Bo zimą to się aparat nosi za pazuchą.
Nie może być w związku z tym zbyt duży.
B.
Wersja do druku
Lustro Nikona nie zamarza na mrozie;-)
ale ciężkie
Przesiadka z lustra na kompakt bedzie bolala (wiem bo mnie boli). Nikon (kazdy) w porownaniu do Canona 7d jest jak piorko wiec nie przesadzaj i ponownie przemysl czy chcesz tego kompakta. Ten sam argument kierowal mna przy zakupie "lekkiego" kompakta ktorym moglbym focic z paralotni. Przecwiczylem kilka i wspomniany canon g12 usmierza bol najlepiej. Nie jest na paluszki, nie jest tez najmniejszy (ja bym powiedzial ze jest lekko ceglasty) ale za to jest najbardziej zblizony osiagami do lustrzanek.
Na rower się po prostu nie da z lustrem, na kajak jak teraz np. szkoda, na narty się da, ale jest to bardzo ciężkie (mówię o biegówkach).
To, że zdjęcia będą nie te...ale będą, wiesz...lans na fejsie musi być;-))))
To wiesz :) Wszystko zalezy od percepcji. Do latania PPG zabiera sie cala mase roznego sprzetu i majac rece "uwiazane" na sterowkach i gazie ostatnia rzecza jaka chcesz to 4 kg sprzet foto dyndajacy na szyi.
Najmniejsze potkniecie przy starcie czy ladawaniu = pozegnanie z jedynkami :) W moim przypadku ten g12 to solidny kompromis miedzy jakoscia i wymaganiami.
Natomiast to takich fot at hoc polecalbym dobry telefon. W szoku bylem jak zobaczylem jakie foty robia nowe Iphony czy Samsung Nexus S.
To masz rację absolutną, ale ja za mało zarabiam, żeby sobie kupować dobry telefon, bo mój przedpotopowy mi starcza. A i za kompakt nie dam całej swojej pensji.
Co do jedynek to nic nie napiszę ha ha ha.
Teraz na spływ zabrałam jakiegoś Canonika rodziców, takiego za dwieście coś zł iiii...
Macro robi świetne;-))))
Cała reszta to wiadomo, ale pamiątka jest.
Bo autentycznie bez zdjęć się zapomina, tzn. na pewno ja zapominam, a jak po latach oglądam fotki to i wspomnienia wracają.
No faktycznie. Niezle.
No już nie przy macro tak różowo nie jest, ale chyba klimat czuć;-)
http://img195.imageshack.us/img195/598/img0805fc.jpg