21.07. toć to już... dziś:)... w perspektywie wieczorne spotkanie z Jaromirem... Pozdrawiam sympatyków Nohavicy
Wersja do druku
21.07. toć to już... dziś:)... w perspektywie wieczorne spotkanie z Jaromirem... Pozdrawiam sympatyków Nohavicy
No to życzę niezapomnianych wzruszeń i przeżyć muzycznych.
I koniecznie napisz recenzję!
Moja relacja z koncertu Jaromira na KROPCE wkrótce na Jego stronie!
Witam, hmmm... Piskal wywołał mnie do tablicy:-D Nie ma sprawy... w kilku zdaniach podzielę się moimi wrażeniami z wczorajszego spotkania z Jaromirem Nohavicą. Nie będzie to recenzja - zostawiam ją fachowcom, pozwolę sobie natomiast na skromną, krótką relację... zatem do dzieła:-D
Jest środa 21 lipca, wybija godzina 21.00. Jeszcze mała chwilka i na scenie pojawia się ...ON. Wita się z licznie zgromadzoną publicznością, przedstawia akompaniującego mu akordeonistę z Warszawy i tak rozpoczyna się kolejny z niepowtarzalnych wieczorów. Jarek gra, śpiewa, doskonale komunikuje się z publiką, żartuje, zachwyca... zaraża dobrym nastrojem...dla wielu - zwłaszcza tych strapionych, szukających odskoczni od trudów codziennego życia jest bez wątpienia "lekiem na całe zło":-D (zapożyczenie z utworu Krystyny Prońko).
"Czas na piosenkę erotyczną" - mniej więcej w połowie koncertu "zagaja" w swoim stylu Jaromir i zaczyna przybliżać tekst piosenki "Zatimco se koupes"... Po kilku zdaniach niespodziewanie przerywa swoją opowieść "łącząc" się ze swoim akustykiem - "Kubo, jakie wieści?... Jak Lech?...Dogrywka???" - kiwa głową, chwyta gitarę i spontanicznie tworzy melodyjną rymowankę, której - ot, tak na gorąco - nadaje roboczy tytuł "Tabu". Z uwagi na aktualny, niesprzyjający "Kolejorzowi" rezultat meczu pucharowego z INTEREM Baku, sugeruje by pojedynek wspomnianych zespołów potraktować chwilowo jako temat tabu. Na prędce stworzony hit kończy optymistycznym stwierdzeniem - "zobaczycie, Lech wygra po rzutach karnych... i znów napiszą w prasie, że Nohavica pomógł polskiej piłce". Chwilę później wrócił do uprzednio rozpoczętego wywodu wprowadzającego w utwór "Zatimco se koupes"...
To tylko, jeden z przykładów nieszablonowych zachowań Jaromira, jakie wielokrotnie prezentował podczas wczorajszego wieczoru. Ci, którzy bywają na jego koncertach znają doskonale te klimaty. Tych, którzy nie spotkali się "na żywo" z przesympatycznym Czechem szczerze zachęcam by nie przegapili takiej okazji.
Dla mnie i moich znajomych poznański koncert był kolejnym z niezapomnianych spotkań z Jarkiem... na pewno nie ostatnim:-D! Na koniec powrócę do tekstu Krystyny Prońko i wykorzystam go ponownie, bowiem zawarte w nim słowa - moim skromnym zdaniem - idealnie ukazują fenomen Jaromira Nohavicy - "Jesteś lekiem na całe zło i nadzieją na przyszły rok. Jesteś gwiazdą w ciemności, mistrzem świata w radości. Oto cały... Ty - Jaromirze:-D.
pozdrawiam
ps. Wracam do domu, sprawdzam wynik meczu "Lecha"... "Kolejorz" wygrał po serii rzutów karnych... hmmm Nohavica "Jasnowidz":-D
ps. Pyro, wzruszeń i muzycznych przeżyć nie brakowało - dziękuję
No tak. Na którymś z naszych koncertów żartował, że ani Czesi, ani Polacy nie poradzili sobie w eliminacja w grupie śmierci:-D
A teraz Kolejorz zagra ze Spartą Praga.
Ano...:-D teraz ze Spartą Praga. Jaromir odniósł się wczoraj także i do tej kwestii:-D. Przyznał, że - co powszechnie wiadomo - jest wrogiem Sparty - ale w przypadku konfrontacji prażan z "Lechem" ma dylemat, bo póki co jest Czechem...
Ale nas jest więcej ;)
Pozdrawiam
Hohavica wczoraj w Toruniu!
Fantastyczny koncert, zupełnie wyjątkowy, a wiem, co mówię, bo to już mój szósty raz. Pod nieco zachmurzonym toruńskim niebem w amfiteatrze muzeum etnograficznego przy chórze jaskółek. I pomylony tekst wizytówki Jarka-"Cieszyńskiej"!
I wreszcie mam Jarka na czarnej płycie!
Załącznik 35113Załącznik 35114Załącznik 35115Załącznik 35112Załącznik 35107