Odp: Kwiatki-czyli botanizowanie w Beskidach Wschodnich
Witam i dziękuję :)
Lulecznicę (skopolię - bo taką też nazwę nosi ona formalnie w jęz. ukraińskim) już zidentyfikowałam jakiś czas temu. Co do działania na lędźwia... z tego, co poczytałam - prędzej się tym wyleczy Parkinsona albo załatwi na cacy zakończenia nerwowe któregoś tam obwodu, niż pomoże potencjalnemu (sic) osobnikowi płci męskiej... No ale niech będzie. Wg mnie oni to mylą z tym, co zwą "matrygan" (temu rzeczywiście przypisuje się działania "wspomagające").
Co do żywokostu - rzekłam zdziwiona "o!". Dzięki :)
Pozdrawiam ciepło!
katja
Odp: Kwiatki-czyli botanizowanie w Beskidach Wschodnich
Scopolia to łacińska nazwa lulecznicy nadana na część włoskiego botanika Giovanni Antonio Scopoli żyjącego w XVIII wieku. Podumam i pogrzebię za tym matryganem.
1 załącznik(ów)
Odp: Kwiatki-czyli botanizowanie w Beskidach Wschodnich
Pora na jakieś krzaki. U nas rzadkość i w Czerwonej Księdze, a za naszą wschodnią granicą i dalej poprzez całe Karpaty Wschodnie i Południowe bardzo pospolity krzew - tawuła średnia Spirea media. Prezentowane na zdjęciu sfotografowałem parę lat temu pomiędzy Kukulem, a Czarnohorą. Jednak największe ilości tawuły średniej można zobaczyć na Rumunii, gdzie zwłaszcza wzdłuż dróg, rośnie bardzo pospolicie.
5 załącznik(ów)
Odp: Kwiatki-czyli botanizowanie w Beskidach Wschodnich
Dżdże jesienne nastały, więc czas na botanizowanie wschodniobeskidzkie. Grzebiąc po zdjęciach dziś za smotrawą okazałą i omanem wielkim natrafiłem na różeńca górskiego Rhodiola rosea z rodziny gruboszowatych. Wędrując po Beskidach Wschodnich najłatwiej go spotkać w Czarnohorze, w Gorganach i na Świdowcu. Rośnie również w polskich Bieszczadach. Na Ukrainie można go spotkac jeszcze w Górach Czywczyńskich i Marmaroskich. Na Rumunii widziałem go w Górach Rodniańskich. W Polsce poza Bieszczadami rośnie w Tatrach i na Babiej Górze oraz w Karkonoszach. Na świecie rozmieszczony jest w obszarach arktycznych Ameryki Północnej i Eurazji oraz w górach półkuli północnej w Eurpie między innymi w Alpach, Pirenejach, Karpatach, Górach Półwyspu Bałkańskiego, Apeninach i na Uralu.
Rośnie najczęściej na wilgotnych skałach i na piargach. Często w kotłach polodowcowych. Można go również spotkać nad potokami i z ziołoroślach.
Nazwa pochodzi od różanego zapachu kłącza rośliny i dlatego często, zwłaszcza w Czarnohorze jest niszczony i zabierany jako pamiątka z gór, o czym było już w tym wątku.
1-4. Rhodiola rosea z Czarnohory - lipiec 2004,
5. Kłącze wraz z młodymi pędami z Gór Rodniańskich - maj 2009.
4 załącznik(ów)
Odp: Kwiatki-czyli botanizowanie w Beskidach Wschodnich
Jesienne słoty nastały, a po szczycikach bielały dziś lasy, więc na rozgrzanie coś z lata przygotowałem. Karpaty Wschodnie, zwłaszcza te ukraińskie, to raj dla miłośników storczyków. Jednym z ciekawszych łąkowych przedstawicieli tej grupy roślin jest Trausteinera globosa storczyca kulista. Rośnie najczęście na reglowych łąkach, carynkach i niżej położonych połoninach. W Bieszczadach ze względu na zanik tradycyjnej gospodarki kośno-pasterskiej wiele stanowisk zarosło i przestało istnieć. W Beskidach Wschodnich na Ukrainie jest jeszcze bardzo pospolita, a jest na prawdę bardzo piękną rośliną.
Początkowo stożkowato-kuliste kwiatostany z czasem stają się owalne. Jako ciekawostkę można podać to, że naśladuje ona wyglądem rośliny nektarodajne zwabiając owady zapylające nie oferując im nic w zamian.
W lipcu 2003 i 2004 sporą liczbę dorodnych okazów obserwowałem w okolicach Werchowyny. Jeden okazał się prawdziwym gigantem, bo był wielkości pięści.
W Polsce poza Bieszczadami storczycę można spotkać również w innych pasmach Karpat.
4 załącznik(ów)
Odp: Kwiatki-czyli botanizowanie w Beskidach Wschodnich
Pora na małe przedświąteczne botanizowanie. Zarośla kosej olchy to jeden z elementów szaty roślinnej Karpat Wschodnich (również Południowych), który różnicuje je od Karpat Zachodnich. W subalpejskich partiach Beskidów Wschodnich występuje wschodniokarpacki zespół roślinny Pulmonario filarszkyanae-Alnetum viridis, którego gatunkiem charakterystycznym jest miodunka węgierska Pulmonaria filarszkyana. W niektórych ujęciach taksonomicznych uznawana jest za podgatunek miodunki czerwonej Pulmonaria rubra. W polskich pracach botanicznych uważa się ją jednak za oddzielny gatunek - endemit wschodniokarpacki - występujacy w Czarnohorze, Czywczynach, na Świdowcu, w Górach Czywczyńskich, Marmaroskich i Rodniańskich oraz w Obczynach Bukowińskich. Miodunka czerwona jest endemitem bałkańsko-karpackim. O obydwu gatunkach można poczytać w tym rumuńskim artykule: http://www.chimie.uvt.ro/awut_sc/awu...opescu.doc.pdf
Miodunkę wegierską parokrotnie spotkałem w Czarnohorze i na Świdowcu. Poza zaroślami olchy kosej rośnie również w traworoślach na połoninach oraz w zaroślach kosodrzewiny.
Fot 1 i 2. Miodunka węgierska Pulmonaria filarszkyana - Czarnohora VII 2004
Fot 3 i 4. Miodunka czerwona Pulmonaria rubra - Góry Ceahlău V 2009
2 załącznik(ów)
Odp: Kwiatki-czyli botanizowanie w Beskidach Wschodnich
W 2004 roku w pierwszych dniach lipca zdarzyło mi się przebywać na Huculszczyźnie w okolicach Żabiego. Już rok wcześniej razem z Ewą z grubsza rozpoznaliśmy teren pod kątem florystycznym. W poszukiwaniu pełników, mieczyków i miecznicy ruszyliśmy w stronę łąk, pastwisk i licznych okolicznych przysiółków. Na jednej z wielu bardzo bogatych florystycznie łąk trafiłem na dziwne storczyki o zielonkawo-purpurowych kwiatach. Rosły zaraz przy polnej drodze. Po powrocie do domu oznaczyłem je jako Orchis coriophora storczyk cuchnący. W Polsce według różnych publikacji uchodzi za gatunek skrajnie zagrożony lub wymarły. Kiedyś był gatunkiem, który zasięgiem obejmował sporą część kraju. W chwili obecnej rośnie tylko na pojedyńczych stanowiskach i jest skrajnie zagrożony. W polskich Karpatach uznawany jest za gatunek wymarły.
Odp: Kwiatki-czyli botanizowanie w Beskidach Wschodnich
a dlaczego cuchnący? śmierdział rzeczywiście?
Odp: Kwiatki-czyli botanizowanie w Beskidach Wschodnich
Cytat:
Zamieszczone przez
asia999
a dlaczego cuchnący? śmierdział rzeczywiście?
ze względu na nietypową woń kwiatów ;)
Odp: Kwiatki-czyli botanizowanie w Beskidach Wschodnich
A wiesz, Marcinie, jam w Czarnohorze trafiła na takie właśnie (chyba takie, czytaj dalej) dziwne storczyki. Zdjęcia niestety nie mam.
Ale ja miałam wrażenie, że pachną... bo ja wiem? trochę jak rabarbar... goździkowo-rabarbarowo-korzennie :roll:
W każdym razie nie powiedziałabym, że to był smród.
A kwiatki to-to miało w zgaszonym i lekko "wyblakłym" kolorze między miedzią a ciemnym różem... i rosło na lekko podmokłej łące, na ok. 950 m npm, gdzie połonina powoli zbliżała się do granicy lasku.
Taka zagadka, opisowa ;)
pozdrówka -
katia