Kurcze, trochę mam stracha brać ten namiot a z drugiej strony tak kusi... :P No i oszczędziłoby się na noclegach. Różnica jest miedzy pokojem a namiotem.
Wersja do druku
Kurcze, trochę mam stracha brać ten namiot a z drugiej strony tak kusi... :P No i oszczędziłoby się na noclegach. Różnica jest miedzy pokojem a namiotem.
E tam, bierz namiot!!! Jakąś ciepłą bluzę (i tak ją weźmiesz :P), skarpety i spokojnie! Pamiętam jak ze 3 lata temu we wrześniu spałam ze znajomymi pod chmurką na karimatce tylko! Miałam kurtkę z polarem a śpiwór taki zwyczajny (w motylki!) co miał z 15 lat -więc szału nie było. Trochę zimno ale przeżyłam :D A przymrozek wtedy był niemały, wieczorem też !!! A jak ty będziesz miał namiot to elegancja francja. Dla mnie sezon namiotowy trwa od marca do listopada i śpię tak od kilku lat -kiedyś tak sypiałam z tym moim starym śpiworem w motylki -więc bez żadnych specjalistycznych rzeczy odzieży (ale w marcu i listopadzie ubrana jak cebula :D). Oczywiście może zdarzyć się też tak że będziesz miał +10 stopni w nocy więc wtedy luzik.
No wiesz, przecież to motylki mają moc....Dlatego dajesz radę :-)
A spanie ubranym we wszystko co miałem też wspominam... tylko to było przy ognisku, bez namiotu i nie w Bieszczadach :-)