Odp: Sylwester na szczycie - bo wyżej się nie da.
Hej czortunio,i jak majaczy już szczyt Tarnicy w oddali?
Nie mogę się na niczym skupić,zdjęcia gawr,niedzwiedzi,żbików,puchacza samotnego ,jak i zdjęcie mojego autorstwa orła Cesarskiego w Polsce koło Komańczy zrobione te wszystkie skarby czekają by je opisywać ,porządkować,a ja nie mogę zabrać się za robotę za...archiwizację badań
Bo cały czas myślę o was,
o waszej wyprawie Sylwestrowej,na jakim odcinku jesteście,ile zamierzacie na szczycie spędzić ?wracacie przez Halicz?cały czas wam kibicuję,trzymam kciuki i czekam na fotorelację
Uważajcie na samicę Niedzwiedzia w okolicach Tarnicy,pobudzona ostatnio chodziła
Odp: Sylwester na szczycie - bo wyżej się nie da.
Hej,
szczyt Tarnicy pozostał w oddali. My wybraliśmy się do Chatki Puchatka czarnym szlakiem. Później zejście czerwonym - przez Osadzki Wierch, Roh, przełęcz Orłowicza, Smerek - do Smereku. Warunki były dobre. Lekki wiatr na odsłoniętych odcinkach w plecy.
Tarnica ... czeka. Może za rok :)
Odp: Sylwester na szczycie - bo wyżej się nie da.
My też byliśmy na sylwestra w Chatce Puchatka :)