Odp: Zioła w Bieszczadach
Zioła proszę bardzo:
malina środek napotny działa już po godzinie,
2 łyżki suszonych owoców zalewa się szklanką wrządku, parzy pod przykryciem 15 min, słodzi miodem i do łóżka
II wersja
2 łyżki prawdziwego soku z malin dolać do szklanki naparu z lipy i do łóżka.
Przy chorobach skórnych do płukania i okładów
2 łyżki liści zalanych szklanką wrządku najlepiej w termosie 30 min
Kwiat lipy jest najlepszym środkiem napotnym, uspokajającym,przeciwskurczowym stosowany także przy np.reumatyźmie i przy pobudliwości nerwowej.
Mam też coś dla miłośników nalewek
likier arcydzięgielowy
20 g młodych łodyg, rozdrobnionych arcydzięgla litwora zalać 750 ml spirytusu 70 %, pozostawić na 14 dni. Potem dodać 1 g kory cynamonowej, 10 goździków, 5 g listków melisy, 1/4 łyżeczki gałki muszkatałowej. Macerować przez 7 dni, dodać 300 g cukru rozpuszczonego w 200 ml wody. Macerować przez 2-3 tygodnie. Przecedzić, zalać do flaszek. Likier ma zdolności poprawiania humoru,czyszczące, uspokajające,bakteriostatyczne.
Odp: Zioła w Bieszczadach
Hej:)
A czemu ten przepis nie trafił na wątek nalewkowy na Oftopiku?:P To niedopuszczalna konkurencja;)
Pozdrawiam,
Derty
Odp: Zioła w Bieszczadach
Wiadomo że wątek o ziołach w końcu zdryfuje w tym kierunku :-)
Odp: Zioła w Bieszczadach
Pytam tu, bo mi się skojarzyło a nie chce mi się szukać wątku nalewkowego: robił ktoś kiedyś hyzopówkę...?
Podobno się da...
Pzdr.
K.
PS. No dobra, niby http://www.puszka.pl/przepis.php3?id=3551. Ale pytam o własne doświadczenia :wink:
Odp: Zioła w Bieszczadach
Hej:)
Ja tam bym nie traktował nalewki hyzopowej jako typowej nalewki smakowej:P Ponadto hyzop ma silne działanie fizjologiczne. Po pierwsze działa doć mocno wykrztuśnie. OPo drugie przeciwpotnie. Po trzecie - niestety w większych ilościach może wywołac biegunkę;D Podany na tej stronce przepis jest typowym przepisem na miksturę leczniczą i chyba niewiele da się tu zmienić jeśli chodzi o smak:D Zaletą hyzopu jest mieszanka terpenów, które nadają specyficzny aromat roślinie. Ja go lubię, ale wąchać. Pić wolę piwko:D
Derty
Odp: Zioła w Bieszczadach
Odp: Zioła w Bieszczadach
Likier arcydzięgielowy to nic innego jak Melisana Klosterfrau (drogi lek, dla "nerwusów" przed egzaminem niezbędny;)
Przydatnym w podróży ziołem jest korzeń żywokostu(na rany).
Odp: Zioła w Bieszczadach
No a zwyczajna babka?Nieoceniony sposób na czyraki,ropnie i temu podobne paskudztwa.Dwa lata temu na BA "wyciągnęła"mi zastrzał spod paznokcia.Chyba by się nie obyło bez skalpela,gdyby nie ta skromna roślinka!
Odp: Zioła w Bieszczadach
Cytat:
Zamieszczone przez
Trauma
Przydatnym w podróży ziołem jest korzeń żywokostu(na rany).
To prawda żywokost jest nieocenionym lekiem także na złamania. W mojej rodzinie jedna osoba uniknęła gipsu, po złamaniu mostka, właśnie dzięki żywokostowi i jego korzeniowi. robi się z niego taki galaretowaty wywar i okłada chore mejsca. Naprawdę pomaga:))
pozdrawiam
Odp: Zioła w Bieszczadach
Hej:)
Pociągnę jednak wątek hyzopu i zadam pytanko: czy hyzop występuje na stanowiskach naturalnych w Bieszczadach lub na pobliskich pogórzach?:D
Pozdrawiam,
Derty