No fajnie ,bo wygląda to b.ciekawie i jest w moim zasięgu.
Wersja do druku
Miesiąc temu cerkiew w Końskiem oglądałem jedynie z daleka, tym razem więc spacer rozpocząłem właśnie tam. Autobus kluczył sporo zanim dojechał na miejsce, ja się troszkę zagapiłem i nie stałem przy kierowcy na baczność jak mijaliśmy przystanek (dwa razy, autobus dojeżdża do końca wsi a potem zawraca) i w konsekwencji wysiadłem kilkaset metrów za przystankiem.
Dobrze się jednak stało, miałem bowiem okazję pooglądać sobie dokładniej interesujący obiekt stojący zaraz obok skrzyżowania dróg na Końskie, Krzywe, Witryłów i Mrzygłód. O ten:
http://www.bmiller.pl/forum/2016/od_02.jpg
Przez rozbite okno rzuciłem okiem do środka i mógłbym się założyć, że zobaczyłem tam resztki ikonostasu
http://www.bmiller.pl/forum/2016/od_03.jpg
ale muszę się mylić, bo wg źródeł internetowych to rzymskokatolicka kaplica z przełomu XIX i XX w. pw. św. Andrzeja Boboli (inne źródła podają, że z 1938 lub 1939 r.). Jak by nie było w ten mroźny poranek bardzo wdzięcznie mi pozowała. Pokręciłem się chwilę koło niej a potem poszedłem
http://www.bmiller.pl/forum/2016/od_04.jpg
do pobliskiej cerkwi.
Cerkiew w Końskiem, jak kilka innych w okolicy, jest tak dokładnie obsadzona drzewami, że z żadnej strony nie można jej sfotografować bez znacznych przerysowań. W sobotę próbowałem po raz kolejny i chyba tym razem wreszcie udało się na akceptowalnym poziomie:
http://www.bmiller.pl/forum/2016/od_05.jpg
Cerkiew jest aktualnie remontowana (dach jest już wymieniony na miedziany) i w kilku miejscach jest odsłonięta zrębowa konstrukcja:
http://www.bmiller.pl/forum/2016/od_06.jpg
Pokręciłem się chwilę dookoła a potem ruszyłem przez wieś, a jak ta się skończyła to zobaczyłem ostrzeżenie, że będzie pod górę!
http://www.bmiller.pl/forum/2016/od_07.jpg
No cóż, nikt nie obiecywał, że będzie łatwo :wink: Zanim wszedłem w las rzuciłem jeszcze okiem za siebie,
http://www.bmiller.pl/forum/2016/od_08.jpg
zacisnąłem zęby :wink: i zacząłem mozolnie zdobywać wysokość. Kiedy dotarłem do tego znaku
http://www.bmiller.pl/forum/2016/od_09.jpg
to stwierdziłem, że drogi mi już wystarczy i czas zobaczyć co dzieje się w lesie.
W lesie na szczęście nic się nie działo. Było spokojnie i cicho, nawet drwale składali metrówki delikatnie jakby bali się tę ciszę zakłócić. Zimowe słońce świeciło nisko,
http://www.bmiller.pl/forum/2016/od_10.jpg
chwilami otwierały się dalsze widoki,
http://www.bmiller.pl/forum/2016/od_12.jpg
czasem trafiłem na jakiś przysypany śniegiem krzyż,
http://www.bmiller.pl/forum/2016/od_13.jpg
czasem musiałem przedzierać się przez gęstwinę.
http://www.bmiller.pl/forum/2016/od_14.jpg
I tak sobie szedłem tym lasem porastającym zapomniane przez turystów Pasmo Grabówki, które towarzyszy jadącym na Sanok gdzieś w oddali, po wschodniej stronie drogi. Można by się było w tym zapomnieć i iść aż do samej Jabłonki, ale tym razem nie drewniane kościoły a cerkwie mnie interesowały. Minąłem jeszcze plantację świątecznych choinek
http://www.bmiller.pl/forum/2016/od_15.jpg
i już trzeba było w dolinę schodzić. Pasmo Grabówki opuściłem niestety odrobinę za wcześnie i najwyższy szczyt jedynie strawersowałem zamiast zdobywać. Na szczęście słońce świeciło pięknie
http://www.bmiller.pl/forum/2016/od_16.jpg
i opuszczoną cerkiew w Grabówce
http://www.bmiller.pl/forum/2016/od_17.jpg
znalazłem bez problemów.
W pierwszych planach rzeczywiście miałem zejście do wsi tą drogą, ciekawy byłem bardzo, czy da się nią latem przejechać. Ale nad tą ciekawością zwyciężyła inna: jak wygląda Pasmo Grabówki? Wiele lat przed Sanokiem patrzę z auta w lewo i planuję wędrówkę tym pasmem, w końcu mogłem choć kawałeczek nim przejść. Na całość muszę jeszcze zaczekać :smile:
A wracając do Grabówki to bardzo lubię tę cerkiew. Pokręciłem się tam chwilę,
http://www.bmiller.pl/forum/2016/od_19.jpg
nigdy jeszcze nie byłem tam zimą. Cerkiew w Grabówce jest zimą inna niż latem, zimą wszystkie opuszczone cerkwie są inne bo latem z reguły toną w zieleni. Zimą są najczęściej nagie i jeszcze bardziej opuszczone.
http://www.bmiller.pl/forum/2016/od_18.jpg
Z Grabówki do następnej cerkwi było całkiem niedaleko. Chwila błądzenia po zimowym lesie,
http://www.bmiller.pl/forum/2016/od_20.jpg
ze dwa jary, potoczek, kawałek starej drogi
http://www.bmiller.pl/forum/2016/od_21.jpg
i już byłem w sąsiedniej wsi. Najpierw zatrzymałem się pod kapliczką,
http://www.bmiller.pl/forum/2016/od_22.jpg
potem, oczywiście, przy cerkwi.
Jeżeli ktoś jeszcze się nie domyślił to zatrzymałem się przy cerkwi w Lalinie.
http://www.bmiller.pl/forum/2016/od_24.jpg
http://www.bmiller.pl/forum/2016/od_25.jpg
Spod cerkwi poszedłem na nieodległy cmentarz, na którym byłem już wcześniej kilka razy. Tym razem jednak zimowa pora pozwoliła mi dostrzec, że poza odkrzaczonym fragmentem cmentarza w zaroślach ukrywa się jeszcze kilka grobów. Dwa z nich były bliźniaczo do siebie podobne, w jednym pochowana była kobieta
http://www.bmiller.pl/forum/2016/od_26.jpg
a w drugim mężczyzna.
http://www.bmiller.pl/forum/2016/od_27.jpg
Groby były od siebie oddalone, ale w obu spoczywały osoby o tym samym nazwisku, tabliczki grobowe były identyczne, jedynie na grobie kobiety stała figura Madonny a na grobie mężczyzny Chrystus.
Prosto z cmentarza celowałem dokładnie na południe ku ostatniej tego dnia cerkwi. Dzień chylił się już ku końcowi, niebo na koniec postanowiło mi wynagrodzić ostatnie pochmurne godziny i przygotowało intrygujący spektakl:
http://www.bmiller.pl/forum/2016/od_28.jpg
Powoli zbliżałem się już do celu wędrówki, po ominięciu Wroczenia zobaczyłem w oddali najpierw Pakoszówkę
http://www.bmiller.pl/forum/2016/od_29.jpg
a potem jeszcze odległe
http://www.bmiller.pl/forum/2016/od_30.jpg
a za chwilę bliskie
http://www.bmiller.pl/forum/2016/od_31.jpg
Jurowce. I to był już koniec tej wycieczki po pagórkach, pod cerkwią czekało na mnie zostawione tu osiem godzin wcześniej auto.
A w ramach podsumowania obiecane wcześniej mapki.
http://www.bmiller.pl/forum/2016/od_32.jpg
Pozostałości po ikonostasie jakie znajdują się teraz w tej kaplicy w Końskiem nie oznaczają, że to była cerkiew -po prostu przyniesiono je z opuszczonej, nieużytkowanej cerkwi (prawdopodobnie z Wary) i dodano tu jako element wystroju, czyli zwykła dekoracja.
Zaintrygowałaś mnie: dlaczego akurat z Wary?