Odp: Przewodnictwo - kompetencje, zakres uprawnień
Cytat:
Zamieszczone przez
Piotr
To nie chodzi o Bieszczady. Mogą być Sudety (z Poznaniem lub bez ;-)).
Przewodnikom horyzontów nikt już nie zawęzi, co najwyżej sami sobie zawężą z przyczyn praktycznych, pamięć ludzka ulotna jest i jeśli nie śledzi się na bieżąco zmian / siedzi w temacie to po kilku latach bywa ciężko.
Kandydatom można zawęzić, pozostawiając im wybór. Przewodnik beskidzki (i nie tylko) IV klasy?
Patrząc od strony Beskidów Zachodnich jest dokładnie tak samo jak to pisze Kuba.
Przyjąć np. - robimy uprawnienia tylko na Ziemię Cieszyńską (Śląsk) ?
A co z górami ograniczającymi ją od wschodu (pasmo Baraniej Góry) ?
Wtedy uprawniania sięgają już do Doliny Soły.
Ale to już przecież Ziemia Żywiecka (od zawsze wchodząca w skład Małopolski), która z kolei sięga aż po dorzecze Skawy.
Obszar uprawnień na BZZ obejmuje więc (tak bardzo z grubsza) tradycyjnie pojętą Ziemię Cieszyńską, Żywiecką oraz polską Orawę i to jest teren w miarę spójny historycznie, etnograficznie itd.
I przede wszystkim:
"Bieżące zmiany w temacie" są dla mnie osobiście na prawdę mało ważne w trakcie egzaminu a i później też.
I tak przed każda prowadzoną przez siebie wycieczką przygotowuję się na bieżąco (sporo korzystając z Internetu), aby sprawdzić godziny otwarcia muzeów, przejezdność dróg itd. , tego czy nie przeniesiono gdzieś zabytku (a ostatnio, nie dalej jak w sobotę i tak się nam zdarzyło, że już w trakcie autokarówki szkoleniowej dowiedzieliśmy się, że nam zabytek przenieśli).
Ale są pewne rzeczy niezmienne, które opanowuje się raz na zawsze - jak np. budownictwo drewniane (na całym obszarze uprawnień i znacznie szerzej), przyroda, historia, pierwsza pomoc (aczkolwiek i tu śledzimy zmiany i nowości z ostatnich lat dotyczące metod reanimacji).
Oczywiście sposób poruszania się w terenie.
No i tego właśnie powinien dotyczyć egzamin.
Zresztą ja osobiście jestem bardzo krytyczna wobec aktualnych egzaminów "państwowych" - wg mnie zdecydowanie za mało praktyki, ale to osobny temat.
Pozdrowienia
Basia
Odp: Przewodnictwo - kompetencje, zakres uprawnień
Dziękuję za radę ale z niej nie skorzystam. Nie interesują mnie linki. Jestem tradycjonalistką. Pozostanę przy dotychczasowych metodach pozyskiwania wiedzy. Nawet wtedy, gdy płacę za nią popełnieniem błędu lub ośmieszeniem.
Odp: Przewodnictwo - kompetencje, zakres uprawnień
Cytat:
Zamieszczone przez
lucyna
Dziękuję za radę ale z niej nie skorzystam. Nie interesują mnie linki. Jestem tradycjonalistką.
W takim razie polecam "Karpaty" prof. Kondrackiego.
U nas na kursie zalecamy kursantom jako podstawową lekturę.
Ponieważ książka jest obecnie bardzo trudno dostępna powielają ją sobie.
Pozdrowienia
Basia
Odp: Przewodnictwo - kompetencje, zakres uprawnień
Bez komentarza. A może inaczej. Czy mogłabym prosić Admina o wzbogacenie o jeszcze jedną ikonkę zbioru emotioikonek. Taką fajną turlającą się główkę.
Odp: Przewodnictwo - kompetencje, zakres uprawnień
Chciałem podrzucić taką główkę,ale tu nie działa...
Odp: Przewodnictwo - kompetencje, zakres uprawnień
Odp: Przewodnictwo - kompetencje, zakres uprawnień
Skasowałam poprzedni post, bo niczego nowego nie wnosił do dyskusji. Podsumowując dyskusję mogę stwierdzić tylko jedno. To nasi goście, ludzie korzystający z usług przewodnickiech zdecydują w jakim kierunku pójdziemy. Czy bedą chcieli zatrudniać osoby znające praktycznie TU, obeznanych z lokalną tradycją, przyrodą, kulturą czy ludzi mających przygotowanie górskie, a teren znający wyrywkowo, często tylko z publikacji czy z internetu.
Odp: Przewodnictwo - kompetencje, zakres uprawnień
Cytat:
Zamieszczone przez
jacob.p.pantz
Lub jeszcze lepiej oblanych (-; np. w Lwówku Śląskim... (((-;
Znowu skrajności. Lepiej nie, ich zdanie jest znane. Osób, które dopiero chcą zostać przewodnikami - niekoniecznie. Jeżeli ich np. zapytasz czy chcą kursu półrocznego czy rocznego czy półtorarocznego (nie zamykajmy dyskusji w obrębie SKPB) to zapewne padną różne odpowiedzi. Te że 1,5 roku również - bo nie wątpię że dla wielu kurs jest przygodą, fajną zabawą a jeszcze i po tym pozostają miłe (poza wyjątkami) wspomnienia, więc im dłużej tym lepiej a i jeszcze często-gęsto dzielony ze studiami więc w sam raz. Czy to znaczy że do opanowania tego materiału potrzeba 1,5 roku czy że w 6 miesięcy tez można spokojnie to zrobić? IMHO można.
Suma sumarum szkoda że wątek toczy się przewodnicy kontra turysta, brakuje tu właśnie paru głosów takich, którzy dopiero zamierzają zostać przewodnikami i takich, którzy akurat kurs zaczęli, bo akurat wysypało chyba w zeszłym miesiącu nowymi kursami.
A serio:
Cytat:
Zamieszczone przez
jacob.p.pantz
Widziałem statystyki zdawalności egzaminów przewodnickich (bodaj 2000-05?);
- to nie jest specjalnie przerażający odsiew ((-;
(naturalnie pamiętam o wątpliwościach z ostatnich lat co do komisji w Rzeszowie,
Ale owa zdawalność jest podejrzewam liczona: ilość zdanych przez ilość przystępujących do egzaminu. Być może się mylę, bo strzelam. Jeśli jednak nie, to proponuje podzielić ilość zdanych przez ilość uczestników kursu(-ów) - gdzieś tu już padło że w SKPB Gliwice rezygnuje ok. 75%. Przyczyny są zapewne różne, ale część z nich na pewno zmieści się w tym temacie (z drugiej strony na ilości w końcowym etapie nikomu nie zależy, ale liczby to liczby).
Cytat:
Zamieszczone przez
jacob.p.pantz
Ale - znów nieco ockhamsko (-; - nie da się dokładnie praktycznie opanować
całej medycyny, czy całego prawa - a jednak w tych i innych dziedzinach
początkiem specjalizacji zawodowej jest wyksztalcenie/egzaminy/dyplom
z podstaw całości danej dziedziny.
Dyplom z całości medycyny nie uprawnia właściwie do niczego - potrzebna jest jakakolwiek specjalizacja. W przewodnictwie dyplom z całości (TU, IIIkl.) uprawnia do wykonywania zawodu, bez potrzeby robienia tejże. (I i IIkl. to nie to samo co specjalizacja w medycynie, itp.),
Cytat:
Zamieszczone przez
jacob.p.pantz
analogia jak kobieta - jak wygląda atrakcyjnie, to czasem bywa niewierna (((-;
dlaczego np. od razu robić aż całą kategorię B,
Ta mi akurat wierna. B zaostrzą szybciej niż się komukolwiek wydaje - pomijając granice absurdu i skrajności (atrakcyjne). Może zatem upr. przewodnickie na cały kraj bez wyjątku, tak jak i to B, przecież w wielu (większości) miejsc nigdy w życiu nie będziemy.
Cytat:
Zamieszczone przez
jacob.p.pantz
a nie stopniowo: najpierw na warunki letnie w mieście swojego zamieszkania
i na auto o silniku niskiej mocy (III klasa na 1 TU (((-; ),
Obecne silniki niskiej mocy są za mocne i za słabe jednocześnie:
Cytat:
Zamieszczone przez
jacob.p.pantz
a potem stopniowo - aż do powożenia porsche w godzinach szczytu
porsche zawsze będzie bezpieczniejszy niż ten powyżej.
Cytat:
Zamieszczone przez
jacob.p.pantz
Zaznaczyłem zmianę formy egzaminu.
Aktualna - choć nie wypełnia ise testu w domu (-; - budzi moje obawy;
stanowi ruletkę - w obie strony.
Tu nie załapałem: znaczy egzaminatorzy też miewają problem z ustaleniem poprawnej odpowiedzi? ;-)
Cytat:
Zamieszczone przez
jacob.p.pantz
pokazują one, że są spore rezerwy jeśli chodzi o podaż usług przewodnickich,
a uzyskanie prawa do ich świadczenia nie jest specjalnei trudne.
Dla kogo?
Cytat:
Zamieszczone przez
jacob.p.pantz
Naturalnie można twierdzić, że mało jest przewodników dobrych (to i sam widziałem).
Tego nie twierdzę, bo nie wiem.
Cytat:
Zamieszczone przez
jacob.p.pantz
Dobra, tedy do usłyszenia/przeczytania w tym wątku za parę lat ((-;
Widze że parenaście. Conajmniej ;-(
Odp: Przewodnictwo - kompetencje, zakres uprawnień
Cytat:
Zamieszczone przez
Piotr
Znowu skrajności. Lepiej nie, ich zdanie jest znane. Osób, które dopiero chcą zostać przewodnikami - niekoniecznie. Jeżeli ich np. zapytasz czy chcą kursu półrocznego czy rocznego czy półtorarocznego (nie zamykajmy dyskusji w obrębie SKPB) to zapewne padną różne odpowiedzi.
Tak sie składa że pytamy - regularnie.
Co roku pod koniec kursu nasi kursanci dostają ankiety do wypełnienia.
Podstawowym motywem zapisania się na kurs są:
1. Lepiej poznać góry.
2. Przebywać w fajnym towarzystwie, poznać fajne towarzystwo itd.
Nauczenie nowego zawodu z zamiarem wykonywania go jest gdzieś na szarym końcu (średnio co rok 1-2 odpowiedzi na około 30 respondentów ankiet).
Więc przy takim nastawieniu im akurat ten kurs 1,5 roczny sprawia frajdę.
Bardzo ale to bardzo powszechnym zjawiskiem jest u nas powtarzanie kursów, to znaczy osoby, które rezygnują ze zdawania w danym roku zapisują się na kurs ponownie.
Rekordziści zaliczali po 5 kursów.
Pozdrowienia
Basia
P.S.
Dopiero potem zauważyłam "nie zamykajmy dyskusji w obrębie SKPB".
Co do motywów innych osób - stykam się również z takimi (sama chodzę teraz na kurs przewodników terenowych po woj. Śląskim, gdzie zdecydowana większość to nie przewodnicy studenccy) podstawowym motywem jest zdobycie dodatkowego zawodu, przy już istniejących zainteresowaniach.
Bardzo często są to nauczyciele - pasjonaci, którzy chcą prowadzić swoich uczniów w góry i nie chcą przy tym zatrudniać dodatkowej osoby.
Ale tu już danymi z ankiet nie dysponuję.
P.S. P.S.
Jeszcze coś:
Cytat:
Zamieszczone przez
Piotr
Przyczyny są zapewne różne, ale część z nich na pewno zmieści się w tym temacie (z drugiej strony na ilości w końcowym etapie nikomu nie zależy, ale liczby to liczby).
Nie prawda - nam bardzo ale to bardzo zależy na każdej osobie, są to w końcu (po 1,5 roku kursu) nasi dobrzy znajomi.
I zazwyczaj nie rozumiem motywów wycofujących się osób.
Często są oni bardzo dobrzy.
(bywają wyjątki, jak wszędzie, ale są to na prawdę wyjątki)
B.
Odp: Przewodnictwo - kompetencje, zakres uprawnień
Cytat:
Zamieszczone przez
Basia Z.
Tak sie składa że pytamy - regularnie.
Co roku pod koniec kursu nasi kursanci dostają ankiety do wypełnienia.
Podstawowym motywem zapisania się na kurs są:
Pytajcie na początku / tuż przed kursem; anonimowo oraz rezygnujących o motywy rezygnacji.
Cytat:
Zamieszczone przez
Basia Z.
Dopiero potem zauważyłam "nie zamykajmy dyskusji w obrębie SKPB".
Co do motywów innych osób - stykam się również z takimi
Tak, ale nie o motywach zostania przewodnikiem ten wątek się toczy.
Przy okazji, czy znane są przybliżone dane: stosunek ilości czynnych górskich przewodników po SKPB do czynnych górskich ogółem?
Cytat:
Zamieszczone przez
Basia Z.
Nie prawda - nam bardzo ale to bardzo zależy na każdej osobie, są to w końcu (po 1,5 roku kursu) nasi dobrzy znajomi.
Ale końcowym etapem jest państwowa komisja. W pewnym sensie jest nim też środowisko przewodnickie (czynne) w danym rejonie, czasem potrzeba tam nowych a czasem mniej...