ale kto wie, tyle że do tego potrzebna jest również wpółpraca turystów zamiast biernej akceptacji oraz bardziej zdecydowane decyzje strażników zamiast grożenia palcem.
Odp: Rowerem do Rozsypańca
Wprawdzie miałam się więcej nie wypowiadać ale muszę. Bardzo podoba mi się wyważone stanowisko Piotra podsumuwujące duskusję na ten temat.
Acha dla mnie część tras tych określanych jako ekstremalne jest za trudna. szczególnie wtedy gdy jest mokro. Zdarza mi się też wprowadzać i sprowadzać rower. wątpię też abym była w stanie wjechać na Małą Rawkę rowerem.
Odp: Rowerem do Rozsypańca
14.08 do południa leje,szlaki puste, więc wsiadam na rower i z Wołosatego jadę na Rozsypaniec, daleko nie zajechałem, na rozwidleniu mnie wyhaltowali i propozycja nie do odrzucenia pięć stówek albo zawracam
Odp: Rowerem do Rozsypańca
..."pięć stówek albo zawracam"...
No i co którą opcję wybrałeś. haha:-o :-o :-o